Poniedziałek, 22 czerwca 2026
Imieniny: Paulina, Flawiusz, Innocenty

Rzeszów mówi „dość” w sprawie UPA. Rada Miasta przyjęła uchwałę i wysyła ją do władz państwa

Rzeszów, miasto które po lutym 2022 r. stało się jednym z kluczowych punktów wsparcia Ukrainy, dziś znalazło się w centrum sporu, którego nie da się rozbroić pomocą humanitarną ani logistyką. Na sesji Rady Miasta przyjęto uchwałę krytykującą decyzję o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej nazwy nawiązującej do dziedzictwa UPA. Sprawa – choć podjęta lokalnie – ma wyraźnie ogólnopolski i międzynarodowy ciężar.

To szczególnie symboliczne w mieście, które zostało uhonorowane przez Kijów prestiżowym tytułem „Miasta-Ratownika” za działania w pierwszych dniach rosyjskiej inwazji. Rzeszowscy radni podkreślili jednak, że bieżąca solidarność nie unieważnia pamięci o zbrodniach, które w polskiej debacie historycznej pozostają jednym z najbardziej bolesnych punktów relacji z Ukrainą.

Uchwała z ratusza: sprzeciw wobec upamiętniania UPA

Jak wynika z przebiegu sesji, inicjatywę uchwałodawczą przedstawiła radna Krystyna Wróblewska. Dokument wyraża „niezadowolenie wobec decyzji o nadaniu jednostce wojskowej Ukrainy nazwy odwołującej się do tzw. bohaterów UPA”. W tekście uchwały Rada Miasta uznała taki krok za „niedopuszczalny oraz godzący w pamięć ofiar zbrodni dokonywanych przez organizację ukraińskich nacjonalistów i ukraińską powstańczą armię na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej”.

„Niedopuszczalny oraz godzący w pamięć ofiar zbrodni dokonywanych przez organizację ukraińskich nacjonalistów i ukraińską powstańczą armię na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej”.

Rada Miasta

W uzasadnieniu rzeszowscy samorządowcy przypomnieli o zbrodniach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. W uchwale pojawia się także odniesienie do decyzji polskiego parlamentu: Sejm RP w 2016 roku uznał te wydarzenia za ludobójstwo. To właśnie ten kontekst ma – w ocenie autorów stanowiska – przesądzać o konieczności reakcji również na poziomie samorządowym.

Rada Miasta sformułowała również oczekiwania dotyczące działań państwa w sprawach ekshumacji i upamiętnień. W dokumencie zapisano żądanie kontynuacji i przyspieszenia poszukiwań, ekshumacji oraz godnego pochówku wszystkich ofiar.

  • sprzeciw wobec nadania jednostce wojskowej Ukrainy nazwy nawiązującej do UPA,
  • przypomnienie o zbrodniach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej uznanych przez Sejm RP w 2016 roku za ludobójstwo,
  • apel o kontynuację i przyspieszenie poszukiwań, ekshumacji oraz godnego pochówku wszystkich ofiar.

Głosowanie i spór o rolę Rzeszowa

W trakcie dyskusji na sesji wybrzmiała też obawa, że miasto o wyjątkowej pozycji w relacjach z Ukrainą powinno unikać wchodzenia w bieżące konflikty geopolityczne. Taki apel – jak wynika z relacji z obrad – formułował prezydent Rzeszowa, Konrad Fijołek. Ostatecznie jednak Rada Miasta przyjęła stanowisko mimo tych zastrzeżeń.

Za uchwałą zagłosowało 20 radnych, a jeden wstrzymał się od głosu. W tle pojawiła się także informacja, że politykę historyczną w tej sprawie forsował m.in. klub PiS.

ElementDane
Wynik głosowania w Radzie Miasta20 za, 1 wstrzymał się
Rok decyzji Sejmu RP2016
Adresaci uchwałyPrezydent RP, Marszałkowie Sejmu i Senatu, Premier, Ambasada Ukrainy w Polsce

Adresaci: od Prezydenta RP po Ambasadę Ukrainy w Polsce

Rzeszów nie ogranicza się do lokalnej deklaracji. Przyjęta uchwała ma zostać przekazana najważniejszym instytucjom w państwie oraz stronie ukraińskiej. Jak zapisano, dokument trafi do: Prezydenta RP, Marszałków Sejmu i Senatu, Premiera, a także do Ambasady Ukrainy w Polsce. Samorządowcy pokazują tym samym, że traktują sprawę nie jako symboliczny gest, ale element szerszej dyskusji o warunkach budowania pojednania.

