Wyrok w sprawie Iwony Cygan już 31 lipca . Prokurator domaga się wznowienia
Po 8 latach procesu i ponad dwóch dekadach od zbrodni w Szczucinie sprawa zabójstwa Iwony Cygan wraca do punktu, w którym sąd ma ogłosić wyrok. Finał rozprawy zaplanowano na 31 lipca w Rzeszowie, ale jeszcze przed ogłoszeniem rozstrzygnięcia prokurator złożył zaskakujący wniosek.
Sprawa, która od lat elektryzuje opinię publiczną
Proces toczy się przed Sądem Okręgowym w Rzeszowie od 2018 roku, choć sam początek sprawy sięga znacznie dalej - do zabójstwa 17-letniej Iwony Cygan, do którego doszło w Szczucinie w województwie małopolskim w nocy z 13 na 14 sierpnia 1998 roku. Nastolatka została uduszona na polu uprawnym, a jej częściowo rozebrane ciało odnalazł miejscowy rolnik.
Śledztwo przez lata utrudniała zmowa milczenia w Szczucinie. To właśnie ona miała sprawić, że ustalenie pełnego przebiegu wydarzeń z feralnej nocy stało się wyjątkowo trudne. Po latach sprawa wróciła na wokandę i stała się jedną z najbardziej znanych spraw kryminalnych w Polsce.
Na ławie oskarżonych także byli policjanci
Wśród oskarżonych znajduje się 17 osób. Aż 14 z nich to byli policjanci, którzy - według ustaleń prokuratury - mieli nie przyznać się do winy. Część z nich pracowała w Szczucinie, a część również w Dąbrowie Tarnowskiej. Prokuratura zarzuca im między innymi składanie fałszywych zeznań oraz utrudnianie prowadzenia sprawy.
Głównym oskarżonym jest Paweł K. ze Szczucina. Jego ojciec, Józef K., również został objęty aktem oskarżenia jako osoba mająca pomagać w popełnieniu zbrodni. Na ławie oskarżonych zasiada także Renata D.-G., przyjaciółka Iwony Cygan, której zarzucono składanie fałszywych zeznań.
Prokurator chce dodatkowych pytań do biegłych
W końcowej fazie procesu pojawił się niespodziewany zwrot. Prokurator wniósł o wznowienie przewodu sądowego i skierowanie do biegłych dodatkowych pytań. Chce doprecyzować mechanizm obrażeń, jakich miała doznać Iwona Cygan, a także sprawdzić możliwość użycia kastetu. W aktach znajduje się informacja, że dziewczyna miała zostać uderzona tym przedmiotem, ale dotychczasowa opinia biegłych nie potwierdziła tej wersji.
– Jeżeli tak się stanie, dopiero potem możliwe będzie dopuszczenie opinii uzupełniającej i przedstawienie biegłym pytań
Tomasz Mucha, rzecznik rzeszowskiego Sądu Okręgowego
Jak wynika z informacji przekazanych przez Tomasza Muchę, na rozprawie 31 lipca sąd najpierw rozstrzygnie, czy przewód zostanie wznowiony. Dopiero później możliwe będzie przeprowadzenie kolejnych czynności dowodowych.
Jakich kar domaga się prokuratura
W ocenie oskarżyciela wobec Pawła K. powinna zapaść najsurowsza możliwa kara, czyli dożywotnie pozbawienie wolności. Dla Józefa K. prokurator wskazał karę 25 lat więzienia. W sprawie mają też zostać rozstrzygnięte roszczenia finansowe na rzecz rodziny ofiary.
Renata D.-G. może usłyszeć wyrok w wymiarze 4,5 roku pozbawienia wolności. Jej rola w procesie dotyczy składania fałszywych zeznań. Ostateczne rozstrzygnięcie zależy jednak od tego, czy sąd uwzględni wniosek o wznowienie przewodu i dodatkowe pytania do ekspertów.
Ta sprawa ma znaczenie nie tylko ze względu na tragiczny los Iwony Cygan, ale także dlatego, że pokazuje, jak długo lokalna społeczność i wymiar sprawiedliwości mierzyły się z jedną z najgłośniejszych zbrodni w regionie. Dla mieszkańców Szczucina i całej Małopolski to wciąż symbol niewyjaśnionych przez lata okoliczności, a dla rodziny ofiary - moment, na który czekano od dawna.
Jeśli sąd przychyli się do wniosku prokuratora, proces nie zakończy się jeszcze w piątek. Jeśli nie - 31 lipca może przynieść długo oczekiwany wyrok w jednej z najbardziej znanych spraw karnych w Polsce.
Informacje przekazał Sąd Okręgowy w Rzeszowie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!