„Cichy i czysty Rzeszów”: trzy auta z zatrzymanymi dowodami po pomiarach spalin
Na ulicach Rzeszowa policjanci wzięli pod lupę auta, które – zamiast jechać cicho i bez dymu – potrafią skutecznie uprzykrzyć życie mieszkańcom. W ramach kolejnej odsłony akcji „Cichy i czysty Rzeszów” funkcjonariusze sprawdzali nie tylko stan techniczny pojazdów, ale też to, co naprawdę wydobywa się z układu wydechowego. Efekt? Trzem kierującym uniemożliwiono dalszą jazdę, a w najgorszych przypadkach wyniki pomiarów wskazywały na wielokrotne przekroczenia dopuszczalnych norm.
Akcja rzeszowskiej drogówki: mniej hałasu, mniej dymu
Działania prowadził Wydział Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. Cel był jasny: wyłapać pojazdy niespełniające wymogów technicznych, zwłaszcza te, które generują nadmierny hałas i emitują zbyt dużo spalin. Choć przepisy są coraz bardziej restrykcyjne, a badania techniczne obowiązkowe, w praktyce po mieście nadal jeżdżą samochody, których kondycja nie powinna dopuścić ich do ruchu.
Podczas kontroli policjanci nie opierali się wyłącznie na tym, co widać gołym okiem. Sprawdzali m.in. stan układu wydechowego, a następnie wykonywali pomiary przy użyciu specjalistycznych urządzeń.
W trakcie kontroli pojazdu pod kątem nadmiernej emisji spalin, mundurowi weryfikowali stan układu wydechowego oraz rzeczywiste parametry spalin za pomocą specjalistycznego sprzętu, takiego jak dymomierze (dla diesli) i analizatory spalin
podkomisarz Magdalena Żuk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie
11 kontroli i trzy „stop” na miejscu. Wyniki zaskoczyły skalą przekroczeń
W trakcie akcji skontrolowano łącznie jedenaście pojazdów – dziesięć samochodów i jeden motocykl. Najpoważniejsze konsekwencje spotkały trzech kierujących, którym nie pozwolono kontynuować jazdy z uwagi na zbyt wysoką emisję spalin.
Mundurowi uniemożliwili dalszą jazdę trzem kierującym, z uwagi na nadmierną emisję spalin
podkomisarz Magdalena Żuk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie
Najbardziej wymowne są jednak konkretne liczby z pomiarów. W trzech przypadkach przekroczenia norm były szczególnie widoczne:
| Pojazd | Dopuszczalna norma | Wynik pomiaru | Skala przekroczenia |
|---|---|---|---|
| Toyota | 3,0 | 7,05 | ponad dwukrotnie |
| Volkswagen dostawczy | 2,5 | 7,05 | niemal trzykrotnie |
| Volkswagen osobowy | 0,6 | 2,71 | blisko 4,5-krotnie |
Właśnie Volkswagen osobowy okazał się „rekordzistą” kontroli – przy normie 0,6 wynik 2,71 oznaczał blisko 4,5-krotne przekroczenie dopuszczalnego poziomu.
Zatrzymane dowody rejestracyjne i obowiązkowa naprawa
W każdym z trzech przypadków policjanci zatrzymali dowody rejestracyjne. Powodem były usterki układu wydechowego lub nieprawidłowości związane z procesem spalania paliwa. To oznacza, że sprawa nie kończy się na samej kontroli drogowej.
Aby samochody mogły wrócić legalnie na drogi, właściciele muszą przejść standardową ścieżkę dopuszczenia pojazdu do ruchu po usunięciu usterek. W praktyce wygląda to następująco:
- Usunięcie wykrytych usterek (m.in. w układzie wydechowym lub elementach wpływających na spalanie).
- Ponowne badanie techniczne po naprawie.
- Potwierdzenie spełniania norm emisji – dopiero wtedy możliwe jest przywrócenie pojazdu do ruchu.
Dlaczego policja wraca do tych kontroli
Akcja „Cichy i czysty Rzeszów” ma ograniczać realne źródła uciążliwości, na które składają się zarówno nadmierny hałas, jak i zanieczyszczenia powietrza. Służby zwracają uwagę, że nawet pojedyncze pojazdy, które emitują wielokrotnie więcej spalin, niż dopuszczają przepisy, mogą zauważalnie pogarszać jakość powietrza w mieście.
Ostatnie działania rzeszowskiej policji pokazały też, że kontrole nie sprowadzają się do pobieżnego spojrzenia pod maskę. Pomiar wykonany dymomierzem lub analizatorem spalin szybko weryfikuje, czy auto rzeczywiście spełnia wymagania. A gdy nie spełnia – konsekwencje pojawiają się od razu, łącznie z zatrzymaniem dokumentów i zakazem dalszej jazdy do czasu naprawy.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!