Środa, 17 czerwca 2026
Imieniny: Laura, Adolf, Marcjan

Lutoryż: zakończono przeszukiwania posesji po odkryciu 32 płodów i odpadów medycznych

Najpierw był zwykły dzień pracy i koparka, która miała przygotować teren pod kolejne roboty ziemne. Chwilę później Lutoryż pod Rzeszowem stał się miejscem jednej z najgłośniejszych i najbardziej poruszających spraw kryminalnych na Podkarpaciu. Po kilku dniach działań policja zakończyła przeszukiwanie prywatnej posesji, gdzie podczas prac ujawniono szczątki ludzkich płodów oraz odpady medyczne.

W sobotę wieczorem, po serii oględzin i dodatkowych badań, zapadła decyzja o zakończeniu czynności procesowych na miejscu. Jednocześnie śledztwo wcale nie zwalnia: Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie analizuje zabezpieczony materiał dowodowy, a kluczowe odpowiedzi mają przynieść ekspertyzy.

Co znaleziono w ziemi i jak ruszyła akcja

Makabryczne znalezisko ujawniono w trakcie robót ziemnych. Operator koparki natrafił na szczątki ludzkich płodów i odpady medyczne, co uruchomiło działania prowadzone pod nadzorem prokuratora. Z ustaleń śledczych i informacji pojawiających się w przestrzeni publicznej wynika, że na terenie posesji miało zostać odnalezione łącznie 32 ludzkich płodów.

Sprawa szybko przestała być lokalnym incydentem. Od środy wzbudzała emocje daleko poza regionem, a na miejscu pojawiały się kolejne służby i specjaliści. Policja podkreśla, że nie chodziło wyłącznie o zabezpieczenie jednego miejsca odkrycia, lecz o szczegółowe sprawdzenie całej posesji tak, by wykluczyć przeoczenie jakiegokolwiek śladu.

Kilkuset policjantów, przesiewanie ziemi i całodobowe zabezpieczenie

Jak wynika z komunikatów służb, od momentu ujawnienia znaleziska do Lutoryża skierowano bardzo duże siły. W działaniach uczestniczyli funkcjonariusze z kilku jednostek, a prace miały charakter żmudny i technicznie trudny.

Od środy, na miejscu ujawnienia m.in. odpadów medycznych, pracowało łącznie kilkuset rzeszowskich policjantów.

podkomisarz Magdalena Żuk

W czynnościach brali udział policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie, Komendy Wojewódzkiej Policji, Oddziału Prewencji oraz Laboratorium Kryminalistycznego. Oględziny prowadzono pod nadzorem prokuratora, a teren sprawdzano metr po metrze. W praktyce oznaczało to konieczność rozkładania prac na etapy i kontrolowania każdej partii gleby.

Każda partia gleby musiała być dokładnie sprawdzona i przesiana, tak aby nie dopuścić do przeoczenia czy zniszczenia śladów.

podkomisarz Magdalena Żuk

Policja informowała również o całodobowym zabezpieczeniu miejsca przed dostępem osób postronnych. Celem było utrzymanie porządku i nienaruszalności śladów w trakcie wielodniowych działań.

  • czynności prowadzone były od środy do soboty wieczorem,
  • na miejscu działały jednostki operacyjne, prewencyjne i technicy kryminalistyki,
  • glebę przesiewano, by nie zniszczyć i nie pominąć możliwych dowodów.

Psy tropiące i trudne warunki pracy

Jednym z elementów poszukiwań było włączenie do działań przewodników z psami ze rzeszowskiego oddziału Związku Kynologicznego. Ich zadaniem było sprawdzenie terenu pod kątem ewentualnych kolejnych znalezisk, co miało wzmocnić pewność, że miejsce zostało zweryfikowane możliwie najdokładniej.

Praca jaką wykonali przewodnicy i psy nie była łatwa. Gleba, którą nawąchiwały psy, przesiąknięta była zapachem tkanek i wymieszana była z małymi odłamkami szkła laboratoryjnego.

podkomisarz Magdalena Żuk

Z komunikatu policji wynika, że specyfika materiału dowodowego znacząco utrudniała pracę: zarówno pod kątem zapachu, jak i obecności drobnych fragmentów szkła laboratoryjnego. To sprawiło, że działania musiały być prowadzone z dużą ostrożnością i przy zachowaniu wysokich standardów bezpieczeństwa.

