Pięć wypadków, 30 kolizji i jedna ofiara śmiertelna. Tragiczny bilans weekendu na drogach Rzeszowa
Śmierć 25-letniego kierowcy BMW, cztery osoby ranne i aż 30 kolizji – tak w skrócie wyglądał miniony weekend na drogach Rzeszowa i powiatu rzeszowskiego. Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie interweniowali przy pięciu wypadkach, z których jeden okazał się śmiertelny. Każde z tych zdarzeń to efekt jednego, często błahego błędu: nieustąpienia pierwszeństwa, niezastosowania się do sygnalizacji czy chwili nieuwagi.
Niespokojny weekend w liczbach
Od piątku do niedzieli funkcjonariusze pracowali przy 5 wypadkach – jeden miał miejsce w piątek, trzy w sobotę, a ostatni, najtragiczniejszy, w niedzielny poranek. Łącznie w tych zdarzeniach śmierć poniosła jedna osoba, a cztery zostały ranne. Do tego doszło 30 kolizji, które na szczęście nie wymagały interwencji medycznej.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń, głównymi przyczynami większości zdarzeń było nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu oraz błędy popełniane przez uczestników ruchu. Policja podkreśla, że w żadnym z wypadków nie działały czynniki losowe – za każdym razem decydował człowiek.
Aleja Rejtana – dwa wypadki w dwa dni
Pierwszy z weekendowych wypadków wydarzył się w piątek po godzinie 9:00 na al. Rejtana w Rzeszowie. 55-letni kierowca Omoda, skręcając w lewo w ul. Pigonia, nie ustąpił pierwszeństwa 22-letniemu mężczyźnie poruszającemu się elektryczną hulajnogą. Młody użytkownik hulajnogi doznał obrażeń i trafił do szpitala.
Niecałą dobę później, w sobotę po godzinie 8:00, na tej samej alei doszło do kolejnego zdarzenia – tym razem na oznakowanym przejeździe dla rowerów. 29-letnia kierująca Fordem, jadąc lewym pasem w kierunku ul. Lwowskiej, zderzyła się z 37-letnim cyklistą. – W wyniku zderzenia kierujący rowerem doznał obrażeń ciała i wymagał pomocy medycznej – informuje podkomisarz Magdalena Żuk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.
W wyniku zderzenia kierujący rowerem doznał obrażeń ciała i wymagał pomocy medycznej.
podkom. Magdalena Żuk, oficer prasowy KMP w Rzeszowie
Auto w rowie i hulajnoga na torach
W sobotę po godzinie 13:30 na ul. Strefowej w Głogowie Małopolskim 39-letni kierowca Kii nie ustąpił pierwszeństwa 31-letniemu kierującemu skodą. Ten próbował uniknąć zderzenia, ale w wyniku nagłego manewru wjechał do przydrożnego rowu. Mężczyzna został ranny i trafił do szpitala.
Kilka godzin później, na ul. Borowej w Rzeszowie, doszło do jednego z najgroźniejszych zdarzeń. 16-letni kierujący hulajnogą elektryczną, jadąc chodnikiem wzdłuż ul. Warszawskiej, skręcił w ul. Borową i przejeżdżał przez przejazd kolejowy, nie stosując się do czerwonej sygnalizacji. Zderzył się bocznie z szynobusem relacji Rzeszów – Jasionka. – W wyniku zderzenia ranny nastolatek został przetransportowany do szpitala – dodaje podkom. Żuk.
Tragiczny finał w Łowisku
Ostatni z wypadków, który miał miejsce w niedzielę przed godziną 7:00 w Łowisku (powiat rzeszowski), okazał się śmiertelny. Kierujący BMW stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w betonowe ogrodzenie posesji. Pomimo podjętej pomocy 25-letni kierowca zmarł na miejscu. To jedyna ofiara śmiertelna spośród pięciu weekendowych wypadków.
Okoliczności wszystkich zdarzeń są szczegółowo wyjaśniane przez rzeszowską policję. Funkcjonariusze już teraz apelują o zachowanie szczególnej ostrożności, przestrzeganie przepisów i dostosowanie prędkości do warunków na drodze.
Ten weekend pokazuje, jak krucha jest granica między bezpieczną podróżą a tragedią. Dla lokalnej społeczności to sygnał, że na drogach Rzeszowa i okolic wciąż dochodzi do zbyt wielu sytuacji, które można by uniknąć. Każdy uczestnik ruchu – pieszy, rowerzysta, kierowca – ma wpływ na własne i cudze bezpieczeństwo.
Policja zapowiada dalsze wzmożone kontrole i apeluje o rozwagę. W najbliższych dniach możemy spodziewać się kolejnych informacji o postępach w wyjaśnianiu okoliczności wypadków. Źródło: Komenda Miejska Policji w Rzeszowie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!