Spór o festyny ze zwierzętami w upał. Viva atakuje, prezydent Rzeszowa chwali wydarzenie
W 35-stopniowym upale na Podkarpaciu wybuchł spór o to, czy podczas miejskich i osiedlowych imprez można wykorzystywać zwierzęta do rozrywki. Obrońcy praw zwierząt z rzeszowskiego oddziału fundacji Viva zarzucają organizatorom i samorządowi brak wrażliwości, a prezydent Rzeszowa, Konrad Fijołek, broni wydarzenia na Osiedlu Biała.
Upał i festyny stały się źródłem konfliktu
Według aktywistów miniony weekend przyniósł na Podkarpaciu serię imprez plenerowych, wystaw i dni osiedli organizowanych w warunkach skrajnie trudnych dla zwierząt. W regionie panowała fala afrykańskich upałów, a temperatura w słońcu przekraczała 35 stopni Celsjusza.
Właśnie to miało przesądzić o ostrej reakcji rzeszowskiej Vivy. Organizacja przekonuje, że przy takiej pogodzie należało zmienić program części wydarzeń, zamiast pozostawiać zwierzęta w roli atrakcji dla uczestników. Aktywiści oceniają, że doszło do potraktowania żywych istot jak elementu jarmarcznej zabawy.
Prezydent Rzeszowa chwalił festyn na Białej
Punktem zapalnym okazała się publikacja Konrada Fijołka w mediach społecznościowych. Prezydent Rzeszowa pozytywnie podsumował swoją obecność na XV Pikniku Rodzinnym Parafii i Osiedla Biała, podkreślając atmosferę integracji, życzliwości i rozmów mimo wysokiej temperatury.
„Biała po raz kolejny pokazała, jak świetnie potrafi integrować mieszkańców. Mimo wysokiej temperatury nie zabrakło uśmiechu, życzliwości i wielu wartościowych rozmów”
Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa
W swoim wpisie Konrad Fijołek podziękował Radzie Osiedla, rzeszowskiej parafii oraz Rzeszowskiemu Domowi Kultury za przygotowanie wydarzenia. Dla Vivy taki ton był jednak nie do zaakceptowania, bo - jak twierdzą aktywiści - nie uwzględniał losu zwierząt obecnych na imprezie.
Kucyki, królik i pytanie o granice festynowej rozrywki
Najwięcej emocji wzbudziły kucyki, które podczas Dni Osiedla Biała miały przez wiele godzin wozić dzieci na grzbietach, mimo ekstremalnego upału. Fundacja Viva wskazuje, że prognozy pogody były znane wcześniej, więc organizatorzy mogli zmienić część atrakcji i zrezygnować z wykorzystywania zwierząt.
Organizacja przypomniała też o sytuacji z Boguchwały, gdzie wystawę zwierząt hodowlanych zakończono przed czasem dopiero po śmierci jednego z królików. Według aktywistów zwierzę padło wskutek przegrzania i porażenia cieplnego. To właśnie ten przypadek ma pokazywać, że podobne wydarzenia mogą kończyć się dramatem, nawet jeśli początkowo wyglądają jak zwykła rodzinna zabawa.
- fala upałów objęła Podkarpacie;
- temperatura w słońcu przekraczała 35 stopni Celsjusza;
- spór dotyczy imprez plenerowych z udziałem zwierząt;
- Viva apeluje o rezygnację z takich atrakcji podczas letnich upałów.
W tle zarzut hipokryzji i apel o zmiany
Przedstawiciele Vivy otwarcie zarzucili Konradowi Fijołkowi hipokryzję oraz wykorzystywanie prozwierzęcych haseł w kampanii politycznej. Przypomnieli jego wcześniejsze deklaracje dotyczące empatii wobec zwierząt, podnosząc, że promowanie wydarzeń z atrakcjami kosztem dobrostanu zwierząt nie pasuje do wizerunku „Stolicy Innowacji”.
W swoim stanowisku aktywiści wezwali samorządy, instytucje kultury i prywatnych organizatorów na Podkarpaciu do całkowitego zakazu atrakcji z udziałem zwierząt podczas letnich fal upałów. Ich zdaniem zwierzęta nie powinny być ani rekwizytem na piknikach, ani narzędziem promocji miast, a ochrona przed słońcem i udarem cieplnym powinna być standardem.
Dlaczego ta sprawa jest ważna dla mieszkańców
Spór dotyczy nie tylko jednego festynu, ale także tego, jakie standardy przyjmują lokalne samorządy przy organizacji wydarzeń rodzinnych i plenerowych. Dla mieszkańców Rzeszowa i okolic to pytanie o granice tradycyjnej rozrywki, bezpieczeństwo zwierząt oraz odpowiedzialność instytucji, które współorganizują imprezy z ich udziałem.
To również sygnał, że przy coraz częstszych falach upałów organizatorzy mogą być zmuszeni do weryfikowania programów i rezygnowania z atrakcji, które w wysokiej temperaturze stają się problematyczne. W tym konflikcie ścierają się dwa obrazy miasta: rodzinnego święta i nowoczesnych standardów traktowania zwierząt.
Co dalej
Na razie stanowiska obu stron pozostają skrajnie odmienne. Konrad Fijołek podkreślał atmosferę wydarzenia na Białej, a Viva zapowiada dalsze naciski na samorządy i organizatorów, by w czasie upałów całkowicie wycofywali atrakcje z udziałem zwierząt. Spór pokazuje, że temat może wracać przy kolejnych letnich imprezach w regionie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!