Wtorek, 21 lipca 2026
Imieniny: Daniel, Andrzej, Wawrzyniec

Rzeszów walczy z graffiti i nocnym hałasem. Policja zapowiada więcej patroli

Reklamuj sie w tym artykule

Świeżo odnowione elewacje wracają do stanu sprzed remontu, a nocami mieszkańców Rzeszowa budzą ryczące silniki i pisk opon. Problem, który narasta na kolejnych osiedlach, był jednym z głównych tematów ostatniej dyskusji z udziałem radnych i policji.

Sprawa nie dotyczy już pojedynczych incydentów. W 2025 roku do Komisariatu II Policji w Rzeszowie trafiło ponad 38 wniosków związanych ze ściganiem aktów wandalizmu, a to - jak podkreślają samorządowcy - wciąż nie oddaje skali zniszczeń ponoszonych przez wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe.

Graffiti po remoncie. Mieszkańcy płacą za cudzą dewastację

Najmocniej problem wybrzmiał za sprawą radnego Bogusława Saka, który jako zarządca nieruchomości na osiedlu Tysiąclecia od lat widzi, jak szybko odnowione budynki ponownie trafiają pod farbę wandali. Z jego relacji wynika, że nie chodzi o jednorazowe przypadki, lecz o stałe zjawisko generujące duże koszty dla mieszkańców.

Radny zwrócił uwagę, że uszkodzenia nie ograniczają się do samych bloków. Napisy i bazgroły pojawiają się także na wiatach śmietnikowych, garażach, windach i innych elementach infrastruktury osiedlowej, a środki na ich usuwanie są pobierane z funduszy remontowych. W praktyce oznacza to kolejne wydatki dla lokatorów, którzy wcześniej zapłacili już za odświeżenie budynków.

To jedna z podstawowych bolączek mieszkańców i zarządców. Chodzi o wandalizm, a konkretnie niszczenie elewacji za sprawą graffiti. bo to jest jednym z większych problemów, chociażby osiedla Tysiąclecia, którego zarządzam

Bogusław Sak, radny

W trakcie wystąpienia Bogusław Sak zaapelował o częstsze patrole i większą liczbę interwencji związanych z dewastacją mienia. Jak podkreślił, nawet po przeprowadzeniu remontów napisy pojawiają się ponownie bardzo szybko, przez co efekt prac modernizacyjnych zostaje niemal natychmiast zniszczony.

Monitoring pomaga, ale nie rozwiązuje wszystkiego

Jednym z kluczowych pytań postawionych podczas sesji było to, dlaczego mimo rozbudowy monitoringu sprawców wciąż nie udaje się skutecznie zatrzymywać. Komendant miejski policji w Rzeszowie mł. insp. Marek Pietrykowski wskazał, że sama liczba kamer nie wystarczy, jeśli ich jakość nie pozwala na rozpoznanie twarzy w nocy.

Policja - jak zaznaczył komendant - może kierować patrole do najbardziej zagrożonych miejsc, ale nie ma możliwości utrzymywania stałej obecności przy każdym budynku przez całą dobę. Dlatego ogromne znaczenie ma szybkie zgłaszanie zdarzeń, bo tylko wtedy funkcjonariusze mogą zareagować na gorącym uczynku lub tuż po dokonaniu dewastacji.

To bolączka. Z naszej strony oczywiście możemy częściej kierować patrole w wyznaczone miejsca, ale sugerowałbym jednak monitoring lepszej jakości, który w nocy pomoże w identyfikacji sprawców

mł. insp. Marek Pietrykowski, komendant miejski policji w Rzeszowie

Komendant zwrócił też uwagę, że w przypadku braku skutecznego monitoringu identyfikacja sprawcy po czasie jest bardzo trudna. Dlatego zaproponował zarządcom budynków analizę miejsc najbardziej narażonych na dewastację i odpowiednie rozmieszczenie kamer tam, gdzie ryzyko aktów wandalizmu jest największe.