Szerszy kryzys pamięci: dwie perspektywy, jedna wojna za granicą

Rzeszowskie stanowisko wpisuje się w narastający spór o pamięć historyczną pomiędzy Polską a Ukrainą. Zwraca na to uwagę francuski „Le Monde”, opisując kryzys jako zderzenie dwóch wrażliwości. Z polskiej perspektywy – co wybrzmiało także w uzasadnieniu uchwały – pamięć o zbrodniach UPA dotyczy bezpośrednio rodzin mieszkańców południowo-wschodniej Polski, a rozmowa o pojednaniu wymaga oparcia się na prawdzie historycznej i szacunku wobec ofiar.

W ocenie „Le Monde” po stronie ukraińskiej nastąpiła natomiast znacząca zmiana optyki po wybuchu pełnoskalowej wojny. Dziedzictwo XX-wiecznych ukraińskich nacjonalistów bywa tam dziś postrzegane przede wszystkim jako symbol walki antyrosyjskiej i antysowieckiej, a nie przez pryzmat działań antypolskich. To napięcie – widoczne teraz także w Rzeszowie – sprawia, że wrażliwe historycznie decyzje po obu stronach granicy zaczynają wywoływać polityczne konsekwencje.

Dyplomatyczna lawina: od Orderu Orła Białego po Jasionkę

Spór o nazewnictwo ukraińskiej jednostki wojskowej uruchomił serię wydarzeń, które w ostatnich dniach mocno obciążyły relacje Warszawy z Kijowem. Wśród nich znalazła się decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego – właśnie w związku z tą sprawą. Na Ukrainie wywołało to ostrą reakcję: szef MSZ Andrij Sybiha nazwał posunięcie „strategicznym błędem”, na którym – jak stwierdził – zyskuje wyłącznie Rosja.

„Strategicznym błędem”.

Andrij Sybiha

W reakcji na decyzję strony polskiej z odznaczeń zrezygnowali m.in. byli prezydenci Ukrainy, ambasador w Polsce oraz szef ukraińskiego wywiadu wojskowego. Wołodymyr Zełenski odesłał swoje odznaczenie do Polski i zrezygnował z korzystania z rzeszowskiego lotniska w Jasionce. Ten ostatni element szczególnie wybrzmiewa w stolicy Podkarpacia, dla której Jasionka jest jednym z najważniejszych symboli roli regionu po wybuchu wojny.

Według francuskich komentatorów sytuacja jest tym bardziej napięta, że eskalacja następuje tuż przed istotnymi wydarzeniami dla całego regionu, w tym konferencją w Gdańsku poświęconą odbudowie Ukrainy. Uchwała z Rzeszowa staje się więc kolejnym sygnałem, że nawet przy strategicznej współpracy i wspólnych interesach bezpieczeństwa, spory o pamięć historyczną wracają z pełną siłą – i potrafią wpływać na decyzje podejmowane zarówno w ratuszu, jak i w dyplomacji.

Rzeszów, uhonorowany przez Kijów jako „Miasto-Ratownik”, jednocześnie przypomniał, że w relacjach polsko-ukraińskich wciąż istnieje obszar, w którym oczekiwania obu stron pozostają rozbieżne. Przyjęta uchwała pokazuje, że dla części lokalnej wspólnoty kwestia upamiętniania UPA nie jest tematem odległym – i że samorząd zamierza w tej sprawie kierować przekaz bezpośrednio do najważniejszych instytucji w kraju oraz do Ambasady Ukrainy w Polsce.

Źródło: zobacz oryginał
Udostępnij:
MW

Marek Wyrzykowski

Redaktor naczelny 24 Rzeszów; łączy reporterską dociekliwość z rzetelną analizą spraw miasta.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!