Poniedziałek, 22 czerwca 2026
Imieniny: Paulina, Flawiusz, Innocenty

RegioJet wycofuje krajowe plany w Polsce, ale pociągi Przemyśl–Praga zostają

Wystarczy kilka kliknięć w systemie rezerwacji, by zrozumieć skalę zainteresowania: na wybranych terminach na trasie Przemyśl–Praga nie ma już ani jednego miejsca. Mimo że RegioJet ogłosił definitywne wycofanie się z polskiego rynku krajowego, pasażerowie z Podkarpacia nie tracą swojego okna na Czechy. Kluczowe międzynarodowe połączenie z Pragi do Przemyśla (i w drugą stronę), przebiegające m.in. przez Rzeszów Główny, pozostaje w rozkładzie.

Trasa z Podkarpacia do Czech: miejsca znikają na dni do przodu

RegioJet, czeski prywatny przewoźnik, potwierdził, że rozwój połączeń międzynarodowych z Polską traktuje jako priorytet. W praktyce spółka ma koncentrować się na dwóch kierunkach: z Pragi do Warszawy oraz z Pragi do Przemyśla. Dla Podkarpacia oznacza to utrzymanie bardzo popularnej linii łączącej docelowo Przemyśl, Kraków, Katowice, Ostrawę i Pragę, gdzie ważnym punktem przesiadkowo-tranzytowym pozostaje Rzeszów.

Zapotrzebowanie widać w danych z rezerwacji z 22 czerwca. Pociągi wyruszające z Przemyśla Głównego do Pragi w dniach 22 i 23 czerwca były całkowicie wyprzedane. Podobnie wyglądał kolejny tydzień - na kursy 28, 29 i 30 czerwca nie zostało ani jedno wolne miejsce.

Gdy bilet uda się znaleźć, uwagę zwracają stawki. Dla przykładu: przejazd z Przemyśla zaplanowany na 24 czerwca kosztował 71 zł (w systemie dostępnych było 41 miejsc). W relacji odwrotnej, z Pragi na Podkarpacie, za przejazd 23 czerwca trzeba było zapłacić tylko 43 zł, choć wolnych pozostawało już zaledwie 6 miejsc.

KierunekDataStatus / dostępnośćPrzykładowa cena
Przemyśl Główny → Praga22 i 23 czerwcacałkowicie wyprzedane-
Przemyśl Główny → Praga28, 29 i 30 czerwcabrak wolnych miejsc-
Przemyśl → Praga24 czerwca41 miejsc71 zł
Praga → Podkarpacie23 czerwca6 miejsc43 zł

Koniec ambicji na polskich trasach krajowych: 35 wniosków wycofanych

Równolegle do dobrych wiadomości dla pasażerów z Podkarpacia, rynek kolejowy w Polsce otrzymał jasny sygnał: RegioJet rezygnuje z krajowych planów. PKP PLK potwierdziły w piątek, że przewoźnik wycofał wszystkie 35 wniosków o przyznanie tras między polskimi miastami w rozkładzie jazdy na lata 2026/2027.

W komunikacie spółki rzecznik RegioJet, Lukasz Kubat, przekazał, że po analizie sytuacji zapadła decyzja o odejściu z krajowego transportu kolejowego w Polsce, a warunków do powrotu obecnie nie widać.

Po dokładnej analizie sytuacji podjęliśmy decyzję o wycofaniu wniosków o przyznanie tras w krajowym transporcie kolejowym w Polsce (…) Obecnie nie widzimy warunków do powrotu na polski rynek transportu krajowego

Lukasz Kubat, rzecznik RegioJet

Obsługa połączeń krajowych - w tym wskazywane w przestrzeni publicznej m.in. relacje Kraków – Warszawa – Gdynia - została ostatecznie zakończona w maju 2026 roku.

Spór o konkurencję i tory: zarzuty wobec PKP Intercity i innych spółek

RegioJet tłumaczy, że z rynku krajowego nie odchodzi w ciszy, a swoje decyzje wiąże z działaniami państwowych spółek. Czeski przewoźnik oskarża PKP Intercity o praktyki drapieżne, które - według jego stanowiska - miały utrudnić funkcjonowanie nowego gracza.

Wśród zarzutów pojawia się m.in. informacja, że po wejściu RegioJet na rynek PKP Intercity miało obniżyć ceny na konkurencyjnych trasach nawet o 70%. Spółka wskazuje też na zajmowanie kluczowych slotów czasowych na trasie Kraków-Warszawa w styczniu - w momencie, gdy RegioJet opóźniał pełne wdrożenie swojego rozkładu, co miało wynikać z problemów kadrowych (braków maszynistów u zewnętrznego dostawcy).

Do listy pretensji dopisywane są również kwestie związane z marketingiem i sprzedażą biletów na dworcach należących do PKP SA. Najpoważniejszym punktem sporu ma być jednak zaplecze techniczne: RegioJet wygrał aukcję na zakup zajezdni na warszawskiej Pradze od PKP Cargo, ale - jak twierdzi przewoźnik - transakcja od miesięcy jest blokowana przez PKP SA. W efekcie naprawy taboru miały odbywać się w trudnych warunkach „pod chmurką” albo pociągi kierowano na serwis do Czech.

Dodatkowe napięcia wywołała sytuacja z udziałem prezesa PKP Intercity, Janusza Malinowski, który opublikował prywatną korespondencję SMS od właściciela RegioJet, a jednocześnie zawiadomił służby kontrwywiadu i prokuraturę.

Co to oznacza dla pasażerów z regionu?

Z perspektywy mieszkańców Podkarpacia najważniejsze jest to, że mimo wycofania z planów krajowych RegioJet nie rezygnuje z obsługi połączeń międzynarodowych, w tym kluczowej trasy Praga–Przemyśl przez Rzeszów. To właśnie na tym kierunku widać dziś największą presję popytu, a bilety potrafią znikać z wyprzedzeniem na kilka dni.

Jednocześnie przewoźnik sygnalizuje, że nie zamyka tematu Polski na zawsze. Firma deklaruje stabilną sytuację finansową i inwestycje taborowe - obecnie zamawia 75 nowych jednostek we współpracy z bydgoską Pesą. Zapowiada też gotowość do powrotu do obsługi polskich miast oraz startu w przetargach na trasy dotowane, jeśli rynek stanie się transparentny i równy dla wszystkich. Do tego czasu pasażerom pozostają przede wszystkim połączenia prowadzące za południową granicę - w tym oblegane kursy z Przemyśla i Rzeszowa w stronę Pragi.

  • RegioJet wycofał 35 wniosków o trasy krajowe w rozkładzie 2026/2027 (potwierdzenie: PKP PLK).
  • Połączenia międzynarodowe Praga–Przemyśl (przez m.in. Rzeszów Główny) pozostają.
  • Na wielu terminach - m.in. 22 i 23 czerwca oraz 28, 29 i 30 czerwca - miejsca były całkowicie wyprzedane.
  • Przykładowe ceny w systemie: 71 zł (Przemyśl → Praga, 24 czerwca) i 43 zł (Praga → Podkarpacie, 23 czerwca).
Źródło: zobacz oryginał
Udostępnij:
MW

Marek Wyrzykowski

Redaktor naczelny 24 Rzeszów; łączy reporterską dociekliwość z rzetelną analizą spraw miasta.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!