Rzeszowska szkoła pilotów ma już 50 lat. Ponad 1200 absolwentów zasiliło lotnictwo
W hangarach i salach wykładowych rodzą się kariery, które później widać na tablicach odlotów na całym świecie. Ośrodek Kształcenia Lotniczego Politechniki Rzeszowskiej świętuje 50-lecie działalności, podsumowując drogę od skromnych początków do jednej z największych akademickich flot szkoleniowych w kraju. Bilans robi wrażenie: ponad 1200 wykształconych pilotów.
Jubileusz stał się też okazją do rozmowy o przyszłości kierunku, który od dekad łączy naukę inżynierską z lotniczą praktyką. Władze uczelni nie ukrywają, że aby utrzymać tempo rozwoju branży, potrzebne są kolejne inwestycje – zarówno w sprzęt, jak i infrastrukturę szkoleniową.
Od pomysłu PLL LOT do pierwszych lotów szkoleniowych
Historia Ośrodka Kształcenia Lotniczego wiąże się bezpośrednio z potrzebami polskiego przewoźnika. Prof. Andrzej Tomczyk, jeden ze współtwórców ośrodka, przypomniał, że koncepcja akademickiego szkolenia pilotów pojawiła się na początku lat 70. To wtedy PLL LOT – rozwijając połączenia dalekodystansowe – poszukiwały pilotów z wyższym wykształceniem technicznym.
„Nie było hangarów ani zaplecza technicznego, a większość prac wykonywano pod gołym niebem. Ostatecznie, zgodnie z rekomendacją PLL LOT, do szkolenia podstawowego wybrano samolot An-2, a wiosną 1977 roku rozpoczęto pierwsze loty szkoleniowe.”
prof. Andrzej Tomczyk
Pierwsi studenci rozpoczęli naukę w październiku 1976 r. Pięć lat później uczelnię opuścili pierwsi absolwenci – magistrzy inżynierowie lotnictwa, którzy równolegle zdobyli licencje pilotów zawodowych. Dziś pracują jako piloci w liniach lotniczych w Polsce i na świecie.
Jasionka jako naturalne zaplecze. Flota, symulatory i pełny cykl szkolenia
OKL funkcjonuje w sąsiedztwie Portu Lotniczego Rzeszów-Jasionka. Jak podkreślają przedstawiciele ośrodka, ta lokalizacja daje studentom warunki do intensywnego szkolenia praktycznego, z dostępem do lotniskowej infrastruktury i przestrzeni operacyjnej.
Kierownik szkolenia praktycznego, inż. pil. Tomasz Nowosielski zwrócił uwagę na skalę zaplecza wykorzystywanego w kształceniu.
„Posiadamy 15 samolotów oraz dwa zaawansowane symulatory lotu. Dzięki temu realizujemy pełny cykl szkolenia, od pierwszych lotów z instruktorem po zaawansowane procedury wielosilnikowe i loty według przyrządów.”
inż. pil. Tomasz Nowosielski, kierownik szkolenia praktycznego
Ośrodek posiada także certyfikaty pozwalające nie tylko użytkować własną flotę, ale również prowadzić kształcenie mechaników lotniczych. To istotne, bo współczesne lotnictwo wymaga ścisłej współpracy pilotów i zaplecza technicznego – a uczelniany model szkolenia pozwala łączyć te kompetencje w jednym środowisku.
- 15 samolotów w akademickiej flocie szkoleniowej
- dwa zaawansowane symulatory lotu do treningu procedur
- szkolenie od lotów podstawowych po wielosilnikowe i loty według przyrządów
- certyfikaty do obsługi floty oraz kształcenia mechaników lotniczych
„Pilot zawsze będzie potrzebny”. Uczelnia mówi o inwestycjach i automatyzacji
Rektor Politechniki Rzeszowskiej prof. Piotr Koszelnik podkreślił, że absolwenci rzeszowskiej szkoły pilotów od lat współtworzą kadry lotnictwa cywilnego. To oni latają w przewozach pasażerskich i cargo oraz w zadaniach, gdzie wymagane są najwyższe kompetencje.