Georadar przesądził o zakończeniu przeszukiwań

O tym, że czynności w Lutoryżu dobiegną końca, zadecydowało użycie specjalistycznego sprzętu. Na polecenie prokuratora sprawdzono podłoże za pomocą georadaru, który pozwala ocenić, co znajduje się pod powierzchnią ziemi bez wykonywania kolejnych wykopów.

Decyzją prokuratora, do sprawdzenia podłoża został wykorzystany także georadar. To po jego odczycie zapadła decyzja o zaprzestaniu dalszych działań.

podkomisarz Magdalena Żuk

Po analizie odczytów uznano, że teren został zweryfikowany w zakresie dalszych poszukiwań. W konsekwencji w sobotę wieczorem zakończono czynności procesowe, a nieruchomość zwrócono właścicielom.

Ostatecznie w sobotę wieczorem zapadła decyzja o zakończeniu czynności w Lutoryżu, a posesja zwrócona do dyspozycji właścicieli.

podkomisarz Magdalena Żuk

Zatrzymanie 57-letniej Magdaleny H. i zarzuty

Równolegle do działań na posesji toczyły się czynności procesowe dotyczące osoby podejrzewanej. W sprawie zatrzymano 57-letnią Magdalenę H., patomorfolog z Rzeszowa. Kobieta została zatrzymana 12 czerwca na terenie Zamościa po decyzji prokuratora wydanej dzień wcześniej. Następnie sąd zdecydował o jej tymczasowym aresztowaniu.

Śledczy postawili podejrzanej zarzuty obejmujące zbezczeszczenie zwłok oraz porzucenie niebezpiecznych odpadów w miejscu do tego nieprzeznaczonym. Jak wskazywano, za drugi z czynów grozi kara nawet do 12 lat pozbawienia wolności.

Prokuratura informowała, że podczas przesłuchania Magdalena H. nie zadeklarowała jednoznacznie, czy przyznaje się do winy, ale przedstawiła obszerne wyjaśnienia. Według przekazanych informacji miała potwierdzić, że sama przewoziła i zakopywała na swojej posesji zarówno ludzkie płody, jak i inne odpady medyczne. Śledczy wiążą te działania z okresem, gdy była właścicielką nieruchomości, która później została sprzedana. To nowi właściciele podczas prac budowlanych natrafili na wstrząsające znalezisko.

Skąd mogły pochodzić szczątki i co dalej ze śledztwem

W toku sprawy pojawiały się nieoficjalne informacje, że płody mogły trafiać do lekarki w związku z jej pracą zawodową i być przechowywane jako materiał do badań patomorfologicznych. Następnie miały być zakopywane w workach razem z odpadami medycznymi. Wśród ujawnianych elementów wskazywano m.in. bloczki parafinowe i szkiełka mikroskopowe. Te wątki są obecnie szczegółowo sprawdzane.

Prokuratura zaznacza, że część informacji przekazanych przez podejrzaną wymaga weryfikacji. Badane jest pochodzenie odnalezionych płodów, sposób ich przechowywania oraz to, czy w sprawę mogły być zaangażowane inne osoby. Na obecnym etapie – jak wynika z ustaleń śledczych – nie ma dowodów wskazujących, że ktokolwiek pomagał podejrzanej w zakopywaniu szczątków i odpadów medycznych. Sąd zastosował wobec Magdaleny H. trzymiesięczny areszt tymczasowy.

Zakończenie przeszukiwań w Lutoryżu zamyka terenowy etap działań, ale nie kończy sprawy. Teraz najważniejsze będą wyniki badań zabezpieczonych dowodów i decyzje procesowe Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, które mają odpowiedzieć na pytania o okoliczności i skalę procederu.

Źródło: zobacz oryginał
Udostępnij:
MW

Marek Wyrzykowski

Redaktor naczelny 24 Rzeszów; łączy reporterską dociekliwość z rzetelną analizą spraw miasta.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!