Przemoc 11.09.2026

Dwóch 17-latków z Rzeszowa usłyszało zarzut kradzieży rozbójniczej

Napadli na 17-latka na ławce, ukradli 20 zł i uderzyli go. Grozi im do 10 lat więzienia.

Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie

Generała Jarosława Dąbrowskiego 30, 35-036 Rzeszów

Funkcjonariusze z komisariatu na Nowym Mieście w Rzeszowie zatrzymali dwóch 17-letnich mieszkańców miasta, podejrzanych o kradzież rozbójniczą. Do zdarzenia doszło 1 września, ale policja została powiadomiona dopiero następnego dnia rano przez ojca pokrzywdzonego.

Jak ustalili policjanci, 17-latek siedział na ławce przed blokiem przy al. Rejtana, gdy podeszło do niego dwóch młodych mężczyzn i zapytało o papierosa. Gdy odpowiedział, że nie ma, jeden z nich zabrał mu plecak i zaczął go przeszukiwać. Nastolatek bezskutecznie prosił o zwrot, ale napastnik wyciągnął z plecaka portfel i zabrał z niego 20 złotych. Wtedy drugi z mężczyzn uderzył pokrzywdzonego w głowę. Kiedy 17-latek zażądał zwrotu pieniędzy, ten, który je zabrał, uderzył go w twarz. Obrażenia okazały się niegroźne.

Policjanci z Nowego Miasta szybko ustalili rysopis sprawcy, który zabrał plecak, i zatrzymali go kilkadziesiąt minut później. Okazał się nim 17-letni mieszkaniec Rzeszowa, dobrze znany policji. Wkrótce ustalono i zatrzymano drugiego 17-latka. Obaj zostali przesłuchani.

Zgromadzony materiał dowodowy trafił do Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów. Prokurator wszczął śledztwo i przedstawił 17-latkom zarzut popełnienia wspólnie i w porozumieniu kradzieży rozbójniczej, za co grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Zastosowano wobec nich środki zapobiegawcze: dozór policji, zakaz zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonym oraz zakaz opuszczania kraju. O ich dalszym losie zdecyduje sąd.

Źródło: policja.gov.pl

PC

Piotr Chmielewski

Relacjonuje kronikę policyjną i bezpieczeństwo, stawiając na szybkie, sprawdzone informacje i kontekst.

Więcej artykułów →

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.