Poważny wypadek na DK28 w Tyrawie Wołoskiej. Motocyklista w ciężkim stanie, droga zablokowana przez 4 godziny
W środę 12 sierpnia 2026 na drodze krajowej nr 28 w Tyrawie Wołoskiej doszło do poważnego zderzenia motocyklisty z samochodem osobowym. Do zdarzenia doszło na szczycie słynnych serpentyn, a poszkodowany motocyklista przez długi czas był reanimowany na miejscu. Służby walczyły o jego życie, a po przywróceniu funkcji życiowych w ciężkim stanie został przewieziony do szpitala.
Zderzenie na prostym odcinku
Do wypadku doszło na 294. kilometrze drogi krajowej nr 28, na prostym fragmencie jezdni, co czyni zdarzenie szczególnie zaskakującym. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, do zderzenia doszło niemal czołowo. Samochód osobowy ma rozbity przód, a motocykl leżał na środku jezdni.
Warunki na drodze w momencie wypadku były dobre – świeciło słońce, a asfalt był suchy. Mimo to, jak nieoficjalnie mówią uczestnicy zdarzenia, przyczyną mogła być gra światłocieni w terenie leśnym, która mogła zdezorientować kierowców. Dokładne okoliczności wypadku wyjaśniają jednak służby.
Droga zablokowana na ponad 4 godziny
Zgłoszenie o wypadku wpłynęło o godzinie 15:47. Już po kilkunastu minutach, około 16:00, droga została całkowicie zablokowana. Na miejscu pracowały służby ratunkowe, w tym OSP Tyrawa Wołoska, które prowadziły długą akcję reanimacyjną. Dopiero po przywróceniu funkcji życiowych motocyklista został przetransportowany do szpitala.
Przez długi czas kierowcy musieli liczyć się z poważnymi utrudnieniami. Ruch wahadłowy jednym pasem wprowadzono dopiero po kilkugodzinnej blokadzie. Pełną płynność ruchu przywrócono dopiero o godzinie 20:10, co oznacza, że utrudnienia trwały ponad 4 godziny. To poważny problem dla wszystkich podróżujących między Sanokiem a Przemyślem.
Serpentyny w Tyrawie Wołoskiej – piękne, ale niebezpieczne
Droga krajowa nr 28 w Tyrawie Wołoskiej to jeden z najbardziej charakterystycznych odcinków w Górach Słonnych. Serpentyny ciągnące się przez około 7 kilometrów to prawdziwy magnes dla motocyklistów, którzy chętnie testują tu swoje umiejętności. Różnica wzniesień wynosi około 260 metrów, a droga wznosi się na wysokość ponad 600 metrów n.p.m.
Ostre łuki i zmienne warunki wymagają od kierowców nie tylko umiejętności, ale przede wszystkim pokory. To nie pierwszy taki wypadek na tym odcinku. Podobne zdarzenie, opisywane już na naszych łamach, zakończyło się niestety ofiarą śmiertelną. To pokazuje, jak niebezpieczna potrafi być ta trasa, mimo że na pierwszy rzut oka wydaje się malownicza i zachęcająca do szybkiej jazdy.
Apel o ostrożność
Ten wypadek to kolejne ostrzeżenie dla wszystkich, którzy wybierają się na przejażdżkę w okolice Birczy i Tyrawy Wołoskiej. Nawet na prostych odcinkach, przy dobrej pogodzie, może dojść do tragedii. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad oraz lokalne służby apelują o rozwagę i dostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze.
Mieszkańcy regionu od lat zwracają uwagę na potrzebę poprawy bezpieczeństwa na tym odcinku. Wypadki na serpentynach to nie tylko tragedia dla poszkodowanych, ale także ogromne utrudnienia dla wszystkich podróżujących. Dopóki nie zostaną wprowadzone dodatkowe zabezpieczenia, kluczowa pozostaje ostrożność i zdrowy rozsądek każdego kierowcy.
Będziemy informować o dalszych ustaleniach w tej sprawie. Tymczasem apelujemy do wszystkich użytkowników dróg o szczególną uwagę w terenie górzystym, gdzie warunki potrafią zmienić się w ułamku sekundy.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!