Lawina przypadków boreliozy. Kleszcze coraz częściej także w Rzeszowie
Jeszcze niedawno wielu mieszkańców kojarzyło kleszcze głównie z leśnymi wędrówkami. Tymczasem najnowsze liczby pokazują, że zagrożenie wyszło daleko poza ścieżki w głębi lasu - i przekłada się na realny, gwałtowny wzrost zachorowań na boreliozę w całej Polsce.
Z danych opublikowanych przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH wynika, że tylko w ciągu jednego miesiąca - od końca kwietnia do końca maja 2026 roku - odnotowano w kraju 2939 nowych zachorowań. To skok, którego nie da się zignorować: miesięczny wzrost zachorowań wyniósł 65,2%, a łączny bilans od początku roku urósł do 7448 przypadków.
Kleszcze nie tylko w lasach. „Nigdy nie wiemy, który przenosi patogen”
Epidemiolodzy podkreślają, że rosnąca liczba zachorowań idzie w parze z obserwowaną aktywnością kleszczy. Pajęczaki, które dawniej były kojarzone głównie z terenami zalesionymi, dziś spotykane są coraz częściej w parkach, na miejskich skwerach i w przydomowych ogrodach. To zmienia codzienne ryzyko: do ukąszenia może dojść podczas krótkiego spaceru lub zabawy dzieci na trawniku.
„Nigdy nie wiemy, który kleszcz wektoruje dany patogen”
dr Barbara Czech-Szczapa, epidemiolog
Dodatkowym czynnikiem napędzającym problem ma być pogoda. Cieplejsze wiosny i łagodniejsze zimy oznaczają dłuższy okres żerowania, a w konsekwencji większą liczbę kontaktów ludzi z kleszczami.
„Musimy pamiętać, że cieplejsze temperatury wiosenne i łagodne zimy znacząco wydłużają okres ich aktywności oraz sprzyjają wzrostowi populacji. Należy spodziewać się utrzymania wysokiej liczby przypadków w czerwcu i lipcu”
Ernest Kuchar, specjalista chorób zakaźnych
Podkarpacie w strefie wysokiego ryzyka. Rzeszów na mapie miejsc, gdzie łatwo o ukąszenie
Województwo podkarpackie od lat jest wymieniane jako region o podwyższonym ryzyku chorób odkleszczowych, co wiąże się z uwarunkowaniami przyrodniczymi. Tegoroczne statystyki - wraz z obserwacjami z monitoringu, w tym interaktywnych map zgłoszeń kleszczy aktualizowanych w 2026 r. - potwierdzają, że Podkarpacie znajduje się w ścisłej czołówce obszarów o największym nasileniu ukąszeń.
Zestawienia wskazują także, że region jest wymieniany obok województw: małopolskiego, śląskiego i mazowieckiego. Jednocześnie wartości wskaźników dla Podkarpacia, czyli zapadalność na 100 tys. mieszkańców, utrzymują się powyżej średniej krajowej - co ma potwierdzać intensywne występowanie chorób odkleszczowych na tym terenie.
Szczególną ostrożność powinni zachować mieszkańcy Rzeszowa. Kleszcze pojawiają się w miejscach, które wiele osób odwiedza regularnie: w rezerwacie przyrody Lisia Góra, w lesie na św. Marcina, na terenach wokół strzelnicy „Staroniwa”, a także w parkach miejskich - m.in. Papieskim i Sybiraków. Dodatkowo wilgotny mikroklimat w rejonie Wisłoka sprzyja żerowaniu pajęczaków, co oznacza, że ryzyko może dotyczyć również spacerów wzdłuż rzeki czy rekreacji na terenach zielonych.
Profilaktyka ma kluczowe znaczenie. Na boreliozę nie ma szczepionki
W przypadku boreliozy profilaktyka pozostaje podstawą - obecnie nie ma dostępnej szczepionki. Dlatego zalecenia dotyczące ubioru i zachowania po powrocie z terenów zielonych nie są „na wyrost”, tylko wynikają z realnego ryzyka zakażenia.
- Na spacery po łąkach i w terenach zielonych warto wybierać jasne ubrania oraz długie nogawki i długie rękawy.
- Można stosować środki odstraszające owady - zawsze zgodnie z instrukcją producenta.
- Po powrocie należy dokładnie obejrzeć całe ciało, zwracając szczególną uwagę na zgięcia kolan, pachy, pachwiny i okolice za uszami.
Jeśli kleszcz zostanie zauważony, powinien zostać usunięty mechanicznie - pęsetą lub specjalnym przyrządem. Specjaliści przestrzegają przed popularnymi „domowymi metodami”. Smarowanie kleszcza tłuszczem czy alkoholem jest mitem, który może zwiększać ryzyko zakażenia.
- Złap kleszcza jak najbliżej skóry pęsetą lub dedykowanym narzędziem.
- Usuń go mechanicznie, bez „duszenia” i bez polewania substancjami.
- Obserwuj miejsce ukąszenia i swoje samopoczucie w kolejnych dniach.
Wizyta u lekarza jest konieczna, gdy po ukąszeniu pojawi się rumień wędrujący (czerwona plama, która z czasem się powiększa) albo wystąpią objawy grypopodobne, takie jak gorączka, bóle głowy czy sztywność karku. Wczesne rozpoznanie pozwala na skuteczne leczenie antybiotykami i ogranicza ryzyko powikłań.
Epidemiolodzy przypominają również o skali potencjalnego zagrożenia: nawet 25 proc. kleszczy z gatunku Ixodes ricinus (kleszcz pospolity) może być nosicielami bakterii Borrelia. Przy rosnącej aktywności kleszczy i spodziewanym utrzymaniu wysokiej liczby przypadków w czerwcu i lipcu, ostrożność w terenach zielonych staje się na Podkarpaciu codziennym nawykiem, a nie sezonową ciekawostką.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!