Miał dwa promile i dożywotni zakaz, pojechał skuterem po flaszkę. Zatrzymała go ekspedientka
Skrajna nieodpowiedzialność i całkowita ignorancja wobec prawa – tak w kilku słowach można podsumować zachowanie 39-letniego Andrzeja R., mieszkańca powiatu rzeszowskiego. Mężczyzna, mając we krwi blisko 2 promile alkoholu i dożywotni sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, wsiadł na skuter i ruszył na poszukiwanie kolejnej porcji alkoholu. Rajd zakończył się w areszcie – decyzją Sądu Rejonowego w Rzeszowie najbliższe 3 miesiące spędzi w tymczasowym aresztowaniu.
Skandaliczny rajd po alkohol
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło 23 lipca 2026 roku. Andrzej R., będąc w stanie głębokiego upojenia, wsiadł na jednoślad i najpierw udał się do sklepu w miejscowości Wysoka Głogowska. Ekspedientka, widząc zataczającego się klienta, natychmiast odmówiła mu sprzedaży alkoholu. Mężczyzna nie dał jednak za wygraną.
Następnie pojechał do sąsiednich Piasków, licząc na powodzenie w kolejnym punkcie. Tam również spotkał się z odmową, ale tym razem sprzedawczyni wykazała się godną naśladowania postawą – natychmiast powiadomiła policję. Funkcjonariusze przybyli na miejsce i przebadali Andrzeja R. alkomatem. Wynik? Aż 1,00 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, co odpowiada około 2 promilom we krwi. Dodatkowo śledczy zabezpieczyli nagrania z monitoringu, które jednoznacznie potwierdziły, że to właśnie podejrzany kierował skuterem.
Obywatelska postawa ekspedientek
Ekspedientki w obu sklepach zachowały się wzorowo. W Wysokiej Głogowskiej stanowczo odmówiono sprzedaży nietrzeźwemu klientowi, co już mogło uchronić go przed dalszym popełnianiem przestępstwa. W Piaskach sprzedawczyni poszła o krok dalej – nie tylko nie sprzedała alkoholu, ale też zaalarmowała policję, co doprowadziło do szybkiego zatrzymania recydywisty.
Postawa tych kobiet zasługuje na uznanie, szczególnie w kontekście rosnącej liczby pijanych kierowców na lokalnych drogach. Jak przypomina policja, każdy obywatel ma nie tylko prawo, ale i obowiązek reagować, gdy widzi osobę w stanie upojenia próbującą wsiąść za kierownicę. W tym przypadku szybka interwencja zapobiegła potencjalnej tragedii.
Recydywista z drastycznym lekceważeniem prawa
Andrzej R. podczas przesłuchania przyznał się do winy i opisał szczegóły swojej „wyprawy”. Jak się okazało, to nie pierwszy raz, gdy stanął przed sądem za jazdę pod wpływem alkoholu. Był już wielokrotnie karany, w tym dwukrotnie za to samo przestępstwo – kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości w okresie obowiązującego zakazu.
Prokurator postawił mu zarzuty kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz złamania sądowego zakazu. Zarówno prokuratura, jak i sąd uznały, że dotychczasowe kary pozbawienia wolności i inne wyroki nie przyniosły żadnego skutku – mężczyzna wykazuje drastyczne i permanentne lekceważenie porządku prawnego. Wyjeżdżając na drogi publiczne w takim stanie, stwarzał bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia innych uczestników ruchu. Sąd Rejonowy w Rzeszowie nie miał wątpliwości – żaden wolnościowy środek zapobiegawczy nie uchroni społeczeństwa przed ponownym popełnieniem przestępstwa, dlatego uwzględnił wniosek o trzymiesięczny areszt.
Dlaczego to ważne dla naszej społeczności?
Sprawa Andrzeja R. to nie tylko kolejny przykład pijackiej brawury, ale przede wszystkim sygnał, że system kar – nawet dożywotnich zakazów – nie zawsze odstrasza. Kierowcy z wielokrotnymi wyrokami wciąż wsiadają za kółko, narażając innych. W powiecie rzeszowskim doszło już wcześniej do podobnych zdarzeń – niedawno pijana 57-latka doprowadziła do czołowego zderzenia, w którym trzy osoby trafiły do szpitala. Każda interwencja obywatelska, jak ta w Piaskach, może uratować życie.
Co dalej?
Podczas trzymiesięcznego aresztu śledczy planują między innymi poddanie Andrzeja R. badaniom przez biegłych lekarzy psychiatrów, którzy ocenią jego stan psychiczny i stopień zagrożenia, jakie stwarza. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. To najsurowsza możliwa sankcja za jazdę pod wpływem alkoholu z równoczesnym złamaniem sądowego zakazu. Czy tym razem zadziała?
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Rzeszowie
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!