Czwartek, 6 sierpnia 2026
Imieniny: Jakub, Sława, Oktawian

3 tys. zł kary dla Beaty Szydło. Była premier unika przesłuchania w sprawie milionów z PFN

Reklamuj sie w tym artykule

Była premier Beata Szydło została ukarana finansowo przez Prokuraturę Regionalną w Rzeszowie. Europosłanka po raz kolejny nie stawiła się na przesłuchanie w charakterze świadka w śledztwie dotyczącym Polskiej Fundacji Narodowej i kampanii „Sprawiedliwe Sądy”. Kara wynosi 3 tysiące złotych i jest to maksymalna kwota przewidziana w takich przypadkach przez kodeks postępowania karnego.

Kara za niestawiennictwo

Prokuratura Regionalna w Rzeszowie od miesięcy bezskutecznie próbuje przesłuchać byłą premier. Terminy czynności wyznaczano w okresie od maja do lipca, uwzględniając przy tym obowiązki Beaty Szydło jako deputowanej do Parlamentu Europejskiego. Mimo to europosłanka nie pojawiła się na żadnym z wyznaczonych terminów.

Jak przekazała rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, prok. Dorota Sokołowska-Mach, nieobecności nie zostały odpowiednio usprawiedliwione. W związku z tym prowadzący postępowanie zdecydował o nałożeniu kary pieniężnej w maksymalnej wysokości 3 tysięcy złotych. Decyzja nie jest jednak ostateczna – była premier może złożyć zażalenie do sądu.

Śledztwo w sprawie milionów z PFN

Postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Regionalną w Rzeszowie dotyczy podejrzenia nadużycia uprawnień oraz niedopełnienia obowiązków przez członków zarządu Polskiej Fundacji Narodowej w 2017 roku. Śledczy badają przede wszystkim sposób finansowania kampanii „Sprawiedliwe Sądy”, która była realizowana przez fundację. Według prokuratury działania te mogły doprowadzić do wyrządzenia PFN szkody majątkowej wynoszącej co najmniej 8,4 mln zł.

W lipcu zarzuty w tej sprawie usłyszeli były członek zarządu Polskiej Fundacji Narodowej Maciej Ś. oraz jej były prezes Cezary J. Prokuratura zarzuca im m.in. sfinansowanie kampanii oraz nielegalne finansowanie partii politycznych – Prawa i Sprawiedliwości oraz Solidarnej Polski. Obaj podejrzani nie przyznali się do winy.

Kontrowersyjna kampania „Sprawiedliwe Sądy”

Kampania „Sprawiedliwe Sądy” była jednym z najbardziej kontrowersyjnych projektów realizowanych przez Polską Fundację Narodową. Akcja ruszyła w 2017 roku i była związana z ówczesną reformą wymiaru sprawiedliwości prowadzoną przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. W ramach kampanii pojawiły się billboardy w polskich miastach oraz strony internetowe przedstawiające założenia zmian w sądownictwie.

Przeciwnicy działań PFN zarzucali fundacji, że środki pochodzące od spółek Skarbu Państwa zostały wykorzystane do prowadzenia przekazu politycznego. Polska Fundacja Narodowa została powołana w 2016 roku przez 17 państwowych spółek, które zobowiązały się do wieloletniego finansowania jej działalności. Wśród założycieli znalazły się m.in. PGE, Orlen, PKO BP, PZU, KGHM, Grupa Azoty, Tauron, Energa, Enea oraz Polska Grupa Zbrojeniowa. Łączna wartość deklarowanego wsparcia miała wynieść 45,5 mln zł.

Fundacja pod lupą prokuratury

Śledztwo dotyczące Polskiej Fundacji Narodowej zostało wszczęte w drugiej połowie czerwca 2024 roku przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie, a następnie przejęła je Prokuratura Regionalna w Rzeszowie. Rzeszowscy śledczy badają nie tylko kwestię kampanii „Sprawiedliwe Sądy”, ale także inne działania fundacji. Jednym z analizowanych wątków jest zakup oraz późniejsza sprzedaż jachtu „I Love Poland”, który został nabyty w 2018 roku za około 900 tys. euro.

Do postępowania dołączono również materiały z wcześniejszego śledztwa prowadzonego w Warszawie. Dotyczyło ono m.in. przekroczenia uprawnień przez ówczesną premier Beatę Szydło poprzez zlecenie Polskiej Fundacji Narodowej realizacji programu „Sprawiedliwość”, w ramach którego powstał projekt „Sądy”. Sprawa została ujęta także w tzw. raporcie Bodnara, czyli dokumencie Prokuratury Krajowej analizującym wybrane postępowania prowadzone w latach 2016–2023, które wzbudzały szczególne zainteresowanie opinii publicznej.

Dlaczego to ważne dla mieszkańców?

Sprawa dotyczy wydatkowania publicznych pieniędzy – środków pochodzących od spółek Skarbu Państwa, które zasiliły kontrowersyjną kampanię. Dla mieszkańców Podkarpacia, gdzie toczy się śledztwo, ma to szczególne znaczenie, ponieważ pokazuje, jak ważne jest rozliczanie osób publicznych z decyzji finansowych. Dodatkowo, władze PFN konsekwentnie odmawiały poddania się weryfikacji nawet przez Najwyższą Izbę Kontroli, argumentując, że fundacja nie dysponuje środkami publicznymi. W odpowiedzi kontrolerzy NIK złożyli do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa utrudniania kontroli państwowej.

Co dalej?

Beata Szydło może złożyć zażalenie na decyzję o nałożeniu kary. Jeśli jednak nadal będzie unikać stawiennictwa, prokuratura może wystąpić do sądu o przymusowe doprowadzenie świadka. Śledztwo w sprawie PFN jest kontynuowane, a śledczy zapowiadają kolejne czynności procesowe. Informacje przekazała Prokuratura Regionalna w Rzeszowie.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Marek Wyrzykowski

Redaktor naczelny 24 Rzeszów; łączy reporterską dociekliwość z rzetelną analizą spraw miasta.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!