S19 Domaradz–Iskrzynia w sądzie: Mostostal żąda od GDDKiA 152,5 mln zł po zerwaniu umowy
To miał być kolejny krok do domknięcia Via Carpatii na Podkarpaciu, a zamienia się w wieloletnią batalię prawną. Po decyzji Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad o rozwiązaniu kontraktu na budowę odcinka S19 Domaradz – Iskrzynia wykonawca, Mostostal Warszawa S.A., wchodzi na drogę sądową. Stawką jest 152 538 552,55 zł oraz rozstrzygnięcie, kto odpowiada za przerwaną inwestycję.
GDDKiA rozwiązała kontrakt, spór narastał od tygodni
14 maja GDDKiA poinformowała o rozwiązaniu umowy z Mostostalem Warszawa dotyczącej zadania „Zaprojektowanie i budowa drogi ekspresowej S19 na odcinku od węzła Domaradz (bez węzła) do węzła Iskrzynia (bez węzła) dł. ok. 12,5 km”. Według inwestora powodem miały być działania wykonawcy prowadzące do prób wprowadzenia zmian projektowych, które nie mieściły się w ramach decyzji środowiskowej. GDDKiA wskazywała, że taki kierunek mógł skutkować kolejnymi opóźnieniami i komplikacjami administracyjnymi. W komunikatach podkreślano też, że firma nie spełniła wezwania do natychmiastowego wznowienia robót.
Konflikt miał jednak wcześniejszą historię. 2 kwietnia to Mostostal Warszawa poinformował o odstąpieniu od kontraktu. Spółka argumentowała, że w trakcie prac pojawiły się okoliczności, których nie dało się przewidzieć na etapie podpisywania umowy, w tym warunki gruntowe oraz potrzeba wydłużenia obiektów inżynierskich. W tle pojawił się również wątek współpracy z inwestorem. GDDKiA uznała oświadczenie wykonawcy za bezskuteczne i konsekwentnie utrzymuje, że odpowiedzialność za fiasko leży po stronie firmy realizującej zadanie.
Opóźnienia i niskie zaawansowanie prac: liczby, które obciążają inwestycję
W przedstawianych przez GDDKiA danych wybrzmiewa przede wszystkim skala opóźnień. Jak podawał inwestor, wniosek o wydanie decyzji ZRID został złożony z 188-dniowym opóźnieniem w stosunku do terminu kontraktowego. Sama decyzja, bez której nie da się formalnie wejść w zasadniczą fazę budowy, została wydana dopiero w lipcu 2025 roku.
Jeszcze mocniej przemawia zestawienie czasu i efektów. Na dzień rozwiązania kontraktu GDDKiA szacowała zaawansowanie inwestycji na 13 procent, przy jednoczesnym wykorzystaniu około 96 procent czasu przewidzianego w umowie. Inwestor wskazywał też, że opóźnienie jednego z kluczowych etapów przekroczyło 18 miesięcy. W praktyce oznaczało to, że termin zakończenia prac wyznaczony na 7 czerwca 2026 roku stał się - w ocenie GDDKiA - nie do utrzymania.
| Co wynika z danych przedstawianych w sporze | Wartość / termin |
|---|---|
| Długość odcinka S19 Domaradz – Iskrzynia | ok. 12,5 km |
| Opóźnienie złożenia wniosku o decyzję ZRID | 188 dni |
| Wydanie decyzji ZRID | lipiec 2025 |
| Szacowane zaawansowanie na dzień rozwiązania umowy | 13% |
| Wykorzystanie czasu przewidzianego w umowie | ok. 96% |
| Opóźnienie jednego z kluczowych etapów | ponad 18 miesięcy |
| Pierwotny termin zakończenia inwestycji | 7 czerwca 2026 |
Mostostal składa pozew: roszczenia na ponad 152 mln zł i walka o gwarancje
16 czerwca Mostostal Warszawa S.A. poinformował o złożeniu pozwu przeciwko Skarbowi Państwa – Generalnemu Dyrektorowi Dróg Krajowych i Autostrad. Spółka podkreśla, że jej roszczenia są związane z odstąpieniem od umowy nr 2410.0.2022 zawartej 7 listopada 2022 r. i - jak twierdzi - nastąpiło ono z przyczyn leżących po stronie pozwanego.
Przedmiotem pozwu są roszczenia związane z odstąpieniem przez Spółkę od umowy nr 2410.0.2022 zawartej w dniu 7 listopada 2022 r. na wykonanie zadania pn. „Zaprojektowanie i budowa drogi ekspresowej S19 na odcinku od węzła Domaradz (bez węzła) do węzła Iskrzynia (bez węzła) dł. ok. 12,5 km”, z przyczyn leżących po stronie Pozwanego
Mostostal Warszawa S.A.
Łączna kwota żądania wynosi 152 538 552,55 zł wraz z odsetkami ustawowymi. Jak wynika z komunikatu spółki, na roszczenie składa się kilka części, dla których odrębnie mają być naliczane odsetki za opóźnienie. To jednak nie koniec wątków finansowych: pozew ma też zabezpieczać interesy Mostostalu w sporze o instrumenty gwarancyjne przewidziane w kontrakcie.
Zabezpieczenia sądowe już działają. Spór dotyczy nie tylko zapłaty
Mostostal wskazał, że jednym z celów pozwu jest utrzymanie w mocy zabezpieczeń, które spółka uzyskała wcześniej w sądach. 27 maja Sąd Okręgowy w Rzeszowie udzielił zabezpieczenia roszczeń powiązanych z gwarancją należytego wykonania umowy oraz zobowiązaniami z tytułu rękojmi i gwarancji jakości. Następnie 3 czerwca Sąd Okręgowy w Warszawie wydał zabezpieczenie odnoszące się do gwarancji zwrotu zaliczki.
W pozwie pojawiły się również wnioski o ustalenie, że GDDKiA nie ma określonych uprawnień związanych z gwarancjami i potrąceniami. Spółka chce m.in. sądowego potwierdzenia, że inwestorowi nie przysługują roszczenia do środków zgromadzonych w ramach gwarancji należytego wykonania umowy oraz gwarancji zwrotu zaliczki. Wśród żądań znalazł się też wniosek o nakazanie GDDKiA powstrzymania się od pobierania środków z gwarancji zwrotu zaliczki.
Spółka zastrzegła w pozwie, że pozew ten nie wyczerpuje całości roszczeń Spółki wynikających z Umowy lub będących z nią w związku
Mostostal Warszawa S.A.
Co dalej z odcinkiem S19 na Podkarpaciu?
GDDKiA nie zmienia stanowiska: w ocenie inwestora umowa została rozwiązana z winy wykonawcy, który nie realizował zadania zgodnie z harmonogramem i nie wrócił na budowę mimo wezwania. Mostostal z kolei podtrzymuje, że odstąpił od umowy z powodów leżących po stronie zamawiającego. Ostatecznie rozstrzygnięcia będą należeć do sądów, a sprawa może potrwać długo - zwłaszcza że sama spółka zasygnalizowała możliwość dochodzenia kolejnych roszczeń.
Dla regionu kluczowe pozostaje jedno: spór o pieniądze, terminy i gwarancje bezpośrednio przekłada się na przyszłość fragmentu S19 Domaradz – Iskrzynia, czyli istotnego elementu ciągu Via Carpatia na Podkarpaciu. Im dłużej trwa konflikt, tym większa niepewność co do tempa dalszych prac na tej trasie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!