Wtorek, 14 lipca 2026
Imieniny: Marceli, Kamil, Angelina

Mieszkańcy os. Pułaskiego walczą z ptasim problemem. Miasto czeka na decyzję RDOŚ

Na osiedlu Pułaskiego w Rzeszowie codzienność wielu mieszkańców od dawna wyznacza nie tylko ruch na chodnikach, ale też uporczywy fetor i gruba warstwa ptasich odchodów, które pojawiają się na alejkach, ławkach, balkonach i samochodach. W sprawie przewija się także konkretna liczba: miasto przypomina, że jedyną skuteczną metodą, z której korzystano w 2013-2017 oraz 2019-2020, było kontrolowane płoszenie ptaków z użyciem sokolnika.

Problem dotyczy kolonii szpaków i gawronów, a mieszkańcy opisują go jako narastający z roku na rok. Skarżą się nie tylko na zabrudzenia, ale też na zapach, który w najtrudniejszych momentach zmuszał ich do zamykania okien i balkonów oraz przenoszenia dzieci do innych pomieszczeń.

Codzienność pod znakiem odchodów i zapachu

Lokatorzy osiedla Pułaskiego podkreślają, że obecność ptaków sama w sobie nie jest głównym źródłem sporu. Największy problem stanowi to, co pozostaje po ich bytowaniu: zanieczyszczone alejki, kostka brukowa pokryta warstwą odchodów, a także zniszczona przestrzeń rekreacyjna wokół drzew i na placu zabaw.

W relacjach mieszkańców powtarza się obraz osiedla, na którym trudno wyjść na spacer, a wypoczynek na balkonie staje się uciążliwy. Jedna z mieszkanek zwróciła uwagę, że podczas upałów i deszczu odór był na tyle silny, iż musiała odsunąć dzieci od okien. Inni wskazują, że nawet krótkie wyjście między bloki oznacza kontakt z brudną, twardą warstwą odchodów zalegającą przy drzewach i na ciągach pieszych.

„W tym roku w czasie upałów fetor ptasich odchodów był tak duży, że zamykano okna i balkony”

mieszkańcy osiedla Pułaskiego

Miasto: problem jest, ale możliwości działania są ograniczone

Urząd Miasta Rzeszowa tłumaczy, że źródłem kłopotu jest duża liczba ptaków znajdujących na osiedlu korzystne warunki do życia. Wskazywane są wysokie drzewa, łatwy dostęp do pożywienia, brak naturalnych wrogów oraz dokarmianie ptaków przez samych mieszkańców. W ocenie magistratu to zestaw czynników, który sprzyja utrzymywaniu się kolonii w tej części miasta.

Ratusz przekonuje też, że standardowe środki są niewystarczające. Miasto podnosi, że nie da się osłonić całego terenu przed ptakami, a stosowanie środków hukowych nie wchodzi w grę ze względów bezpieczeństwa. Według urzędników nie pomaga również samo przycinanie drzew, bo nie rozwiązuje ono problemu zakładania gniazd.

„Z przebiegu sytuacji wynika, że Gmina Miasto Rzeszów ma związane ręce w tym temacie – nie ma bardziej efektywnej metody zmniejszenia uciążliwości powodowanych przez ptaki.”

Marzena Kłeczek-Krawiec, Zastępca Dyrektora i Rzecznik Prasowy Prezydenta Rzeszowa
  • problem dotyczy kolonii szpaków i gawronów,
  • miasto wskazuje na wysokie drzewa i dostęp do pożywienia jako główne czynniki,
  • zastosowanie materiałów hukowych zostało uznane za niewłaściwe z powodów bezpieczeństwa,
  • samo przycinanie drzew nie ma ograniczyć możliwości zakładania gniazd.

Sokolnik, odwołania i kolejny wniosek do RDOŚ

Najlepsze efekty przynosiło dotąd kontrolowane płoszenie ptaków metodą sokolniczą, prowadzone pod nadzorem ornitologa. Jak podaje miasto, w latach 2013-2017 oraz 2019-2020 pozwalało to przepędzać ptaki z centrum Rzeszowa, m.in. z Parku Jedności Polonii z Macierzą, na dalsze tereny zielone, zanim zdążyły założyć gniazda i przystąpić do lęgów.

Każda kolejna próba uzyskania zgody na takie działania kończy się jednak sporem przed organami ochrony środowiska. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie wydawała już zgody na wnioski miasta, ale po odwołaniach organizacji przyrodniczych, w tym Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków i Towarzystwa Ochrony Przyrody, decyzje były uchylane przez Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Powodem miała być m.in. silnie spadająca populacja gawronów w miastach. Ostatecznie w sierpniu 2024 roku RDOŚ odmówił zgody na płoszenie.

„W chwili obecnej organ zebrał całość materiału dowodowego i oczekuje się na decyzję”

Marzena Kłeczek-Krawiec, Zastępca Dyrektora i Rzecznik Prasowy Prezydenta Rzeszowa

Kto ma sprzątać między blokami i dlaczego to ważne dla osiedla

Według magistratu zakres działań miasta ogranicza się głównie do Parku Jedności Polonii z Macierzą. Tereny międzyblokowe na osiedlu Pułaskiego w większości pozostają w zarządzie Rzeszowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, dlatego to na niej ma spoczywać ciężar interwencji dotyczących uciążliwości ptaków. Z informacji urzędu wynika, że również spółdzielnia wystąpiła do RDOŚ Rzeszów o zgodę na płoszenie ptaków na swoich terenach.

Na teraz mieszkańcom pozostaje czekać na decyzje administracyjne. MPGK Rzeszów, działając na zlecenie miasta, zwiększyło częstotliwość sprzątania Parku Jedności Polonii z Macierzą: myte są ławki i czyszczone alejki. Skala problemu jest jednak tak duża, że efekty tych prac bardzo szybko znikają pod kolejną warstwą zabrudzeń. To ważny temat dla lokalnej społeczności, bo dotyczy nie tylko estetyki, lecz także codziennego komfortu życia, korzystania z przestrzeni wspólnych i poczucia, że ktoś realnie zajmuje się osiedlem.

Co dalej z ptasim problemem na Pułaskiego?

Najbliższe tygodnie mają pokazać, czy RDOŚ zgodzi się na ponowne płoszenie ptaków na terenie osiedla lub w jego bezpośrednim sąsiedztwie. Do czasu wydania decyzji mieszkańcy i zarządcy terenów muszą funkcjonować w warunkach, które od miesięcy pozostają źródłem skarg i narastającej frustracji. Na razie nie widać prostego rozwiązania, a spór o skuteczność działań przenosi się między urzędy i instytucje ochrony przyrody.

Informacje przekazał Urząd Miasta Rzeszowa.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Marek Wyrzykowski

Redaktor naczelny 24 Rzeszów; łączy reporterską dociekliwość z rzetelną analizą spraw miasta.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!