„Pracują w wielu liniach lotniczych, pasażerskich i towarowych, oraz w służbach wymagających najwyższych kompetencji. Ponad 1200 absolwentów to kadra, która jest ambasadorem uczelni i realizuje niezwykle wartościowe zadania dla gospodarki.”
prof. Piotr Koszelnik, rektor Politechniki Rzeszowskiej
W jego ocenie przyszłość kierunku będzie wymagała dalszego unowocześniania bazy: nowych samolotów, symulatorów i infrastruktury szkoleniowej. Jednocześnie, odnosząc się do rozwoju automatyzacji i sztucznej inteligencji, rektor nie ma wątpliwości, że człowiek w kokpicie pozostanie niezbędny.
„Nie wierzę, że samolot z pasażerami poleci bez człowieka. Pilot zawsze będzie potrzebny, choć być może nadejdzie moment, gdy w kokpicie wystarczy jedna osoba.”
prof. Piotr Koszelnik, rektor Politechniki Rzeszowskiej
Dolina Lotnicza i kadry z Rzeszowa: liczby mówią same
Prorektor ds. rozwoju i współpracy prof. Jarosław Sęp zaznaczył, że Politechnika Rzeszowska jest jednym z najważniejszych w Polsce ośrodków akademickich związanych z lotnictwem – i realnie wpływa na rynek pracy w regionie.
„Trzy czwarte kadry inżynierskiej w Dolinie Lotniczej to absolwenci Politechniki Rzeszowskiej, a 90 proc. polskiego przemysłu lotniczego skupione jest właśnie w Dolinie Lotniczej. Widać więc wyraźnie, kto jest największym dostarczycielem kadr inżynieryjno-technicznych dla tej branży.”
prof. Jarosław Sęp, prorektor ds. rozwoju i współpracy Politechniki Rzeszowskiej
Te proporcje pokazują, że jubileusz OKL nie jest wyłącznie akademickim świętem. To także podsumowanie wpływu uczelni na rozwój jednego z najważniejszych sektorów przemysłowych w regionie i w kraju.
Jubileusz z tradycją i symbolami: nowy sztandar, pagony i głosy absolwentów
Wśród uczestników obchodów był kpt. Wacław Gojny, absolwent pierwszego rocznika specjalizacji pilotaż. Później przez ponad cztery dekady latał m.in. na Boeing 767 i Boeing 787 Dreamliner. Wspominał, że program studiów był wymagający, bo łączył wiedzę inżynierską z przygotowaniem do zawodu pilota.
„Program studiów łączył wymagania stawiane konstruktorowi lotniczemu i pilotowi. Był bardzo ambitny, ale możliwość latania rekompensowała cały wysiłek. Pilot musi mieć wiedzę w głowie i umiejętności w rękach. I właśnie takie przygotowanie otrzymaliśmy w Rzeszowie.”
kpt. Wacław Gojny, absolwent pierwszego rocznika specjalizacji pilotaż
Podczas piątkowej uroczystości przekazano nowy sztandar Ośrodkowi Kształcenia Lotniczego. Jego matką chrzestną została kpt. Adelajda Szarzec-Tragarz – pierwsza absolwentka kierunku pilotaż na uczelni, a później kapitan Boeinga 787 Dreamliner w PLL LOT. Podkreśliła, że studia były dla niej przepustką do wymarzonego zawodu, zwłaszcza w realiach, gdy kobiety rzadko trafiały do lotnictwa komunikacyjnego.
„To była dla mnie ogromna szansa na zdobycie wymarzonego zawodu. W tamtych czasach kobiety rzadko miały szansę na związanie swojej przyszłości z lotnictwem komunikacyjnym, dlatego tym bardziej doceniam, że zostałam tutaj bardzo dobrze przyjęta.”
kpt. Adelajda Szarzec-Tragarz, matka chrzestna sztandaru OKL
Finałem jubileuszu było wręczenie certyfikatów ukończenia szkolenia do licencji pilota komunikacyjnego oraz tradycyjnych pagonów kolejnym absolwentom. To oni wkrótce zasilą kadry lotnictwa cywilnego – dokładnie tak, jak robili to ich poprzednicy od czasów pierwszych zajęć rozpoczętych w październiku 1976 r.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!