Piątek, 19 czerwca 2026
Imieniny: Gerwazy, Protazy, Sylwia

Sprawa skatowanej 4-miesięcznej Nadii: wyrok z Krosna uchylony, proces ruszy od nowa

To jedna z tych spraw, o których mieszkańcy Podkarpacia długo nie zapominają. Dramat czteromiesięcznej Nadii, która z ciężkimi obrażeniami trafiła do szpitala w Rzeszowie, znów wraca na pierwszy plan - tym razem za sprawą decyzji Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie. Po niemal trzech latach od ujawnienia przemocy postępowanie nadal nie ma prawomocnego finału.

16 czerwca 2026 roku zapadło rozstrzygnięcie, które całkowicie zmienia dotychczasowy bieg procesu. Sąd Apelacyjny nie utrzymał w mocy wyroku z Krosna. Sprawa rodziców dziewczynki ma zostać ponownie przeprowadzona w pierwszej instancji.

Niemowlę w stanie zagrożenia życia. Urazy głowy i złamania

O Nadii zrobiło się głośno w 2023 roku, gdy jako czteromiesięczne dziecko została przewieziona do Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie. Z ustaleń śledczych wynikało, że obrażenia nie wyglądały na przypadkowe, a ich skala wskazywała na przemoc.

Lekarze rozpoznali u dziewczynki obrażenia zakwalifikowane jako choroba realnie zagrażająca życiu. Chodziło m.in. o poważne urazy głowy oraz złamania rąk i nóg. W walce o jej życie zastosowano śpiączkę farmakologiczną.

Prokuratura od początku podnosiła, że przemoc mogła trwać dłużej, a do zdarzeń miało dochodzić w domu rodzinnym. Według ustaleń postępowania przygotowawczego okres, w którym miało dochodzić do krzywdzenia niemowlęcia, obejmował czas od 2 sierpnia do 19 października na terenie miejscowości Łubno-Opace i Łajsce w powiecie jasielskim (gmina Tarnowiec).

Rodzice na ławie oskarżonych: zarzuty wobec Magdaleny K. i Artura K.

Przed sądem stanęli Magdalena K. i Artur K. Z aktu oskarżenia wynikało, że mieli wspólnie stosować przemoc fizyczną wobec swojej małoletniej córki, dziecka nieporadnego ze względu na wiek. W zarzutach pojawiło się także spowodowanie obrażeń stanowiących ciężki uszczerbek na zdrowiu, z realnym zagrożeniem dla życia.

Wątek rodzinny miał szersze tło. Jak podawano wcześniej, w tej rodzinie założono „Niebieską kartę”, czyli procedurę uruchamianą w przypadku podejrzenia przemocy domowej. Magdalena K. miała zawiadomić policję, że partner się nad nią znęca. Jednocześnie - mimo obrażeń dziecka sugerujących długotrwałą krzywdę - matka miała tłumaczyć, że Nadia wypadła jej z rąk.

Po ujawnieniu obrażeń dziewczynki Sąd Rejonowy w Jaśle, do czasu zakończenia prawomocnego postępowania, ograniczył władzę rodzicielską Magdalenie i Arturowi K.

Wyrok z 11 kwietnia 2025 r.: 5 lat więzienia dla matki, 1 rok i 6 miesięcy dla ojca

Postępowanie w pierwszej instancji zakończyło się 11 kwietnia 2025 roku przed Sądem Okręgowym w Krośnie. Sąd uznał Magdalenę K. za winną znęcania się nad córką oraz spowodowania ciężkich obrażeń. Jednocześnie z opisu czynu usunięto określenie „ze szczególnym okrucieństwem”. Ostatecznie kobieta usłyszała wyrok pięciu lat pozbawienia wolności.

W przypadku Artura K. sąd przyjął inną kwalifikację: uznał, że jako ojciec miał szczególny obowiązek chronienia dziecka, lecz nie reagował na działania matki. Według ustaleń sądu miał tolerować zachowania, których był świadkiem, nie podejmując działań, które zabezpieczyłyby córkę. Został skazany na rok i sześć miesięcy więzienia za pomocnictwo poprzez zaniechanie.

  • obojgu orzeczono pięcioletni zakaz wykonywania zawodów i działalności związanych z wychowaniem, edukacją, leczeniem i opieką nad małoletnimi,
  • sąd zasądził nawiązkę po 25 tysięcy złotych na rzecz pokrzywdzonej dziewczynki,
  • wyrok nie stał się prawomocny, bo apelacje złożyli zarówno obrońca Magdaleny K., jak i Prokuratura Rejonowa w Jaśle.

Sąd Apelacyjny w Rzeszowie: uchylenie wyroku i powrót do Sądu Okręgowego w Krośnie

Sprawą zajął się Sąd Apelacyjny w Rzeszowie. Rozprawa apelacyjna odbyła się 16 czerwca 2026 roku. Po zapoznaniu się z argumentami stron oraz aktami postępowania zapadła decyzja: wcześniejszy wyrok nie utrzymał się.

„Sąd Apelacyjny uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Krośnie”.

sędzia Ewa Preneta-Ambicka

To oznacza, że proces w Krośnie będzie musiał zostać przeprowadzony ponownie. Na tym etapie nie jest to ani uniewinnienie, ani potwierdzenie dotychczasowych kar. Sąd pierwszej instancji ponownie przeanalizuje materiał dowodowy, wysłucha stron i dopiero wtedy wyda nowe rozstrzygnięcie.

Sprawa Nadii pozostaje jedną z najbardziej wstrząsających na Podkarpaciu - nie tylko ze względu na wiek dziecka, ale i na to, jak długo trwa droga do prawomocnego zakończenia postępowania.

Źródło: zobacz oryginał
Udostępnij:
MW

Marek Wyrzykowski

Redaktor naczelny 24 Rzeszów; łączy reporterską dociekliwość z rzetelną analizą spraw miasta.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!