Zakończyła się akcja na Jeziorze Solińskim. Wydobyto ciało 45-latka z głębokości ponad 50 metrów
Po kilkunastu godzinach poszukiwań na Jeziorze Solińskim służby odnalazły ciało mężczyzny, który w nocy skoczył z zapory do wody. Zostało wydobyte z głębokości ponad 50 metrów, po użyciu specjalistycznego sprzętu i wsparciu wielu formacji.
Alarm po nocnym zgłoszeniu
Do dramatycznych wydarzeń doszło w nocy z poniedziałku na wtorek. Po godzinie 3:00 służby otrzymały informację o mężczyźnie, który skoczył z korony zapory w Solinie do Jeziora Solińskiego. Od tego momentu rozpoczęła się szeroko zakrojona akcja ratunkowo-poszukiwawcza.
Na miejsce skierowano policjantów z Leska, strażaków oraz ratowników wodnych. W działaniach uczestniczyli funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej w Lesku, Ochotniczych Straży Pożarnych w Polańczyku i Bóbrce, Grupa Sonarowa PSP Dubiecko oraz Bieszczadzkie Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe.
Poszukiwania zakończone tragicznym finałem
Z czasem akcja, która początkowo miała charakter ratunkowy, została przekształcona w działania poszukiwawcze. Przez wiele godzin przeszukiwano akwen z użyciem jednostek pływających oraz sprzętu pozwalającego lokalizować osoby pod wodą. Około godziny 12:30 odnaleziono ciało zaginionego.
Policjanci ustalili, że był to 45-letni mieszkaniec powiatu mieleckiego. Ciało znajdowało się przy dnie zbiornika i zostało wydobyte przez służby prowadzące akcję. Jak przekazała asp. sztab. Katarzyna Fechner, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Lesku, prowadzone działania zakończyły się po odnalezieniu i wydobyciu ciała mężczyzny.
– Zakończyły się policyjne działania na Jeziorze Solińskim, w których poszukiwano ciała mężczyzny, który dzisiejszej nocy skoczył z zapory do wody. Z głębokości ponad 50 metrów, wydobyto ciało 45-letniego mieszkańca powiatu mieleckiego – potwierdziła asp. sztab. Katarzyna Fechner, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Lesku.
asp. sztab. Katarzyna Fechner, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Lesku
Podwodny dron i współpraca służb
W akcji wykorzystano sprzęt należący do funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Lesku oraz Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Rzeszowie. Kluczową rolę odegrał podwodny dron, który umożliwił sprawdzenie miejsc niedostępnych dla standardowych metod poszukiwawczych.
Leska policja podkreśliła, że nowoczesne narzędzia pozwoliły dokładnie zbadać dno zbiornika i prowadzić działania na znacznej głębokości. O wydobyciu ciała poinformowało również Bieszczadzkie WOPR, wskazując na wspólne działania policji, straży pożarnej i ratowników wodnych.
Dlaczego ta sprawa jest ważna dla regionu
Jezioro Solińskie i zapora w Solinie to miejsca dobrze znane mieszkańcom oraz turystom, dlatego każda taka interwencja budzi duże emocje w lokalnej społeczności. Wydarzenia te pokazują też, jak istotna jest szybka koordynacja różnych służb na terenie tak wymagającym jak głęboki zbiornik wodny.
Sprawa ma znaczenie również z punktu widzenia bezpieczeństwa nad wodą. Do akcji zaangażowano jednostki o różnych kompetencjach, a powodzenie poszukiwań zależało od sprawnej współpracy i specjalistycznego wyposażenia.
Co dalej po zakończeniu akcji
Po wydobyciu ciała działania na Jeziorze Solińskim zostały zakończone. Teraz sprawą będą zajmować się odpowiednie służby, które będą wyjaśniać okoliczności nocnego zdarzenia.
W całej akcji kluczowe okazały się doświadczenie funkcjonariuszy, współdziałanie służb oraz wsparcie Dyrekcji Zespołu Elektrowni Wodnych Solina-Myczkowce. Informacje przekazała Komenda Powiatowa Policji w Lesku.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!