Oszustwo na „wypadek siostry” – dwaj mężczyźni aresztowani na trzy miesiące
Do 64-letniej mieszkanki Rzeszowa zadzwoniła kobieta podająca się za jej siostrę z dramatyczną wiadomością: spowodowała groźny wypadek i potrzebuje 180 tysięcy złotych kaucji, by uniknąć aresztu. Zdesperowana seniorka bez wahania przekazała przychodzącemu do drzwi mężczyźnie reklamówkę z gotówką – 17 400 dolarów amerykańskich. O tym, że padła ofiarą bezwzględnych oszustów, dowiedziała się dopiero następnego dnia, dzwoniąc do prawdziwej siostry.
Fikcyjny wypadek, realne straty – jak działała „legenda”
Sprawa to efekt pracy rzeszowskich policjantów z wydziału kryminalnego, którzy na co dzień ścigają przestępców działających „pod legendą”. W tym przypadku oszustka wykorzystała prostą, ale skuteczną metodę: presję czasu i emocjonalny szantaż. Starsza kobieta uwierzyła w historię o rzekomym wypadku, a kiedy do jej domu zapukał młody mężczyzna, bez zastanowienia oddała mu oszczędności życia.
Dopiero po kilkunastu godzinach, gdy skontaktowała się z siostrą, wyszła na jaw prawda. Ofiara natychmiast zgłosiła sprawę na policję. Funkcjonariusze przeanalizowali materiał dowodowy i szybko wytypowali tożsamość 18-latka, który odebrał pieniądze. Okazało się, że tego samego dnia nastolatek działał także w Mielcu, gdzie w analogiczny sposób oszukał innego seniora, zabierając mu 30 tysięcy złotych.
Ślad prowadził przez Sandomierz – zatrzymanie 18-letniego „odbieraka”
Kryminalni namierzyli nastolatka kilka dni później na terenie Sandomierza. Został zatrzymany i przewieziony do komendy w Rzeszowie, gdzie usłyszał dwa zarzuty dotyczące oszustw. Sąd Rejonowy w Rzeszowie nie miał wątpliwości i zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy.
Policjanci podkreślają, że młodzi ludzie – tzw. odbieracy – często są werbowani przez organizatorów procederu. 18-latek działał najwyraźniej samodzielnie, ale śledczy od razu wiedzieli, że nie jest to sprawca jednoosobowy. Drobiazgowa analiza dowodów pozwoliła wytypować kolejną osobę – 22-letniego nadzorcę, który planował i koordynował działanie młodszego wspólnika.
Szef z Bytomia – narkotyki i kontrabanda wpadły razem z oszustem
W ubiegły wtorek rzeszowscy funkcjonariusze, dysponując nakazem Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów, wkroczyli do mieszkania w Bytomiu. Zaskoczony 22-latek został zatrzymany na miejscu. Przeszukanie ujawniło dodatkowe dowody: 3400 sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzy (170 paczek) oraz substancje odurzające – marihuanę, kokainę i mefedron.
Mężczyzna został przewieziony do Rzeszowa i usłyszał zarzut oszustwa popełnionego wspólnie i w porozumieniu z 18-latkiem oraz innymi, dotąd nieustalonymi osobami. Odpowie także za posiadanie nielegalnych wyrobów tytoniowych oraz zabronionych środków odurzających. W piątek rzeszowski sąd, na wniosek prokuratora, zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt tymczasowy.
To kolejny sygnał, że oszustwa „na wnuczka”, „na policjanta” czy właśnie „na wypadek siostry” wciąż zbierają żniwo wśród seniorów w regionie. Mimo licznych kampanii informacyjnych, presja czasu i emocje często biorą górę nad rozsądkiem. Rzeszowska policja apeluje o ostrożność i przypomina, by nigdy nie przekazywać pieniędzy osobom nieznajomym, nawet jeśli powołują się na członków rodziny.
Za kilka dni 18-latek i 22-latek zostaną przesłuchani w ramach postępowania przygotowawczego. Śledczy nie wykluczają dalszych zatrzymań – organizatorzy podobnych procederów mogą liczyć na surowe kary, łącznie z kilkunastoma latami więzienia. Źródło: Komenda Miejska Policji w Rzeszowie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!