Podkarpacie wysyła 13 strażaków do walki z pożarami w Hiszpanii. Ruszają na misję życia
Trzynaście tysięcy kurcząt spłonęło w jednym z ostatnich pożarów na Podkarpaciu. Dziś nasi strażacy jadą gasić piekło w hiszpańskiej Kastylii-La Manchy – na ratunek lasom, które trawią wielkopowierzchniowe pożary. W najbliższy piątek, 1 sierpnia, z Krakowa wyleci wojskowy samolot z polską ekipą ratowniczą. Aż 13 z 35 strażaków pierwszej zmiany pochodzi właśnie z Podkarpacia.
Podkarpacka elita w ogniu
Podkarpacki garnizon Państwowej Straży Pożarnej od lat udowadnia, że należy do ścisłej czołówki ratowniczej w kraju. Tym razem na prośbę Królestwa Hiszpanii i na mocy decyzji Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji powołano specjalną Grupę Ratowniczą PSP „Hiszpania 2026”. Jej trzon stanowią właśnie mieszkańcy naszego regionu – członkowie podkarpackiego modułu GFFF.
To wyspecjalizowana grupa strażaków, która działa bez pojazdów – wyłącznie z ziemi, używając narzędzi ręcznych. Ich misja to walka z ogniem w wyjątkowo trudnym terenie i w ekstremalnych warunkach atmosferycznych. Hiszpańskie lasy w rejonie Kastylia-La Mancha płoną tak gwałtownie, że konieczne było międzynarodowe wsparcie.
Sprzęt i logistyka – misja bez granic
Do bazy operacyjnej w Toledo, która stanie się centrum dowodzenia polskiej grupy, już wkrótce trafi specjalistyczny sprzęt z Podkarpacia. Z Rzeszowa wyruszył sprzęt ratowniczy, z Jarosławia – zabezpieczenie logistyczne, a z Niska – zaplecze medyczne. Całość dotrze na miejsce w piątek, 1 sierpnia.
Tego samego dnia wcześnie rano strażacy z Podkarpacia zbiorą się w jednym z punktów, skąd udadzą się do Krakowa. Stamtąd wojskowym samolotem odlecą bezpośrednio do Hiszpanii. Ich misja potrwa 11 dni – każda godzina będzie na wagę złota, bo pożary w Kastylii-La Manchy są największe od lat.
11 dni w ogniu – co czeka naszych strażaków?
Zadanie, jakie stoi przed podkarpacką ekipą, jest wyjątkowo trudne. Strażacy będą działać w składzie modułu GFFF, który przystosowany jest do gaszenia pożarów lasów bez użycia ciężkiego sprzętu. Oznacza to pracę na stromych zboczach, w dymie i piekielnym upale, gdzie każdy ruch wymaga precyzji i siły.
To nie pierwsza międzynarodowa misja podkarpackich strażaków, ale z pewnością jedna z najważniejszych. Hiszpania poprosiła o pomoc w krytycznym momencie – ogień zagraża nie tylko drzewostanom, ale też małym miejscowościom w regionie. Nasi ratownicy mają za sobą lokalne sukcesy, jak chociażby gaszenie pożaru, w którym spłonęło 13 tysięcy kurcząt. Teraz czeka ich jeszcze większe wyzwanie.
Dla mieszkańców Podkarpacia to powód do dumy, ale i niepokoju. Nasi strażacy są w światowej elicie, a każda taka misja potwierdza ich profesjonalizm. Władze województwa zapewniają, że rodziny wyjeżdżających otrzymają pełne wsparcie.
Informacje przekazała Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!