Środa, 15 lipca 2026
Imieniny: Włodzimierz, Henryk, Dawid

Motocykl KI zachwycił na zlocie w Radawie. Japońska inspiracja i ręczne rzemiosło

Na Międzynarodowym Zlocie Motocyklowym Radawa 2026 jeden projekt wyraźnie wybił się ponad wszystkie pozostałe. Podczas konkursu GOC Custom Show uwagę jurorów i publiczności przyciągnął motocykl „KI (気)”, który sięgnął po dwa najważniejsze wyróżnienia: Best of Show oraz Nagrodę Publiczności.

Projekt, który zdominował konkurs customowy

Radawski zlot od lat przyciąga miłośników nietypowych jednośladów, ale w tym roku to właśnie „KI” stał się głównym bohaterem wydarzenia. Konstrukcja została nagrodzona nie tylko przez jury, lecz także przez uczestników i odwiedzających, co pokazuje, że jej forma i pomysł trafiły do szerokiego grona odbiorców.

Nazwa motocykla nie jest przypadkowa. Japońskie słowo „Ki” odnosi się do energii życiowej, ducha i wewnętrznej siły, a więc pojęć, które dobrze oddają charakter całego przedsięwzięcia. To właśnie ta symbolika stała się jednym z filarów projektu i jego wizualnej tożsamości.

Baza z lat 90. i techniczne wyzwanie

Podstawą konstrukcji była Yamaha GTS 1000, model uznawany w latach 90. za jedną z najbardziej nowatorskich maszyn na rynku. W seryjnej wersji motocykl miał rzędowy, czterocylindrowy silnik o mocy 105 koni mechanicznych, ramę typu Omega oraz zaskakujący przedni układ z jednostronnym pchanym wahaczem i zwrotnicowym prowadzeniem koła.

Właśnie te rozwiązania sprawiły, że baza była wymagająca, ale jednocześnie wyjątkowo atrakcyjna dla twórców customu. Zamiast wybierać prosty, przewidywalny motocykl, autorzy sięgnęli po konstrukcję już samą w sobie nietypową, a później nadali jej całkiem nowy charakter.

Ręczna robota, karbon i inspiracja sprzętem lakierniczym

Za przebudowę odpowiadał Tomasz Rzeszut wraz z zespołem specjalistów. Motocykl otrzymał hydrauliczny układ kierowniczy, a koła oraz tylny monowahacz zaadaptowano z motocykli marki Ducati. To połączenie różnych rozwiązań technicznych dało efekt daleki od seryjnej Yamahy.

Wrażenie robi także nadwozie. Karoserię wyklepano ręcznie z aluminium, a całość uzupełniono o elementy z włókna węglowego, w tym karbonowe kołpaki, przedni błotnik, spojlery, wloty powietrza i osłonę zbiornika paliwa. Charakterystycznym detalem stał się też joystick kierownicy, którego forma nawiązuje do pistoletu lakierniczego. Nie bez powodu - motocykl przygotowano na zamówienie firmy Anest-Iwata, producenta sprzętu aerograficznego.

Zespół, który stworzył zwycięzcę

Za koncepcję projektu odpowiadali Tomasz Rzeszut i Bartosz Janiszewski, a modelowanie 3D wykonał Bartłomiej Rzeszut. Bardzo ważną rolę odegrała też strona wizualna: precyzyjne malowanie inspirowane japońską tradycją wykonał Luca Pagan, natomiast finalne lakierowanie powierzono Karolowi Radziejewskiemu.

To właśnie współpraca wielu osób sprawiła, że „KI” nie był tylko efektownym pokazowym motocyklem, ale kompletną, spójną artystycznie konstrukcją. Oficjalne informacje opublikowane przez Game Over Cycles potwierdziły, że projekt stał się bezdyskusyjną gwiazdą zlotu w Radawie.

Takie wydarzenia są ważne także dla lokalnej społeczności, bo pokazują, że Podkarpacie może być miejscem spotkań twórców, pasjonatów techniki i fanów motocykli z całego kraju. Zloty tego typu promują region, przyciągają odwiedzających i budują rozpoznawalność imprez motoryzacyjnych, które łączą rzemiosło, design i rywalizację na najwyższym poziomie.

Co dalej po sukcesie w Radawie

Triumf „KI” w GOC Custom Show potwierdza, że w polskiej scenie customowej liczą się dziś nie tylko odwaga i pomysł, ale też precyzja wykonania oraz konsekwencja w budowaniu całej narracji wokół maszyny. W Radawie zwyciężył motocykl, który połączył techniczną złożoność, ręczne rzemiosło i wyrazistą estetykę.

Na ten moment najważniejszy pozostaje sam wynik konkursu: dwa główne wyróżnienia i duże zainteresowanie publiczności. To właśnie one sprawiły, że „KI” zapisał się jako jeden z najmocniejszych akcentów tegorocznego zlotu.

Źródło: Game Over Cycles.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
AJ

Agnieszka Jurewicz

Pisze o ludziach i kulturze Rzeszowa, szukając historii z charakterem i lokalnym kontekstem.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!