Piątek, 19 czerwca 2026
Imieniny: Gerwazy, Protazy, Sylwia

Lutoryż: w ogrodzie po byłej patomorfolożce znaleziono 32 płody. W tle 500 tys. zł długu

Najpierw był zwykły remont i koparka wyrównująca ziemię. Chwilę później – interwencja służb i odkrycie, które wstrząsnęło nie tylko mieszkańcami Lutoryża pod Rzeszowem. Na posesji sprzedanej niedawno przez 57-letnią lekarkę-patolog Magdalenę H. znaleziono zakopane szczątki ludzkie oraz odpady medyczne.

Do ujawnienia doszło podczas prac ziemnych prowadzonych przez nowych właścicieli domu. Operator koparki natrafił na materiały wyglądające na odpady z działalności medycznej. Na miejsce wezwano odpowiednie służby, a teren szybko stał się miejscem wielodniowych przeszukań.

Co wykopano na posesji w Lutoryżu

Śledczy znaleźli m.in. bloczki parafinowe i szkiełka mikroskopowe, ale najpoważniejszym elementem były ludzkie płody – w różnym stadium rozwoju. Skala działań była wyjątkowa: przez kilka dni działkę przeszukiwano systematycznie, metr po metrze, z udziałem dużych sił policyjnych oraz psów tropiących. Zakończenie wykopów miało nastąpić dopiero po analizie terenu georadarem.

Łącznie zabezpieczono 32 ludzkie płody. W nieoficjalnych ustaleniach pojawia się jednak informacja, że szczątków mogło być więcej. Sama podejrzana miała przyznać, że „straciła rachubę”.

  • odnaleziono odpady medyczne (m.in. bloczki parafinowe i szkiełka mikroskopowe),
  • zabezpieczono 32 ludzkie płody,
  • przeszukiwania trwały kilka dni i objęły m.in. psy tropiące oraz użycie georadaru.

Od uznanej specjalistki do spirali problemów

Magdalena H. przez lata miała w Rzeszowie opinię cenionej specjalistki. Pochodziła z rodziny lekarskiej, a specjalizację patomorfologa przejęła po matce. Była doktorem nauk medycznych, współpracowała z licznymi szpitalami, a do 2017 r. pełniła funkcję biegłej sądowej. Osoby z jej otoczenia zapamiętały ją jako osobę inteligentną i towarzyską, mieszkającą w willowej dzielnicy.

W relacjach bliskich momentem przełomowym miał być wakacyjny wyjazd, podczas którego poznała znacznie młodszego mężczyznę pochodzenia arabskiego. Po tej znajomości – jak opisują – zaczęła wydawać duże pieniądze na cele niezwiązane z pracą.

„Magda straciła dla niego głowę. Od tego momentu zaczęło się dziać z nią coś nienaturalnego. Wydawała nieproporcjonalnie dużo pieniędzy na sprawy niezwiązane z pracą.”

bliscy Magdaleny H.

Konsekwencje szybko stały się widoczne także w sprawach zawodowych. Kobieta miała przestać regulować zobowiązania wobec pracowników – w tym laborantek – oraz nie płacić czynszu za wynajmowany lokal. To doprowadziło do utraty prywatnego gabinetu. Od 2021 roku wszczęto wobec niej 19 postępowań o zapłatę, a zadłużenie miało osiągnąć około 500 tysięcy złotych.

W efekcie została zmuszona do sprzedaży willi w Rzeszowie i przeniosła się do Lutoryża, gdzie kupiła dom. Ponieważ nie uregulowała całej kwoty za nową nieruchomość, sprawa trafiła do komornika.

Zakopywanie na 1,5 metra i zatrzymanie w Zamościu

Z ustaleń śledczych wynika, że szczątki i odpady mogły być zakopywane na głębokości około półtora metra. W ocenie śledztwa, by nie wzbudzać podejrzeń sąsiadów, na posesji mógł być wykorzystywany blaszany garaż, zapewniający osłonę dla takich działań.

Magdalena H. została zatrzymana w Zamościu, gdzie w ostatnim czasie podjęła współpracę z jednym z gabinetów. Podczas przesłuchania złożyła obszerne wyjaśnienia. Tłumaczyła, że w okresie pandemii COVID-19 zabierała płody ze szpitali w celu wykonywania badań patomorfologicznych.

Wypowiedzi te spotkały się ze sceptycyzmem części środowiska medycznego. Wskazywano, że w praktyce prywatnych laboratoriów nie zleca się badań całych płodów.

„W prywatnych laboratoriach nigdy nie zleca się badań całych płodów.”

dr n. med. Filip Bolechała, Zakład Medycyny Sądowej w Krakowie

Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie informuje, że bada kilka wersji wydarzeń. Jednocześnie podkreśla, że na tym etapie nic nie wskazuje na to, by lekarka dokonywała nielegalnych aborcji. Przy szczątkach odnaleziono natomiast notatki, które mogą mieć znaczenie dla ustalenia pochodzenia materiału biologicznego.

Zarzuty, areszt i postępowanie w Izbie Lekarskiej

Magdalena H. usłyszała zarzuty zbezczeszczenia zwłok oraz nielegalnego składowania i porzucenia niebezpiecznych odpadów medycznych. Za te czyny grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności. Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec niej trzymiesięcznego aresztu.

Równolegle ruszyła ścieżka odpowiedzialności zawodowej. Rzeszowska Izba Lekarska wszczęła postępowanie, a przedstawiciele samorządu lekarskiego zapowiedzieli współpracę z prokuraturą. W komunikowanych ocenach podkreślano, że w tej sprawie realna jest najsurowsza sankcja – dożywotnie pozbawienie prawa wykonywania zawodu lekarza.

„Z uwagi na ogromny kaliber sprawy, najwyższą i bardzo prawdopodobną karą w tym przypadku pozostaje dożywotnie i bezpowrotne pozbawienie prawa wykonywania zawodu lekarza.”

Jakub Kosikowski, rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej

Sprawa z Lutoryża uruchomiła też szerszą dyskusję o tym, jak szczelnie działa system nadzoru nad utylizacją odpadów medycznych w Polsce i jak mogło dojść do tego, że materiał biologiczny i odpady znalazły się poza oficjalnym obiegiem. Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie ma odpowiedzieć na pytanie, skąd dokładnie pochodziły zabezpieczone szczątki oraz w jakich okolicznościach trafiły na prywatną posesję.

Źródło: zobacz oryginał
Udostępnij:
AJ

Agnieszka Jurewicz

Pisze o ludziach i kulturze Rzeszowa, szukając historii z charakterem i lokalnym kontekstem.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!