Nocne rajdy, drift i hałas. Policja przypomina o interwencjach

Drugim problemem zgłaszanym przez mieszkańców są letnie noce, podczas których osiedla zamieniają się w trasę dla motocykli, motorowerów i tuningowanych samochodów. Skargi dotyczą przede wszystkim hałasu, ale też nielegalnych rajdów i pokazów driftu, które zakłócają spokój całych ulic i blokowisk.

Radny Bogusław Sak podkreślał, że część zachowań ma charakter złośliwy, a część wynika po prostu z niewłaściwego użytkowania pojazdów. Policja przypomniała z kolei, że przepisy w tym zakresie zostały już zaostrzone, a służby podejmowały wcześniej skuteczne działania przeciwko osobom urządzającym takie spotkania.

Mieliśmy przypadki naszych działań, także nocnych, gdzie ujawnialiśmy takie przypadki. Jedno z takich działań skończyło się 27 mandatami karnymi dla delikwentów. Tam były jeszcze zatrzymywane uprawnienia do kierowania i przez wiele tygodni mieliśmy z tym spokój

mł. insp. Marek Pietrykowski, komendant miejski policji w Rzeszowie

Komendant zapewnił, że jeśli problem zacznie wracać, policja będzie reagować i ponawiać kontrole. Jednocześnie przypomniał o sytuacjach, w których interwencja nie kończy się mandatem, bo nie zawsze zachowanie kierowcy spełnia przesłanki do ukarania przez funkcjonariuszy.

Nie zawsze da się ukarać od razu. Policja wskazuje na szerszy kontekst

Jako przykład podano zgłoszenie dotyczące driftowania na prywatnym terenie przedsiębiorstwa. Policjanci dotarli na miejsce i ustalili kierującego, ale okazało się, że właściciel placu wyraził zgodę na korzystanie z niego w taki sposób. W takiej sytuacji funkcjonariusze nie mieli podstaw prawnych do nałożenia sankcji.

Komendant podkreślił przy tym, że mieszkańcy często widzą jedynie końcowy fragment zdarzenia, nie znając wszystkich okoliczności. Nawet jeśli nie dochodzi do ukarania, sama identyfikacja sprawcy może mieć znaczenie prewencyjne, bo osoba wylegitymowana nie pozostaje już anonimowa i może zrezygnować z podobnych działań w przyszłości.

Czasami te sytuacje nie są takie zero jedynkowe jakbyśmy chcieli to widzieć

mł. insp. Marek Pietrykowski, komendant miejski policji w Rzeszowie

W debatę włączyła się także Anna Woźniak-Kunicka, która zwróciła uwagę na rolę edukacji młodych ludzi oraz środowisk pseudokibicowskich. Jej zdaniem nawet najlepszy monitoring nie zastąpi działań profilaktycznych, jeśli sprawcy działają w kapturach i w grupach, licząc na bezkarność.

Dlaczego ten problem ma znaczenie dla Rzeszowa

Wandalizm i nocny hałas uderzają bezpośrednio w codzienne życie mieszkańców. Jedno niszczy wspólne mienie i podnosi koszty utrzymania osiedli, drugie odbiera spokój nocą i pogarsza komfort życia całych rodzin. W obu przypadkach skutki odczuwają nie sprawcy, lecz lokatorzy, wspólnoty i zarządcy nieruchomości.

Dlatego dyskusja podczas sesji pokazała, że skuteczna odpowiedź musi łączyć kilka działań naraz: częstsze patrole, lepszy monitoring, szybkie zgłoszenia od świadków oraz konsekwentną edukację młodzieży. Bez tego problem bazgrołów, pseudokibicowskich napisów i nocnych rajdów może wciąż wracać na kolejne rzeszowskie osiedla.

Źródło: Komenda Miejska Policji w Rzeszowie oraz wystąpienia radnych podczas sesji.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Marek Wyrzykowski

Redaktor naczelny 24 Rzeszów; łączy reporterską dociekliwość z rzetelną analizą spraw miasta.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!