Akt oskarżenia ws. sieci szerokopasmowej na Podkarpaciu. Prokuratura mówi o 11 180 856 zł szkody
Inwestycja, która miała przyspieszyć cyfrowy rozwój regionu, kończy się w sądzie – przynajmniej jej najbardziej sporny wątek. Prokuratura Regionalna w Rzeszowie skierowała do Sądu Okręgowego w Rzeszowie akt oskarżenia dotyczący projektu „Sieć Szerokopasmowa Polski Wschodniej – Województwo Podkarpackie”. Śledczy twierdzą, że przy finalnych rozliczeniach i odbiorach doszło do poświadczenia nieprawdy, a Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego miał ponieść straty przekraczające 11 180 856 zł.
Sprawa obejmuje nieprawidłowości z lat 2013 – 2015. To okres, w którym funkcję marszałka województwa podkarpackiego pełnił Władysław Ortyl, a realizacja przedsięwzięcia – jednej z najdroższych inwestycji teleinformatycznych na Podkarpaciu – wchodziła w decydującą fazę. Projekt wart był ponad 322 mln zł i miał doprowadzić do powstania nowoczesnej infrastruktury teleinformatycznej w regionie.
Trzy osoby przed sądem. Kim są oskarżeni?
W akcie oskarżenia prokuratura wskazała trzy osoby związane z realizacją inwestycji. Jak przekazała prokurator Dorota Sokołowska-Mach, przed sądem staną:
- Sławomir C. – dyrektor Departamentu Społeczeństwa Informacyjnego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego oraz koordynator zespołu odpowiedzialnego za realizację projektu (powołany na koordynatora zarządzeniem marszałka),
- Jacek L. – kierownik projektu,
- Przemysław L. – specjalista ds. urządzeń telekomunikacyjnych.
Śledztwo trwało latami, a teraz ma swój finał w postaci procesu, który odbędzie się przed Sądem Okręgowym w Rzeszowie. Oskarżonym zarzuca się czyny, za które – według prokuratury – grozi kara do lat 10 pozbawienia wolności.
Projekt za ponad 322 mln zł: skala, źródła finansowania i termin
„Sieć Szerokopasmowa Polski Wschodniej – Województwo Podkarpackie” miała stworzyć regionalną sieć szerokopasmową realizowaną w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Było to przedsięwzięcie o potężnej wartości i złożonej strukturze finansowania, obejmujące pieniądze publiczne i unijne.
| Element | Wartość |
|---|---|
| Całkowita wartość projektu | ponad 322 mln zł |
| Środki unijne | ponad 222 mln zł |
| Budżetowa dotacja celowa | ponad 26 mln zł |
| Wkład własny Województwa Podkarpackiego | blisko 73 mln zł |
| Termin zakończenia projektu | 31 grudnia 2015 roku |
Termin był jednoznaczny: 31 grudnia 2015 roku. I to właśnie końcówka 2015 roku – moment odbiorów i domykania dokumentacji – stała się kluczowa dla zarzutów prokuratury.
Odbiór bez zastrzeżeń mimo braków? Co ustaliła prokuratura
Według ustaleń śledczych, mimo upływu terminu zakończenia inwestycji projekt nie był w pełni przygotowany do użytkowania. Wskazano m.in. brak wymaganych zezwoleń, niezamknięte odbiory techniczne oraz fakt, że część robót budowlanych wciąż trwała pod koniec grudnia 2015 roku.
Najpoważniejszy wątek dotyczy protokołu odbioru końcowego. Prokuratura twierdzi, że sieć została odebrana bez zastrzeżeń, mimo niespełnienia podstawowych wymogów formalnych i technicznych. W dokumentacji miała znaleźć się informacja, że prace wykonano do 30 września 2015 roku – co, jak wskazują śledczy, nie odpowiadało rzeczywistości.
„Ostatecznie ustalili, że przedmiot zamówienia został wykonany zgodnie z wymaganiami, a tym samym jest kompletny, zgodny z umową i gotowy do użytkowania, a w tym że roboty zostały wykonane zgodnie z projektem oraz że inwestycja nie posiada żadnych wad i usterek”.
prok. Dorota Sokołowska-Mach, Prokuratura Regionalna w Rzeszowie
Śledczy zwracają też uwagę na kwestie sprzętowe. Według prokuratury do końca 2015 roku nie przeprowadzono testów, które miały potwierdzić zgodność zastosowanych urządzeń z wymaganiami przetargowymi. W konsekwencji w sieci – jak przyjęto w śledztwie – mogły znaleźć się routery niespełniające parametrów określonych w zamówieniu publicznym.
Skutek: wypłata pełnego wynagrodzenia i wniosek o końcową płatność
W ocenie prokuratury podpisanie końcowego odbioru miało konkretne konsekwencje finansowe: wykonawca otrzymał pełne wynagrodzenie mimo tego, że rzeczywista wartość wykonanej infrastruktury – według ustaleń śledczych – była niższa od zakładanej. Wyliczona szkoda na rzecz Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego to 11 180 856 zł.
Jak wskazuje prokuratura, protokół odbioru końcowego został następnie dołączony do dokumentacji przekazanej do Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, gdy ubiegano się o końcową płatność ze środków publicznych, w tym funduszy unijnych. Wśród zarzutów znalazły się m.in. wyrządzenie szkody w obrocie gospodarczym wielkich rozmiarów, nadużycie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, poświadczenie nieprawdy w dokumentach oraz wyłudzenie dotacji poprzez przedłożenie dokumentów zawierających nieprawdziwe informacje.
Oskarżeni nie przyznają się do winy. Co dalej?
Prokuratura informuje, że przesłuchani w charakterze podejrzanych nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów. Teraz o ich odpowiedzialności zdecyduje sąd – proces ma toczyć się w Rzeszowie.
„Przesłuchani w charakterze podejrzanych nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów”.
prok. Dorota Sokołowska-Mach, Prokuratura Regionalna w Rzeszowie
Sprawa jest istotna nie tylko ze względu na wysoką kwotę potencjalnej szkody, ale też skalę projektu finansowanego z pieniędzy publicznych oraz unijnych. W najbliższym czasie kluczowe będą ustalenia Sądu Okręgowego w Rzeszowie: czy odbiory i rozliczenia projektu rzeczywiście zostały przeprowadzone w sposób niezgodny z prawem, a jeśli tak – kto ponosi za to odpowiedzialność.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!