Wypadek w powiecie rzeszowskim: autobus wpadł do rowu, 13 pasażerów bez obrażeń
We wtorek po godzinie 17:00 na drodze między Hartą a Piątkową w powiecie rzeszowskim doszło do groźnie wyglądającego zdarzenia. Kursowy autobus relacji Rzeszów–Dynów zderzył się z osobowym Fiatem i wpadł do rowu, przewracając się na bok. Mimo groźnego przebiegu zdarzenia, nikt nie odniósł obrażeń.
Przebieg zdarzenia
Jak wynika ze wstępnych ustaleń policji, do wypadku doprowadził 32-letni kierowca Fiata. Mężczyzna, jadąc łukiem drogi, zjechał na przeciwległy pas ruchu, wprost pod nadjeżdżający autobus. Do zderzenia doszło w momencie, gdy autobusem kierował 57-letni mężczyzna.
Siła uderzenia spowodowała, że autobus wypadł z jezdni i przewrócił się na bok. Na szczęście w pojeździe kursowym podróżowało wówczas 13 pasażerów, a żadna z tych osób nie wymagała pomocy medycznej. Jak przekazała przedstawicielka zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie, nikt nie odniósł obrażeń.
Utrudnienia na drodze
Droga Harta–Piątkowa została całkowicie zamknięta na czas prowadzonych działań. Usunięcie przewróconego autobusu wymagało użycia specjalistycznego sprzętu, co dodatkowo wydłużyło utrudnienia. Kierowcy musieli liczyć się z objazdami i znacznymi opóźnieniami.
Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie prowadzą czynności wyjaśniające dokładne okoliczności zdarzenia. Na miejscu potwierdzono, że zarówno kierowca Fiata, jak i autobusu byli trzeźwi.
Znaczenie dla lokalnej społeczności
To zdarzenie pokazuje, jak ważna jest ostrożność na wąskich, lokalnych drogach, zwłaszcza na łukach, gdzie łatwo o utratę panowania nad pojazdem. Mieszkańcy korzystający z trasy Harta–Piątkowa, a także pasażerowie linii Rzeszów–Dynów, mogą czuć ulgę, że obyło się bez ofiar. Warto jednak pamiętać, że nawet chwila nieuwagi może doprowadzić do groźnej kolizji z udziałem komunikacji zbiorowej.
Co dalej?
Służby apelują o rozwagę i dostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze. Policja zapowiada dalsze postępowanie w tej sprawie, a kierowca Fiata może zostać ukarany mandatem lub stanąć przed sądem. Tymczasem droga została już udrożniona, a ruch wrócił do normy.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!