RegioJet wycofuje krajowe plany w Polsce, ale pociągi Przemyśl–Praga zostają
Wystarczy kilka kliknięć w systemie rezerwacji, by zrozumieć skalę zainteresowania: na wybranych terminach na trasie Przemyśl–Praga nie ma już ani jednego miejsca. Mimo że RegioJet ogłosił definitywne wycofanie się z polskiego rynku krajowego, pasażerowie z Podkarpacia nie tracą swojego okna na Czechy. Kluczowe międzynarodowe połączenie z Pragi do Przemyśla (i w drugą stronę), przebiegające m.in. przez Rzeszów Główny, pozostaje w rozkładzie.
Trasa z Podkarpacia do Czech: miejsca znikają na dni do przodu
RegioJet, czeski prywatny przewoźnik, potwierdził, że rozwój połączeń międzynarodowych z Polską traktuje jako priorytet. W praktyce spółka ma koncentrować się na dwóch kierunkach: z Pragi do Warszawy oraz z Pragi do Przemyśla. Dla Podkarpacia oznacza to utrzymanie bardzo popularnej linii łączącej docelowo Przemyśl, Kraków, Katowice, Ostrawę i Pragę, gdzie ważnym punktem przesiadkowo-tranzytowym pozostaje Rzeszów.
Zapotrzebowanie widać w danych z rezerwacji z 22 czerwca. Pociągi wyruszające z Przemyśla Głównego do Pragi w dniach 22 i 23 czerwca były całkowicie wyprzedane. Podobnie wyglądał kolejny tydzień - na kursy 28, 29 i 30 czerwca nie zostało ani jedno wolne miejsce.
Gdy bilet uda się znaleźć, uwagę zwracają stawki. Dla przykładu: przejazd z Przemyśla zaplanowany na 24 czerwca kosztował 71 zł (w systemie dostępnych było 41 miejsc). W relacji odwrotnej, z Pragi na Podkarpacie, za przejazd 23 czerwca trzeba było zapłacić tylko 43 zł, choć wolnych pozostawało już zaledwie 6 miejsc.
| Kierunek | Data | Status / dostępność | Przykładowa cena |
|---|---|---|---|
| Przemyśl Główny → Praga | 22 i 23 czerwca | całkowicie wyprzedane | - |
| Przemyśl Główny → Praga | 28, 29 i 30 czerwca | brak wolnych miejsc | - |
| Przemyśl → Praga | 24 czerwca | 41 miejsc | 71 zł |
| Praga → Podkarpacie | 23 czerwca | 6 miejsc | 43 zł |
Koniec ambicji na polskich trasach krajowych: 35 wniosków wycofanych
Równolegle do dobrych wiadomości dla pasażerów z Podkarpacia, rynek kolejowy w Polsce otrzymał jasny sygnał: RegioJet rezygnuje z krajowych planów. PKP PLK potwierdziły w piątek, że przewoźnik wycofał wszystkie 35 wniosków o przyznanie tras między polskimi miastami w rozkładzie jazdy na lata 2026/2027.
W komunikacie spółki rzecznik RegioJet, Lukasz Kubat, przekazał, że po analizie sytuacji zapadła decyzja o odejściu z krajowego transportu kolejowego w Polsce, a warunków do powrotu obecnie nie widać.
Po dokładnej analizie sytuacji podjęliśmy decyzję o wycofaniu wniosków o przyznanie tras w krajowym transporcie kolejowym w Polsce (…) Obecnie nie widzimy warunków do powrotu na polski rynek transportu krajowego
Lukasz Kubat, rzecznik RegioJet
Obsługa połączeń krajowych - w tym wskazywane w przestrzeni publicznej m.in. relacje Kraków – Warszawa – Gdynia - została ostatecznie zakończona w maju 2026 roku.
Spór o konkurencję i tory: zarzuty wobec PKP Intercity i innych spółek
RegioJet tłumaczy, że z rynku krajowego nie odchodzi w ciszy, a swoje decyzje wiąże z działaniami państwowych spółek. Czeski przewoźnik oskarża PKP Intercity o praktyki drapieżne, które - według jego stanowiska - miały utrudnić funkcjonowanie nowego gracza.
Wśród zarzutów pojawia się m.in. informacja, że po wejściu RegioJet na rynek PKP Intercity miało obniżyć ceny na konkurencyjnych trasach nawet o 70%. Spółka wskazuje też na zajmowanie kluczowych slotów czasowych na trasie Kraków-Warszawa w styczniu - w momencie, gdy RegioJet opóźniał pełne wdrożenie swojego rozkładu, co miało wynikać z problemów kadrowych (braków maszynistów u zewnętrznego dostawcy).
Do listy pretensji dopisywane są również kwestie związane z marketingiem i sprzedażą biletów na dworcach należących do PKP SA. Najpoważniejszym punktem sporu ma być jednak zaplecze techniczne: RegioJet wygrał aukcję na zakup zajezdni na warszawskiej Pradze od PKP Cargo, ale - jak twierdzi przewoźnik - transakcja od miesięcy jest blokowana przez PKP SA. W efekcie naprawy taboru miały odbywać się w trudnych warunkach „pod chmurką” albo pociągi kierowano na serwis do Czech.
Dodatkowe napięcia wywołała sytuacja z udziałem prezesa PKP Intercity, Janusza Malinowski, który opublikował prywatną korespondencję SMS od właściciela RegioJet, a jednocześnie zawiadomił służby kontrwywiadu i prokuraturę.
Co to oznacza dla pasażerów z regionu?
Z perspektywy mieszkańców Podkarpacia najważniejsze jest to, że mimo wycofania z planów krajowych RegioJet nie rezygnuje z obsługi połączeń międzynarodowych, w tym kluczowej trasy Praga–Przemyśl przez Rzeszów. To właśnie na tym kierunku widać dziś największą presję popytu, a bilety potrafią znikać z wyprzedzeniem na kilka dni.
Jednocześnie przewoźnik sygnalizuje, że nie zamyka tematu Polski na zawsze. Firma deklaruje stabilną sytuację finansową i inwestycje taborowe - obecnie zamawia 75 nowych jednostek we współpracy z bydgoską Pesą. Zapowiada też gotowość do powrotu do obsługi polskich miast oraz startu w przetargach na trasy dotowane, jeśli rynek stanie się transparentny i równy dla wszystkich. Do tego czasu pasażerom pozostają przede wszystkim połączenia prowadzące za południową granicę - w tym oblegane kursy z Przemyśla i Rzeszowa w stronę Pragi.
- RegioJet wycofał 35 wniosków o trasy krajowe w rozkładzie 2026/2027 (potwierdzenie: PKP PLK).
- Połączenia międzynarodowe Praga–Przemyśl (przez m.in. Rzeszów Główny) pozostają.
- Na wielu terminach - m.in. 22 i 23 czerwca oraz 28, 29 i 30 czerwca - miejsca były całkowicie wyprzedane.
- Przykładowe ceny w systemie: 71 zł (Przemyśl → Praga, 24 czerwca) i 43 zł (Praga → Podkarpacie, 23 czerwca).
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!