Piątek, 19 czerwca 2026
Imieniny: Gerwazy, Protazy, Sylwia

Nocna akcja służb w Przemyślu. Niedźwiedź przeszedł przez centrum i wrócił do lasu

Najpierw pojedyncze telefony, potem lawina nagrań i rosnące napięcie wśród mieszkańców. W Przemyślu doszło do sytuacji, którą wiele osób kojarzy raczej z bieszczadzkimi szlakami niż miejskimi ulicami: po centrum miasta przemieszczał się niedźwiedź. Drapieżnika rejestrowały monitoring i telefony świadków, a służby przez wiele godzin kontrolowały jego trasę.

Do zdarzenia doszło w nocy z czwartku na piątek. Jak informują służby, pierwsze zgłoszenia o obecności zwierzęcia wpłynęły do policji jeszcze przed godziną 22:00. Niedźwiedź był widziany w ścisłym centrum, co natychmiast wywołało poruszenie – nie tylko wśród osób, które znalazły się w pobliżu, ale też w sieci.

Nagrania obiegły internet, miasto apelowało o ostrożność

Wideo pokazujące niedźwiedzia na ulicach zaczęło pojawiać się w mediach społecznościowych niemal od razu po zgłoszeniach. Jedno z nagrań udostępnił także prezydent Przemyśla Wojciech Bakun. Samorządowiec informował, że sytuacja jest na bieżąco monitorowana, i zwracał uwagę mieszkańcom, by zachowali szczególną ostrożność.

To właśnie skala zainteresowania – szybkie udostępnienia, komentarze, kolejne ujęcia z różnych miejsc – sprawiła, że sprawa stała się jednym z najgłośniejszych wydarzeń ostatnich dni na Podkarpaciu. W tle nie chodziło jednak o internetowe emocje, lecz o realne bezpieczeństwo: zarówno ludzi, jak i samego zwierzęcia.

Policja: niedźwiedź nie był agresywny

Funkcjonariusze od momentu otrzymania zgłoszenia śledzili, którędy przemieszcza się drapieżnik. Jak podkreślano, kluczowe było niedopuszczenie do sytuacji, w której ktoś spróbuje podejść zbyt blisko lub zablokować zwierzęciu drogę ucieczki.

„Zwierzę nie było agresywne, policjanci monitorowali jego obecność do momentu, aż opuścił miasto i wrócił do lasu”

mł. asp. Karolina Kowalik, przemyska policja

Policja przekazała, że w tej sytuacji nie było potrzeby podejmowania bardziej zdecydowanych działań. Finalnie nocny „spacer” zakończył się bez szkód i bez kontaktu niedźwiedzia z ludźmi.

Podkarpacie przyzwyczaja się do wizyt dużych drapieżników

Choć widok niedźwiedzia w środku miasta jest rzadkością, obecność tych zwierząt w pobliżu zabudowań na Podkarpaciu przestaje być incydentalna. Drapieżniki regularnie pojawiają się w rejonie Bieszczadów, a mieszkańcy gmin Solina czy okolic Sanoka od lat sygnalizują, że zwierzęta zaglądają w sąsiedztwo domów.

Media społecznościowe pełne są nagrań, na których niedźwiedzie przechodzą między budynkami, wchodzą na posesje albo idą poboczem drogi. Eksperci zwracają uwagę, że część zwierząt zaczyna tracić naturalny dystans wobec człowieka. A to – niezależnie od tego, czy niedźwiedź wygląda na spokojnego – podnosi ryzyko niebezpiecznych sytuacji.

Po tragedii w okolicy Płonnej temat wrócił z nową siłą

O bezpieczeństwie w kontekście obecności niedźwiedzi mówi się więcej również dlatego, że w kwietniu doszło do śmiertelnego zdarzenia w lesie w okolicy Płonnej w powiecie sanockim. W wyniku ataku niedźwiedzia zginęła 58-letnia kobieta.

Zdarzenie miało miejsce z dala od zabudowań, w trudno dostępnym kompleksie leśnym, ale wywołało szeroką dyskusję o tym, jak monitorować populację drapieżników i jak szybko reagować, gdy podchodzą w pobliże ludzi.

Odłowy i obroże GPS: działania RDOŚ w Rzeszowie

W odpowiedzi na rosnącą liczbę incydentów na południu Podkarpacia uruchomiono szersze działania ochronne i prewencyjne. Z inicjatywy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie rozpoczęto akcję odłowu niedźwiedzi brunatnych na terenach gmin Solina i Baligród.

  • Schwytano osiem osobników.
  • Siedem wyposażono w obroże telemetryczne GPS, co pozwala śledzić ich przemieszczanie się.
  • Dwa najbardziej problematyczne osobniki zostały relokowane.

Działania te są częścią projektu wartego ponad 16 mln zł. Program zakłada m.in. utworzenie profesjonalnej grupy interwencyjnej, montaż specjalnych kontenerów odpornych na niedźwiedzie, sadzenie drzew owocowych w głębi lasów oraz stworzenie platformy do rejestrowania zdarzeń z udziałem dzikich zwierząt. Projekt ma być realizowany do końca 2029 roku.

Nowelizacja przepisów: gumowa amunicja do odstraszania

Do katalogu narzędzi, które mają pomóc w reagowaniu na obecność dużych drapieżników, dochodzą też zmiany ustawowe. W połowie maja Sejm uchwalił nowelizację przepisów dotyczącą reagowania na obecność niebezpiecznych drapieżników. Zmiany umożliwiają myśliwym – za zgodą Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska – odstraszanie niedźwiedzi i żubrów przy użyciu broni gładkolufowej wyposażonej w gumową amunicję.

Zgodnie z założeniami nowe rozwiązania mają zwiększyć skuteczność działań wobec zwierząt, które regularnie podchodzą pod zabudowania i nie reagują na dotychczas stosowane metody płoszenia. Jednocześnie podkreślono, że celem nie jest eliminacja chronionych gatunków, ale ograniczanie zagrożeń dla ludzi przy zachowaniu ochrony przyrody.

Co zrobić, gdy na drodze stanie niedźwiedź?

Służby przypominają, że kluczowe jest opanowanie emocji i unikanie działań, które mogą sprowokować zwierzę. Nawet jeśli niedźwiedź wygląda na spokojnego, sytuacja może zmienić się w kilka sekund.

  1. Zachowaj spokój i nie podchodź do zwierzęcia.
  2. Nie próbuj go przepędzać i nie rób zdjęć z bliska.
  3. Spokojnie się wycofaj i powiadom służby, dzwoniąc pod numer 112.

Nocna wizyta niedźwiedzia w centrum Przemyśla skończyła się szczęśliwie. Dla wielu mieszkańców była jednak mocnym sygnałem, że spotkania ludzi z dużymi drapieżnikami na Podkarpaciu przestają być tylko bieszczadzką ciekawostką – i coraz częściej stają się realnym wyzwaniem dla służb oraz samorządów.

Źródło: zobacz oryginał
Udostępnij:
MW

Marek Wyrzykowski

Redaktor naczelny 24 Rzeszów; łączy reporterską dociekliwość z rzetelną analizą spraw miasta.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!