Środa, 5 sierpnia 2026
Imieniny: Maria, Oswald, Stanisława
Polityka krajowa

Tusk: w interesie Polski jest, by Ukraina nie przegrała wojny

07.07.2026 Wideo
Donald Tusk ogłosił przed posiedzeniem Rady Ministrów, że Polska będzie dalej wspierać Ukrainę i wzmacniać bezpieczeństwo razem z sojusznikami NATO.
Wideo Tusk: w interesie Polski jest, by Ukraina nie przegrała wojny

Polska stawia na bezpieczeństwo i wsparcie dla Ukrainy

Premier Donald Tusk przed posiedzeniem Rady Ministrów powiedział, że Polska będzie konsekwentnie wzmacniać swoje bezpieczeństwo poprzez współpracę z sojusznikami z NATO i dalsze wsparcie dla Ukrainy. Szef rządu zaznaczył, że pomoc dla ukraińskiej armii jest prowadzona w sposób uzgadniany z NATO i z uwzględnieniem bezpieczeństwa Polski. Podkreślił, że celem rządu jest ograniczenie zagrożenia ze strony Rosji dla Polski, regionu i całej Europy. W praktyce oznacza to kontynuację kursu, w którym bezpieczeństwo państwa jest łączone z działaniami wobec wojny za wschodnią granicą.

Premier mówił, że Polska nie opiera swojej polityki na emocjach ani na sporach partyjnych. Wskazał, że w relacjach z Ukrainą rząd będzie kierował się rachunkiem korzyści i własnym interesem narodowym. Z jego słów wynika, że wsparcie dla Kijowa nie jest traktowane jako gest symboliczny, ale jako element ochrony polskich granic i stabilności w regionie. Dla zwykłych obywateli oznacza to utrzymanie priorytetu dla obronności, współpracy wojskowej i działań, które mają zmniejszać ryzyko przenoszenia się wojny na obszar kraju.

„Nie trzeba kochać Ukrainy, ale każdy, kto ma odrobinę oleju w głowie i odrobinę przyzwoitości w sercu wierzy, że w interesie Polski jest to, aby Ukraina nie przegrała tej wojny”

Donald Tusk, premier

W tym samym wystąpieniu szef rządu przypomniał, że Polska nie zamierza wyprzedzać innych sojuszników ani pod względem skali wydatków, ani zakresu wsparcia. Jak podkreślił, wszystkie dotychczasowe działania były precyzyjnie koordynowane i uzgadniane z kierownictwem NATO. Z punktu widzenia mieszkańców kraju oznacza to, że decyzje o pomocy wojskowej mają być podejmowane w sposób kontrolowany i powiązany z polskim bezpieczeństwem. Rząd chce też utrzymać współpracę ze Stanami Zjednoczonymi i pozostałymi sojusznikami w ramach wspólnej polityki obronnej.

Szczyt NATO w Ankarze i polska delegacja

W Ankarze rozpoczął się dziś dwudniowy szczyt NATO. Polskę reprezentuje tam między innymi dwóch wicepremierów: Władysław Kosiniak-Kamysz, minister obrony narodowej, oraz Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych. Obaj pojechali na spotkanie z zadaniem przedstawienia stanowiska Polski wobec wojny rosyjsko-ukraińskiej. Rząd oczekuje, że sojusznicy dostaną jasny sygnał, iż polska linia w tej sprawie pozostaje stała.

Premier podkreślił, że delegacja ma przekazać partnerom w pakcie, iż polska polityka wobec wojny nie będzie zależała od bieżących napięć ani od wewnętrznych sporów między partiami. To ważne także dla obywateli, bo stabilne stanowisko państwa zwiększa przewidywalność decyzji dotyczących obronności, granic i współpracy międzynarodowej. W praktyce chodzi o to, aby sojusznicy wiedzieli, jakie są polskie priorytety i jakiego wsparcia Warszawa oczekuje w zamian za własne zaangażowanie. Taka komunikacja ma znaczenie dla bezpieczeństwa w całym regionie.

„Pojechali tam z oczywistą misją, aby nasi sojusznicy - wszyscy bez wyjątku - w Pakcie Północnoatlantyckim wiedzieli, że polska polityka w odniesieniu do wojny rosyjsko- ukraińskiej jest polityką stabilną i nie będzie zależała od politycznych emocji czy politycznych gier pomiędzy partiami politycznymi w Polsce”

Donald Tusk, premier

Premier zaznaczył też, że Polska będzie dalej działać razem z NATO, w tym ze Stanami Zjednoczonymi, aby wzmacniać obronę przed zagrożeniem ze strony Rosji. To oznacza utrzymanie współpracy wojskowej, konsultacji sojuszniczych i wspólnych działań w obszarze bezpieczeństwa. Dla mieszkańców przekłada się to na dążenie do lepszej ochrony granic, większej odporności systemu obronnego i ograniczenia ryzyka destabilizacji w regionie. Rząd traktuje tę linię jako stały element polityki państwa.

Rząd zapowiada zmiany w ochronie zdrowia i kontrole w szpitalach

Drugim tematem poruszonym przed posiedzeniem rządu były problemy w ochronie zdrowia. Donald Tusk poinformował, że jutro mają zostać przedstawione konkretne rozwiązania systemowe, które mają zapobiec dalszym nieprawidłowościom. Chodzi o system płac, wycenę świadczeń oraz organizację pracy szpitali. Premier wskazał, że zadanie przygotowania propozycji spoczywa na ministrze zdrowia i kierownictwie Narodowego Funduszu Zdrowia.

Szef rządu powiedział, że wszystko, co da się zrobić decyzją ministerstwa, rządu i Narodowego Funduszu Zdrowia, ma zostać przeprowadzone w trybie pilnym. Dodał, że nie będą to łatwe działania i nie wszystkim się spodobają, ale nie ma od nich odwrotu. Zaznaczył również, że część zmian będzie wymagała nowych ustaw. Dla pacjentów oznacza to zapowiedź porządkowania zasad funkcjonowania szpitali, a dla pracowników ochrony zdrowia możliwe korekty w organizacji wynagrodzeń i rozliczania świadczeń.

  • Jutro mają zostać przedstawione konkretne rozwiązania dotyczące ochrony zdrowia.
  • Zmiany mają objąć system płac, wycenę świadczeń i organizację pracy szpitali.
  • Za przygotowanie propozycji odpowiadają minister zdrowia i kierownictwo Narodowego Funduszu Zdrowia.
  • Część działań ma zostać wdrożona decyzjami administracyjnymi, a część będzie wymagała zmian ustawowych.

Premier odniósł się także do nieprawidłowości w placówkach medycznych, w tym w Warszawskim Szpitalu Południowym. Powiedział, że nie jego rolą jest szukanie kozłów ofiarnych. Jednocześnie zaznaczył, że osoby odpowiedzialne za konkretne sytuacje w szpitalach będą odpowiadać również przed wymiarem sprawiedliwości. Rząd zapowiada kontynuację kontroli oraz egzekwowania przepisów prawa i zasad przyzwoitości. Dla pacjentów ma to znaczyć większą presję na przejrzystość działania placówek i rozliczanie nadużyć tam, gdzie do nich doszło.