Rzeszów ma tenisowy półfinał marzeń: Alan Ważny zagra o finał ITF M15 z Kacprem Szymkowiakiem
To może być popołudnie, które zapisze się w tenisowej historii miasta: Alan Ważny jest o krok od finału ITF M15 Rzeszów, pierwszego tak wyczekiwanego profesjonalnego turnieju rozgrywanego w stolicy Podkarpacia. Rzeszowianin wyjdzie na korty klubu sportowego Czarni Rzeszów w półfinale zaplanowanym na godz. 17:30, a po drugiej stronie siatki stanie rodak – 21-letni Kacper Szymkowiak.
Stawką jest nie tylko miejsce w finale, ale też mocny sygnał, że Rzeszów potrafi przyciągać zawodowe granie – nawet jeśli w drabince występują tenisiści walczący o stabilizację w okolicach TOP1000 rankingu ATP. Dla miejscowych kibiców najważniejsze jest jednak to, że w centrum wydarzeń znajduje się zawodnik „stąd”, który coraz pewniej czuje się na zawodowych kortach.
Droga Alana Ważnego do półfinału
19-letni Alan Ważny (ATP: 968) przeszedł przez turniejową drabinkę, pokonując trzech rywali. Najpierw wyeliminował szweda Jonathana Mridhę (ATP: 1242), a później dwóch Polaków – Oliwiera Sterniczuka (ATP: 1894) oraz Karola Filiara (ATP: 588). Każdy z tych meczów przybliżał rzeszowianina do celu, który dziś jest już na wyciągnięcie ręki.
Ważny przystąpił do rywalizacji w Rzeszowie tuż po starcie w Poznaniu, gdzie zakończył udział na etapie 1/16 Challangera. W tamtym spotkaniu musiał uznać wyższość Martina Krumicha, przegrywając 1:2 w setach. Teraz przeniósł ciężar walki na korty Czarnych Rzeszów – i jak dotąd wychodzi mu to bardzo dobrze.
- turniej: ITF M15 Rzeszów
- miejsce: korty klubu sportowego Czarni Rzeszów
- półfinał Ważny – Szymkowiak: godz. 17:30
Półfinał z rodakiem i upał w tle
Sobotni rywal Ważnego, Kacper Szymkowiak (ATP: 979), przyjechał do Rzeszowa po występach na ziemnych kortach w Armenii. Tam dotarł do trzeciej rundy, w której przegrał z Alexandrem Bindą 1:2 w setach. W Rzeszowie ma szansę zrobić kolejny krok – kosztem rzeszowianina.
Co ciekawe, choć obaj są na zbliżonym etapie kariery i dzieli ich niewielka różnica w rankingu ATP, na zawodowych kortach jeszcze ze sobą nie grali. Dlatego półfinał w Rzeszowie będzie dla nich pierwszym takim sprawdzianem w oficjalnej rywalizacji, a dla jednego z nich – przepustką do finału na polskiej ziemi.
Warunki gry mogą okazać się dodatkowym przeciwnikiem. Prognozy mówią o upale powyżej 30 stopni Celsjusza, co przy długich wymianach i nerwowej końcówce spotkania może mieć duże znaczenie. W takich realiach liczą się detale: przygotowanie fizyczne, umiejętność zarządzania energią i utrzymanie koncentracji mimo narastającego zmęczenia.
"W takich meczach, poza rywalem po drugiej stronie siatki, trzeba wygrać też z warunkami – upał potrafi odebrać świeżość w kluczowych momentach."
Organizatorzy turnieju ITF M15 Rzeszów
Druga para półfinałowa: Seifert kontra Hoeyeraal
Wcześniej, bo o godz. 16:00, rozegrany zostanie drugi półfinał. 24-letni Norweg Herman Hoeyeraal (ATP: 914) zmierzy się z doświadczonym Niemcem Stefanem Seifertem (ATP: 1131), który ma już 41 lat i jest jednym z najbardziej wyrazistych bohaterów rzeszowskiej imprezy.
Seifert zwrócił na siebie uwagę szczególnie jednym wynikiem: w trakcie turnieju wyeliminował faworyta drabinki, Ukraińca Vladyslava Orlova (ATP: 494), wygrywając pewnie 6:3, 6:2. Zwycięzca spotkania Seifert – Hoeyeraal będzie finałowym przeciwnikiem triumfatora polskiego półfinału.
Rzeszowskie korty dostają dziś mocny test: sportowy, organizacyjny i frekwencyjny. A dla kibiców z miasta i regionu to okazja, by zobaczyć na własne oczy walkę o tytuł w zawodowym turnieju i sprawdzić, jak w tej stawce odnajduje się reprezentant Rzeszowa.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!