Po odkryciu w Lutoryżu USK w Rzeszowie reaguje: „to nie dotyczy naszego szpitala”
Około 30 szczątek płodów ludzkich odnalezionych w ziemi na prywatnej posesji w Lutoryżu, zatrzymanie 57-letniej mieszkanki Rzeszowa i śledztwo prowadzone pod nadzorem prokuratury - ta sprawa wciąż elektryzuje mieszkańców Podkarpacia. Wraz z kolejnymi doniesieniami pojawiły się też pytania kierowane do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie. Placówka zabrała głos w oficjalnym komunikacie, zdecydowanie podkreślając, że nie ma związku z postępowaniem.
Makabryczne znalezisko i działania służb w Lutoryżu
Ujawnione w Lutoryżu okoliczności należą do najbardziej wstrząsających zdarzeń ostatnich miesięcy w regionie. Podczas czynności prowadzonych przez służby na jednej z prywatnych działek w ziemi odnaleziono już około 30 szczątek płodów ludzkich. W związku z postępowaniem zatrzymano 57-letnią mieszkankę Rzeszowa.
Śledztwo toczy się pod nadzorem prokuratury. Ustalane są zarówno okoliczności przechowywania szczątków, jak i ich pochodzenie. Ze względu na charakter sprawy informacje udostępniane opinii publicznej są ograniczane, co tylko potęguje zainteresowanie i liczbę pytań ze strony mieszkańców.
Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, na miejscu nadal pracują śledczy. Teren jest szczegółowo sprawdzany - badany ma być „każdy fragment ziemi” na działce, na której dokonano szokującego odkrycia. Postępowanie jest kontynuowane, a prokuratura analizuje kolejne materiały dowodowe.
USK w Rzeszowie: stanowcze odcięcie się od sprawy
Wraz z rozgłosem wokół Lutoryża pojawiły się spekulacje dotyczące możliwych powiązań zatrzymanej osoby z instytucjami medycznymi. Istotnym elementem jest fakt, że 57-letnia mieszkanka Rzeszowa, do której wcześniej należała działka, jest patomorfologiem. To właśnie w tym kontekście do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie zaczęły napływać pytania.
Szpital wydał komunikat, w którym zaznaczył, że sprawa z Lutoryża nie dotyczy USK w Rzeszowie oraz że placówka działa zgodnie z przepisami i wewnętrznymi procedurami.
W związku z pytaniami dotyczącymi ujawnienia szczątków ludzkich w Lutoryżu informujemy, że sprawa ta nie dotyczy Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie (USK w Rzeszowie). Szpital działa zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz wewnętrznymi procedurami
Uniwersytecki Szpital Kliniczny im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie
W oświadczeniu podkreślono też, że Kliniczny Zakład Patomorfologii USK w Rzeszowie funkcjonuje w oparciu o prawo i wymogi formalne, a kluczową rolę ma w takich przypadkach prawidłowa ewidencja materiału.
W takich sprawach kluczowa jest dokumentacja. Materiał przekazywany do dalszego postępowania jest rejestrowany, co pozwala odtworzyć jego pochodzenie i sposób postępowania. W odniesieniu do naszego szpitala nie ma podstaw do łączenia tej sprawy z naszą placówką
dr hab. n. med. Ewa Beata Kaznowska, kierownik Kliniki Patomorfologii w USK w Rzeszowie i konsultant wojewódzki w dziedzinie patomorfologii
Co dalej? Szpital deklaruje gotowość do współpracy
USK w Rzeszowie zaznaczył na koniec, że - jeśli pojawi się taka potrzeba - pozostaje w kontakcie i jest gotowy przekazywać informacje dotyczące obowiązujących w placówce procedur. Ma to rozwiać wątpliwości dotyczące funkcjonowania szpitala, przy jednoczesnym podkreśleniu, że główne postępowanie dotyczy zdarzeń badanych przez śledczych w Lutoryżu.
Jako USK w Rzeszowie pozostajemy do dyspozycji właściwych organów w zakresie udzielenia informacji dotyczących obowiązujących w naszej placówce procedur
Uniwersytecki Szpital Kliniczny im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie
Tymczasem śledztwo w sprawie makabrycznego odkrycia jest kontynuowane, a kolejne ustalenia prokuratury - choć przekazywane oszczędnie - pozostają przedmiotem ogromnego zainteresowania w całym regionie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!