Niedziela, 28 czerwca 2026
Imieniny: Ireneusz, Leon, Florentyna

Strażacy z Podkarpacia najlepsi w kraju. Złoto na mistrzostwach RIT we Wrocławiu

Gdy liczy się każda sekunda, a błąd może kosztować dyskwalifikację całej ekipy, nie ma miejsca na przypadek. 26 czerwca 2026 r. we Wrocławie reprezentacja województwa podkarpackiego wygrała III Mistrzostwa Polski Zespołów Asekuracyjnych PSP, sięgając po tytuł Mistrzów Polski w jednej z najbardziej wymagających strażackich rywalizacji w kraju.

Zawody miały widowiskowy charakter i trzymały w napięciu do samego końca, ale stawką nie były wyłącznie medale. W centrum znalazły się realne umiejętności, które w codziennej służbie przekładają się na bezpieczeństwo ratowników pracujących w najtrudniejszych warunkach: w zadymieniu, pod presją czasu i w ograniczonej widoczności.

Po co są te mistrzostwa? Bezpieczeństwo strażaków ważniejsze niż wynik

Choć formuła przypomina sportowy turniej, organizatorzy podkreślają, że nadrzędnym celem mistrzostw jest edukacja i budowanie standardów bezpiecznego działania. Chodzi przede wszystkim o rolę rot oraz zespołów asekuracyjnych, powszechnie określanych jako zespoły RIT (Rapid Intervention Team) - tych, którzy mają wejść w strefę zagrożenia, by ratować innych strażaków.

To także przestrzeń do wymiany doświadczeń między jednostkami. Umiejętności wypracowane podczas przygotowań i startów mają wracać do macierzystych komend w całym kraju, gdzie później przekładają się na praktykę, procedury i szkolenie kolejnych zmian.

„Te zawody to nie tylko rywalizacja, ale przede wszystkim sprawdzian procedur i nawyków, które w prawdziwych akcjach decydują o zdrowiu i życiu strażaków.”

Organizatorzy mistrzostw

Współorganizatorem wydarzenia była Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu.

Bez rezerwowych, z losowanym „poszkodowanym”. Reguły były bezwzględne

Regulamin mistrzostw został ustawiony tak, by jak najwierniej oddać dynamikę prawdziwych działań ratowniczo-gaśniczych: nieprzewidywalność, zmęczenie i konieczność podejmowania decyzji „tu i teraz”. Każda drużyna liczyła dokładnie sześciu strażaków - pięciu członków zespołu oraz jednego dowódcę. W samych zadaniach pracował czteroosobowy zespół asekuracyjny, a piąty ratownik (wyłaniany w drodze losowania tuż przed startem) odgrywał rolę poszkodowanego, którego należało ewakuować.

Istotny szczegół: regulamin nie dopuszczał zawodników rezerwowych. Zmagania podzielono na trzy rundy, a o końcowym zwycięstwie decydowała punktacja generalna - i to w formule, która premiowała nie „brawurę”, lecz chłodną precyzję.

  • Wygrywała drużyna z jak najmniejszą liczbą punktów.
  • Na wynik składał się czas wykonania zadania (w sekundach), punkty karne oraz zużycie powietrza w butlach aparatów OUO (w barach).
  • Całkowite wyczerpanie zapasu powietrza przez choćby jednego zawodnika oznaczało natychmiastową dyskwalifikację całego zespołu.

W praktyce oznaczało to jedno: sama szybkość nie wystarczała. Trzeba było działać skutecznie, bezpiecznie i oszczędnie gospodarować powietrzem, bo to ono w zadymionej strefie jest „walutą” życia.

Trzy konkurencje jak z prawdziwej akcji. Limity do 20 minut

Strażacy rywalizowali w trzech zadaniach, z jasno określonymi limitami czasu. Każde z nich wymagało innych kompetencji: pracy w ciasnych przestrzeniach, orientacji w terenie, siły, współpracy i bezbłędnej komunikacji.

  1. „Trudna strefa” (Limit: 10 minut) - m.in. siłowe otwarcie drzwi lub awaryjne otwarcie zamka, stała kontrola powietrza oraz pokonanie toru przeszkód zgodnie z linią wężową, bez omijania barier.
  2. „Nancy Drill” (Limit: 15 minut) - przygotowanie do wejścia w strefę niebezpieczną, lokalizacja poszkodowanego, zejście do niego przez otwór w podłodze i ewakuacja tą samą drogą na powierzchnię.
  3. „Search&Rescue” (Limit: 20 minut) - symulacja ewakuacji poszkodowanego strażaka z garażu podziemnego, z obowiązkową wymianą źródła powietrza u ratowanego kolegi w strefie zagrożenia.

To właśnie połączenie ograniczeń czasowych z wymogiem oszczędnego gospodarowania powietrzem sprawia, że podobne mistrzostwa uchodzą za ekstremalnie trudne - i jednocześnie bardzo praktyczne z punktu widzenia służby.

Podkarpacie na szczycie. Skład złotej drużyny

W klasyfikacji generalnej najlepiej wypadła reprezentacja województwa podkarpackiego. Zespół pokazał nie tylko świetne przygotowanie techniczne, ale też opanowanie w warunkach presji oraz konsekwentne zarządzanie powietrzem w aparatach OUO - element kluczowy w całym systemie ocen.

W skład mistrzowskiej ekipy weszli:

  • kpt. Marek Ściurka – Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Sanoku (kierownik reprezentacji)
  • kpt. Karol Pater – Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Stalowej Woli
  • asp. Karol Piecyk – Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie
  • mł. asp. Mateusz Kielar – Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Sanoku
  • mł. asp. Krzysztof Woźniak – Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie
  • sekc. Michał Głowacz – Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Sanoku

Triumf Podkarpacia w III Mistrzostwach Polski Zespołów Asekuracyjnych PSP to jednocześnie sygnał, jak wysoki poziom szkolenia reprezentują jednostki z regionu. A w realiach służby to właśnie takie kompetencje - opanowanie, procedury i współpraca - decydują o tym, czy akcja zakończy się bezpiecznie dla wszystkich ratowników.

Źródło: zobacz oryginał
Udostępnij:
KP

Katarzyna Przybylska

Młodsza redaktorka: aktywności, sport i miejskie wydarzenia; uważnie śledzi to, co dzieje się na osiedlach.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!