Środa, 12 sierpnia 2026
Imieniny: Lech, Euzebia, Klara

Bieszczady pod beton? 28 mln zł na promenady i trasy rowerowe budzi kontrowersje

Reklamuj sie w tym artykule

Gmina Solina otrzymała z programu Fundusze Europejskie dla Podkarpacia 2021–2027 potężne dofinansowanie na rozwój infrastruktury turystycznej. Łączna wartość inwestycji to 28 333 000 zł, z czego dotacja wynosi 23 875 485,32 zł i pokrywa 90% kosztów kwalifikowalnych. Plany obejmują budowę promenad, centrów rowerowych i około 150 kilometrów szlaków. Część mieszkańców i miłośników Bieszczadów mówi jednak wprost: to betonoza w sercu natury.

Samorząd podkreśla, że to przełomowy moment dla regionu. Inwestycje mają przyciągnąć tysiące nowych turystów, dać impuls lokalnej przedsiębiorczości i wpisać się w zrównoważony rozwój. Ale im więcej szczegółów trafia do opinii publicznej, tym głośniejsze są głosy sprzeciwu. Spór dotyczy nie tylko estetyki, ale przede wszystkim przyszłości dzikiego charakteru Bieszczadów.

Co dokładnie powstanie w ramach 28-milionowego projektu?

Władze gminy Solina zaplanowały dwa główne przedsięwzięcia: „Szlak Rowerowy Bieszczadzkich Aniołów” oraz „Szmaragdową Pętlę wokół Bieszczadzkich Jezior”. W ramach tych projektów powstaną nowoczesne obiekty infrastrukturalne, które mają ułatwić turystom korzystanie z uroków regionu.

Na liście planowanych inwestycji znalazły się między innymi:

  • nowa promenada wzdłuż Cypelka w Polańczyku,
  • Karpackie Centrum Turystyki Rowerowej w Wołkowyi,
  • nowoczesna platforma widokowa w Polańczyku,
  • Miejsca Obsługi Rowerzystów (MOR) z pełnym wyposażeniem,
  • około 150 km kompleksowo oznakowanych szlaków rowerowych łączących Polańczyk, Solinę, Zwierzyń, Myczkowce oraz Łopienkę.

Jak podkreślają przedstawiciele gminy, realizacja tych zadań była możliwa dzięki współpracy z partnerami: GOKST w Polańczyku, Gminną Biblioteką Publiczną w Olszanicy oraz Nadleśnictwami Lesko i Baligród. To oni wspólnie opracowali koncepcję, która ma uczynić z Bieszczadów jeszcze bardziej atrakcyjny cel podróży.

„Czysta betonoza w sercu natury” – burza w sieci po publikacji wizualizacji

Gdy w mediach społecznościowych pojawiły się pierwsze wizualizacje planowanych obiektów, dyskusja nabrała bardzo ostrego tonu. Przeciwnicy projektu zarzucają władzom brak wyczucia bieszczadzkiego klimatu, dewastację linii brzegowej oraz wprowadzanie wielkomiejskiej architektury w miejsca, gdzie ludzie szukają kontaktu z naturą.

– Dodam jeszcze, że ta betonoza nie obędzie się bez wycinki i innych uszkodzeń drzewostanu, linii brzegowej, itd. Opanujcie się z tymi pomysłami. Zwykła żwirówka wystarczy – pisze jeden z internautów. Inny komentarz idzie jeszcze dalej: – Paskudztwo! Ktoś widzę zapomniał, że w lesie są jeszcze inne istoty. Ciekawe jak dotrą do wody, żeby się napić, schłodzić, potaplać. Jeszcze zamontujcie drut kolczasty pod prądem.

Wielu komentujących zwraca uwagę na paradoks: turyści przyjeżdżają w Bieszczady, aby uciec od miejskiego zgiełku, a zamiast tego zastaną kolejne asfaltowe aleje. – Na pewno wincyj asfaltu to jest to, czego szukają rowerowcy w Bieszczadach. Po co jadą z dużych miast w dzicz, żeby spotkać więcej betonozy i asfaltozy. A potem się lokalny biznes dziwi, że coraz mniej odwiedzających – czytamy w jednym z wpisów.

Krytyka koncepcji architektonicznej i obawy o środowisko

Najwięcej emocji budzi sam projekt architektoniczny. Zdaniem części odbiorców, wizualizacje przypominają warszawskie „Złote Tarasy” przeniesione w sam środek górskiego krajobrazu. – Projekt z wizualizacji, totalna porażka, czysta betonoza w sercu natury. Kto to projektował, chyba ktoś ze „Złotych Tarasów” w Wa-wie. To w najczystszy sposób kłóci się z naturą – grzmi jeden z komentujących.

Pojawiają się też głosy o ignorowaniu poważniejszych problemów ekologicznych. – Kompletny brak zrozumienia tego, po co się jeździ w Bieszczady. Opium dla mas, beton, brak szacunku dla przyrody. A co z faktem, że wody w jeziorze coraz mniej? Na to władze i lokalni mędrcy nie patrzą – zauważa inny internauta. To ważny głos w dyskusji, bo dotyka kwestii, które wykraczają poza samą infrastrukturę.

Przed Gminą Solina stoi zatem trudne zadanie pogodzenia dwóch światów: z jednej strony unijne dotacje i presja na rozwój turystyki, z drugiej – oczekiwania mieszkańców i przyrodników, którzy chcą zachować Bieszczady w ich naturalnym stanie. Czy uda się znaleźć kompromis? Na razie samorząd rozpoczyna formalne procedury związane z realizacją inwestycji, ale musi liczyć się z rosnącym oporem społecznym.

Dlaczego ta inwestycja jest ważna dla lokalnej społeczności?

Dla mieszkańców gminy Solina to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim przyszłości ekonomicznej. Nowa infrastruktura ma przyciągnąć turystów także poza główny sezon, co przełoży się na dochody lokalnych przedsiębiorców, noclegi, gastronomię i usługi. Z drugiej strony, część społeczności obawia się, że nadmierna komercjalizacja odstraszy tych, którzy cenią sobie dzikość i spokój.

Warto przypomnieć, że Bieszczady od lat borykają się z problemem sezonowości. Inwestycje takie jak szlaki rowerowe czy promenady mogą pomóc w wydłużeniu sezonu turystycznego, ale tylko wtedy, gdy zostaną zaprojektowane z poszanowaniem lokalnego charakteru. Pytanie, czy uda się to osiągnąć, pozostaje otwarte.

Co dalej z projektem?

Gmina Solina stoi przed trudnym wyzwaniem. Z jednej strony ma zapewnione finansowanie i wsparcie instytucji, z drugiej – musi zmierzyć się z krytyką i obawami mieszkańców. W najbliższych miesiącach odbędą się konsultacje społeczne, które mogą wpłynąć na ostateczny kształt inwestycji. Czy władze zdecydują się na modyfikację planów? Czy uda się znaleźć złoty środek między nowoczesnością a naturą?

Jedno jest pewne: decyzje podjęte w najbliższym czasie będą miały wpływ na wizerunek Bieszczadów na długie lata. Mieszkańcy i turyści z uwagą będą śledzić kolejne kroki samorządu. Informacje o postępach prac przekazał Urząd Gminy w Solinie.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Marek Wyrzykowski

Redaktor naczelny 24 Rzeszów; łączy reporterską dociekliwość z rzetelną analizą spraw miasta.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!