Śmiertelny wypadek na Langiewicza. Obywatel Tadżykistanu odpowie też za fałszywe dokumenty
Do 28 lat pozbawienia wolności grozi obywatelowi Tadżykistanu, który według prokuratury spowodował nocny wypadek na ul. Langiewicza w Rzeszowie. W zdarzeniu zginął jego rodak, a drugi pasażer doznał ciężkich obrażeń.
Nocna przejażdżka zakończona tragedią
Sprawa dotyczy wypadku z 30 listopada 2025 r. na ul. Langiewicza. Jak ustalono, tego wieczoru 21-letni Rustambek S. wraz z dwoma rodakami pił alkohol, a później wszyscy trzej wsiedli do Mercedesa. Za kierownicą siedział właśnie on.
Około godziny 23.00, jadąc w stronę al. Witosa, kierujący stracił panowanie nad samochodem. Auto zjechało na chodnik i uderzyło w drzewo. Z ustaleń śledczych wynika, że bezpośrednio przed uderzeniem pojazd poruszał się z prędkością nie mniejszą niż 71 km/h, mimo obowiązującego tam ograniczenia do 50 km/h.
Jeden z pasażerów zginął na miejscu
Skutki zderzenia były dramatyczne. Pasażer Daler S. poniósł śmierć na miejscu w wyniku rozległych obrażeń wielonarządowych. Drugi pasażer, Hofiz S., doznał ciężkich obrażeń ciała, które zakwalifikowano jako ciężki uszczerbek na zdrowiu. Sam kierujący również został ranny i trafił do szpitala.
Badania wykazały, że w chwili wypadku Rustambek S. miał blisko 2,5 promila alkoholu w organizmie. Prokuratura podkreśla też, że stan techniczny Mercedesa nie miał wpływu na przebieg zdarzenia.
„Zgromadzony materiał dowodowy, w tym opinie biegłych, analiza zapisu monitoringu oraz zeznania świadków wskazują, że bezpośrednią przyczyną wypadku było nieprawidłowe zachowanie kierującego, który prowadził pojazd w stanie nietrzeźwości, z nadmierną prędkością niedostosowaną do panujących warunków atmosferycznych i drogowych”
prok. Krzysztof Ciechanowski
Oskarżony wskazywał na pasażera, biegły temu zaprzeczył
Rustambek S. przyznał się wyłącznie do prowadzenia auta po alkoholu. Nie zgodził się natomiast z zarzutem spowodowania wypadku. Według jego wersji utrata kontroli nad pojazdem miała być skutkiem szarpnięcia kierownicy przez jednego z pasażerów.
Ta linia obrony nie znalazła potwierdzenia w opinii biegłego. Ekspert od rekonstrukcji wypadków drogowych uznał, że przebieg zdarzenia nie wskazuje na taki mechanizm, a zebrane dowody nie pozwalają przyjąć, by zachowanie pasażera miało wpływ na utratę panowania nad samochodem.
„Z opinii biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych wynika, że przebieg zdarzenia nie potwierdza takiego mechanizmu powstania wypadku, a zgromadzony materiał dowodowy nie daje podstaw do przyjęcia, że zachowanie pasażera miało wpływ na utratę kontroli nad pojazdem”
prok. Krzysztof Ciechanowski
Fałszywe zaświadczenie i pobyt czasowy w Polsce
Akt oskarżenia obejmuje także drugi wątek. Prokuratura zarzuca Rustambekowi S., że w 2023 r., ubiegając się o zezwolenie na pobyt czasowy w Polsce, przedłożył nierzetelne zaświadczenie dotyczące środków finansowych na rachunku bankowym.
Jak wyjaśnił prokurator, cudzoziemiec składający wniosek o taki pobyt musi wykazać, że ma odpowiednie środki na utrzymanie. W tym przypadku Tadżyk pożyczył pieniądze od kolegi tylko na chwilę, wpłacił je na konto, a następnie dzięki temu uzyskał zezwolenie na pobyt czasowy w Polsce. Do tego czynu oskarżony się przyznał.
Sprawa ma znaczenie także dla lokalnej społeczności, bo dotyczy bezpieczeństwa na jednej z rzeszowskich ulic oraz skuteczności egzekwowania prawa wobec osób, które prowadzą pojazdy pod wpływem alkoholu. Pokazuje również, że prokuratura bada nie tylko skutki tragicznego wypadku, ale także wcześniejsze działania oskarżonego związane z legalizacją pobytu.
Co dalej ze sprawą
Prokuratura Rejonowa dla Rzeszowa skierowała akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Rzeszowie. Ostateczny finał sprawy rozstrzygnie więc sąd, który oceni zarówno okoliczności wypadku, jak i zarzut dotyczący fałszywego zaświadczenia. Za oba czyny Rustambekowi S. grozi łącznie do 28 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna nie był dotąd karany.
Informacje przekazała Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!