Środa, 1 lipca 2026
Imieniny: Halina, Marian, Otton

Nocny pożar hali w Zaklikowie. Strażacy bronili zakład Dankros przed zniszczeniem

Nad zakładem PPH Dankros w Zaklikowie unosił się gęsty dym, a strażacy przez wiele godzin walczyli z pożarem hali magazynującej pellet. Wstępne straty oszacowano na ponad 10 000 000 zł.

Ogień pojawił się w niedzielny wieczór

Zgłoszenie o pożarze wpłynęło w niedzielę, 28 czerwca 2026 r., o godzinie 20:32. Na miejsce jako pierwsze ruszyły zastępy OSP Lipa i OSP Zaklików. Kiedy dotarły do zakładu, ogień był już w pełni rozwinięty, a płomienie obejmowały halę produkcyjno-magazynową pelletu.

Sytuację pogarszał szybko rosnący słup czarnego dymu, widoczny z dużej odległości. Wysoka temperatura, silne zadymienie i błyskawiczne tempo rozprzestrzeniania się ognia sprawiły, że od początku była to akcja o bardzo dużym stopniu trudności.

Strażacy bronili sąsiednich obiektów

Najważniejszym zadaniem ratowników było zatrzymanie pożaru przed przerzuceniem go na kolejną halę i pobliskie silosy. Na terenie zakładu znajdowały się też wielkie składowiska przetworzonego drewna, w tym deski i bale, które w razie zajęcia ogniem mogły doprowadzić do całkowitego zniszczenia całego kompleksu.

Warunki działań były wyjątkowo ciężkie. Ratownicy pracowali w ekstremalnym promieniowaniu cieplnym, przy niemal zerowej widoczności i pod ryzykiem zawalenia nadpalonej konstrukcji dachu. Gdy ogień trawił obiekt, strażacy podawali wodę na kolejne fragmenty hali, krok po kroku odcinając żywioł od sąsiednich zabudowań.

Ogień rozwijał się bardzo dynamicznie, a każda kolejna godzina przynosiła nowe zagrożenia. Gęsty, duszący dym i ograniczona niemal do zera widoczność sprawiały, że każde wejście w strefę działań wymagało ogromnej ostrożności

OSP Zaklików

Mobilizacja służb z kilku powiatów

Do gaszenia skierowano znaczne siły z różnych jednostek. W akcji uczestniczyły zastępy Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczych Straży Pożarnych, w tym wozy ochrony dróg oddechowych. Na miejscu pracowały OSP Zaklików, OSP Lipa, OSP Zdziechowice, OSP Studzieniec, KP PSP Stalowa Wola, JRG Tarnobrzeg i JRG Łańcut.

Główny pożar udało się opanować dopiero nad ranem w poniedziałek 29 czerwca br., ale to nie zakończyło działań. Pellet potrafi tlić się bardzo długo, dlatego o godzinie 10:15 strażacy wrócili na pogorzelisko, by dogasić i przekopać zarzewia ognia. Podczas tych prac doszło jeszcze do samozapłonu skumulowanego materiału, jednak szybka reakcja ratowników zapobiegła ponownemu rozwojowi pożaru.

Spalone wnętrze hali i straty liczone w milionach

Po ugaszeniu ognia ujawnił się pełen zakres zniszczeń. W hali zawaliły się lub zostały przełamane metalowe elementy dachu, zniszczona została linia produkcyjna, a taśmociągi, instalacje elektryczne i maszyny pokrył gruby popiół. Z obiektu, który wcześniej był nowoczesnym zakładem, pozostało wnętrze przypominające zgliszcza.

Według wstępnych szacunków szkody sięgają ponad 10 000 000 zł. Jednocześnie dzięki pracy strażaków udało się ocalić pozostałą część zakładu Dankros przed całkowitym zniszczeniem. To właśnie ta decyzja i skuteczna obrona sąsiednich obiektów były w tej akcji najważniejsze.

Dla lokalnej społeczności to zdarzenie ma duże znaczenie, bo pokazuje, jak szybko pożar w zakładzie przemysłowym może zagrozić całemu kompleksowi i jak duża mobilizacja służb jest potrzebna, by ograniczyć skutki takiego zdarzenia. W Zaklikowie stawką były nie tylko milionowe straty, ale też bezpieczeństwo sąsiednich obiektów i ciągłość funkcjonowania ważnego zakładu pracy.

Co dalej po nocnej akcji

Po zakończeniu gaszenia i dogaszania pogorzeliska konieczne będzie ustalenie dokładnej przyczyny pożaru oraz pełnej skali strat. Na razie wiadomo, że dzięki wielogodzinnej pracy strażaków udało się zatrzymać żywioł przed rozszerzeniem się na dalszą część zakładu. To właśnie ten efekt przesądził o ograniczeniu jeszcze większych zniszczeń.

Przed właścicielem zakładu stoi teraz trudny etap oceny zniszczeń i odbudowy infrastruktury. Dla strażaków była to jedna z najcięższych akcji ostatnich godzin, zakończona dopiero po porannym dogaszaniu zarzewi ognia.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację — napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!