Czwartek, 13 sierpnia 2026
Imieniny: Diana, Hipolit, Kasjana

Minironda z gumy na Słocinie już pod ruchem. Sprawdzian po wyłączeniu świateł

Reklamuj sie w tym artykule

Wystarczyła jedna noc, by na rzeszowskiej Słocinie zmienić zasady gry na dwóch skrzyżowaniach. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami drogowcy zamontowali tam dwa prefabrykowane minironda z elementów z wulkanizowanej gumy. Sygnalizacja świetlna została wyłączona, a mieszkańcy – i kierowcy z całego Rzeszowa – zaczęli uważnie obserwować, czy eksperyment za 40 tysięcy przełoży się na realną poprawę płynności ruchu.

Weekend przyniósł pierwsze nagrania i zdjęcia z miejsca zmian, a wraz z nimi – falę emocji w internecie. Rada Osiedla Słocina uspokaja, że na starcie „wygląda to bardzo dobrze”, ale kluczowe miało być dopiero to, co wydarzy się w zwykły dzień: w poniedziałkowy poranek i podczas popołudniowego szczytu.

Co dokładnie pojawiło się na skrzyżowaniach

Nowe rozwiązanie od razu rzuca się w oczy. Na środku skrzyżowań w miejscach wskazanych przez Ratusz ustawiono charakterystyczne biało-czerwone wyspy, przez mieszkańców nazywane „słoneczkami”. Dodatkowo wymalowano białe pasy wyznaczające strefy wyłączone z ruchu, co ma porządkować tor jazdy i „zmuszać” kierowców do wolniejszego, bardziej uważnego przejazdu.

Z pierwszych obserwacji wynika, że ruch – choć chwilami ostrożny – odbywa się płynnie. Przez minironda przejeżdżają samochody osobowe, taksówki, a także auta z przyczepami. Najwięcej komentarzy wywołał jednak detal, który miał być jedynie dodatkiem: czerwono-białe, plastikowe słupki ustawione na pasach wokół wysp.

  • wyłączono sygnalizację świetlną w rejonie nowych rozwiązań,
  • zamontowano dwa prefabrykowane minironda z wulkanizowanej gumy,
  • wyznaczono strefy wyłączone z ruchu białymi liniami i dodano plastikowe słupki.

Spór o bezpieczeństwo i przejazd autobusów

Dyskusja na lokalnych grupach społecznościowych szybko podzieliła mieszkańców Słociny na dwa obozy. Sceptycy skupiają się przede wszystkim na bezpieczeństwie pieszych – zwłaszcza że zmiany dotyczą okolic szkoły i kościoła. Rodzice pytają, jak dzieci mają bezpiecznie przechodzić przez pasy, gdy nie działają światła, i czy poranne dojścia do szkoły nie sparaliżują przejazdu.

„Jak dzieci mają przechodzić przez pasy? Czym tu się cieszyć”

Bożena, mieszkanka Słociny

„W momencie, kiedy uczniowie będą szli do szkoły, rondo będzie w ogóle nieprzejezdne, bo piesi będą blokować przejazd”

Grzegorz, mieszkaniec Słociny

Pojawił się również wątek komunikacji miejskiej. Część komentujących twierdzi, że 15-metrowe autobusy MPK mają problem z przejazdem przez węższe rondo pod kościołem i muszą manewrować „na dwa razy”. Inni zapowiadali, że prawdziwy test zacznie się dopiero w poniedziałek – o godz. 7:00 i później, około 15:30, gdy ruch w tej części osiedla zwykle rośnie.

Zwolennicy: „wreszcie bez stania”. Pomysłodawca: poczekajmy na dane

Po drugiej stronie są kierowcy, którzy od dawna narzekali na zatory i czekanie na światłach. W komentarzach powtarza się teza, że minirondo może wyraźnie skrócić postoje, a cała organizacja ruchu przypomina rozwiązania znane z Europy zachodniej – pod warunkiem używania kierunkowskazów i zachowania kultury jazdy.

„Rewelacja. W ogóle nie stałam, mimo że ZAWSZE stoję i czekam na światła”

Basia, mieszkanka Słociny

W samym środku debaty jest Rafał Kulig – radny, mieszkaniec Słociny i pomysłodawca wdrożenia gumowych minirond. Samorządowiec aktywnie odpowiada na komentarze, przekonując, że rozwiązanie jest tanie i szybkie w realizacji w porównaniu z klasyczną przebudową skrzyżowania.

„No zgadza się, to prawie jak 4 mln za rondo przy Aldi czy 5 mln przy szkole. Ten sam rząd wielkości, prawda? (…) Miało być tanio? Jest tanio. Miało być w trzy dni? Jest w jeden dzień”

Rafał Kulig, radny i pomysłodawca rozwiązania

Kulig odniósł się także do kwestii autobusów i przejść dla pieszych, podkreślając, że spowolnienie ruchu jest naturalnym efektem ronda, a wcześniej rozwiązanie konsultowano. Wskazywał też na opinię instytucji odpowiedzialnych za transport.

„[Ich montaż] podyktowany jest tym, że linie w strefie wyłączonego ruchu nie są fizycznym blokerem, przez co mogliby się znaleźć kierowcy, którzy by po prostu przejeżdżali, nie zważając na linie. Słupki są plastikowe, one się składają już od samego patrzenia na nie”

Rafał Kulig, radny i pomysłodawca rozwiązania

W swoich odpowiedziach radny zaznaczał również, że przed montażem uzyskano pozytywne opinie ZTM i MPK, a autobusy przegubowe mają mieścić się w wyznaczonych liniach.

Test, który można cofnąć. Co zdecyduje o przyszłości minirond

Rzeszowscy urzędnicy od początku komunikowali, że to rozwiązanie ma charakter testowy. Władze Rzeszowa, na czele z prezydentem Konradem Fijołkiem, zapowiadały obserwację działania minirond w realnym ruchu, a poniedziałkowy poranek i popołudniowy szczyt mają przynieść najbardziej miarodajne wnioski.

  1. Weekend: montaż pod osłoną nocy i pierwsze przejazdy w lżejszym ruchu.
  2. Poniedziałek rano: próba w godzinach dojazdów do szkoły i pracy.
  3. Poniedziałek po południu: weryfikacja podczas szczytu komunikacyjnego.

Jeśli test potwierdzi oczekiwania, Słocina może zyskać sprawniejsze skrzyżowania niewielkim kosztem. Jeśli jednak obawy mieszkańców się potwierdzą, gumowe elementy – jako prefabrykaty – będzie można szybko zdemontować i przenieść w inne miejsce Rzeszowa. Na razie jedno nie ulega wątpliwości: to właśnie Słocina stała się dziś najważniejszym punktem drogowych rozmów w mieście.

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Marek Wyrzykowski

Redaktor naczelny 24 Rzeszów; łączy reporterską dociekliwość z rzetelną analizą spraw miasta.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!