Nożem i groźbą spalenia domu terroryzował rodzinę. 31-latek z Rzeszowa trafił do aresztu
Najpierw groził podpaleniem domu, a gdy na miejsce przyjechała policja – zaatakował mundurowych. Kilka tygodni później wrócił z nożem i zmusił bliskich do ucieczki z własnego mieszkania. 31-letni mieszkaniec Rzeszowa usłyszał zarzuty, a sąd zdecydował o jego trzymiesięcznej izolacji.
Agresja pod wpływem alkoholu – pierwszy atak
Do pierwszego incydentu doszło pod koniec czerwca na terenie jednej z miejscowości gminy Łańcut. Jak ustalili śledczy, 31-latek, będąc pod wpływem alkoholu, groził członkom swojej dalszej rodziny spaleniem budynku mieszkalnego. Przerażeni krewni natychmiast wezwali policję.
Interwencja nie przebiegła jednak spokojnie. – W trakcie interwencji zaatakował wezwanych na miejsce policjantów – informuje prok. Krzysztof Ciechanowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie. Mężczyzna został zatrzymany, a po wytrzeźwieniu usłyszał pierwsze zarzuty: naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszy publicznych oraz kierowania gróźb karalnych.
Powrót z nożem – terror w rodzinnym domu
Mimo zatrzymania agresywny mężczyzna szybko wrócił na wolność i ponownie zaatakował. W ubiegłym tygodniu 31-latek ponownie pojawił się u swoich krewnych. – Będąc pod wpływem alkoholu, groził im użyciem noża i zmuszając do ucieczki, doprowadził do opuszczenia przez nich własnego domu – przekazuje prokurator Ciechanowski.
Śledczy zakwalifikowali ten czyn jako zmuszanie do określonego zachowania przy użyciu groźby bezprawnej. Poszkodowani musieli opuścić swoje mieszkanie w obawie o życie i zdrowie. Sprawa nabrała poważnego wymiaru, gdy okazało się, że mężczyzna nie tylko nie wyciągnął wniosków, ale eskalował swoją agresję.
Częściowe przyznanie się i decyzja sądu
Podczas pierwszego przesłuchania przed prokuratorem 31-latek nie przyznał się do żadnego z zarzutów i odmówił składania wyjaśnień. Sytuacja zmieniła się dopiero na posiedzeniu w sprawie tymczasowego aresztowania. – Przed Sądem Rejonowym w Łańcucie podejrzany częściowo zmienił swoje stanowisko. Przyznał się do fizycznego ataku na interweniujących policjantów i złożył w tym zakresie krótkie wyjaśnienia – ujawnia prok. Ciechanowski. W kwestii terroryzowania rodziny nożem nadal nie przyznaje się do winy.
Prokuratura Rejonowa w Łańcucie, po analizie materiału dowodowego, wnioskowała o tymczasowe aresztowanie. Sąd Rejonowy w Łańcucie przychylił się do tego wniosku i zdecydował o izolacji podejrzanego na okres trzech miesięcy. Jak podkreślono, choć 31-latek nie był wcześniej karany, charakter jego zachowania i eskalacja agresji uzasadniają obawę, że na wolności mógłby ponownie zagrozić pokrzywdzonym. Sąd wziął też pod uwagę ryzyko matactwa procesowego.
Mężczyźnie grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Najbliższe miesiące spędzi w areszcie tymczasowym, a śledztwo będzie kontynuowane.
Sprawa ta pokazuje, jak ważne jest szybkie reagowanie na przejawy przemocy domowej. Mieszkańcy Rzeszowa i okolicznych gmin mogą czuć się bezpieczniej, wiedząc, że służby skutecznie izolują osoby stanowiące realne zagrożenie dla rodziny. To także sygnał, że nawet wcześniej niekarani sprawcy mogą zostać tymczasowo aresztowani, jeśli ich agresja eskaluje.
Informacje przekazała Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!