Środa, 5 sierpnia 2026
Imieniny: Maria, Oswald, Stanisława
Polityka krajowa

Szczyt w Gdańsku: państwa wschodniej flanki mówią jednym głosem o zagrożeniu ze strony Rosji

25.06.2026 Wideo
Bezpieczeństwo wschodniej granicy Europy to dziś sprawa dotycząca także mieszkańców Polski. W Gdańsku liderzy państw regionu uznali Rosję za największe długoterminowe zagrożenie.
Wideo Szczyt w Gdańsku: państwa wschodniej flanki mówią jednym głosem o zagrożeniu ze strony Rosji

W Gdańsku padła wspólna diagnoza zagrożeń dla regionu

Spotkanie przywódców państw wschodniej flanki w Gdańsku odbyło się w momencie, gdy kwestia bezpieczeństwa ponownie stała się jednym z najważniejszych tematów politycznych w Europie. Dla mieszkańców Polski, także Podkarpacia i Rzeszowa, nie jest to abstrakcyjna debata dyplomatyczna, lecz rozmowa o stabilności granic, bezpieczeństwie infrastruktury i gotowości państw do reagowania na kryzysy. Liderzy krajów położonych najbliżej rosyjskiej strefy nacisku podkreślili, że zagrożenia nie mają wyłącznie charakteru militarnego, ale obejmują też presję polityczną, działania destabilizacyjne i konieczność długofalowego planowania obrony.

W szczycie uczestniczyli prezydenci Litwy i Rumunii oraz premierzy Finlandii, Estonii, Łotwy i Szwecji. W rozmowach brali udział także przedstawiciele instytucji europejskich, co miało podkreślić, że bezpieczeństwo granic państw położonych na wschodzie nie może być traktowane jako problem wyłącznie regionalny. Spotkanie odbyło się równolegle z Konferencją Odbudowy Ukrainy w Gdańsku, co dodatkowo pokazało, jak silnie dziś łączą się kwestie bezpieczeństwa militarnego, polityki europejskiej i przyszłości samej Ukrainy.

"Cieszę się, że kolejny raz wschodnia flanka z pełnym wsparciem Unii Europejskiej pokazała dziś pełną jedność oraz solidarność. Niech to będzie znak ostrzegawczy dla tych, którzy planują coś złego wobec nas"

Donald Tusk, premier

Najważniejszym politycznym efektem spotkania stała się Deklaracja Gdańska. W dokumencie państwa sygnatariusze zapisały, że Rosja pozostaje największym, bezpośrednim i długoterminowym zagrożeniem dla bezpieczeństwa, pokoju i stabilności całego obszaru euroatlantyckiego. Taka ocena ma duże znaczenie, bo pokazuje, że kraje regionu nie traktują obecnej sytuacji jako przejściowego napięcia, lecz jako trwałe wyzwanie, wymagające wspólnych inwestycji, koordynacji i politycznej jedności.

"Polska od lat nalegała, aby obrona wschodniej flanki była odpowiedzialnością całej UE. Dlatego dziś w tym gronie rozmawialiśmy z szefową Komisji Europejskiej i komisarzem ds. obrony"

Donald Tusk, premier

Polska od dawna podnosiła, że ciężar ochrony wschodniej granicy nie powinien spoczywać jedynie na krajach położonych najbliżej Rosji, Białorusi i Ukrainy. Właśnie dlatego tak istotna była obecność szefowej Komisji Europejskiej i komisarza do spraw obrony. Z perspektywy obywatela oznacza to próbę przesunięcia rozmowy z poziomu narodowych budżetów i lokalnych obaw na poziom wspólnej odpowiedzialności Unii Europejskiej za bezpieczeństwo całego kontynentu.

Transatlantyckie więzi i przygotowania na możliwą eskalację

Podczas gdańskiego spotkania wyraźnie podkreślono również znaczenie utrzymania silnych relacji transatlantyckich. Dla państw wschodniej flanki współpraca ze Stanami Zjednoczonymi pozostaje jednym z kluczowych elementów odstraszania i planowania obronnego. W praktyce oznacza to nie tylko obecność wojskową czy wspólne ćwiczenia, ale także polityczny sygnał, że bezpieczeństwo Europy nadal opiera się na ścisłej współpracy z USA.

"Nie mamy wątpliwości, że obecność i współpraca z USA dobrze służy bezpieczeństwu Europy i państw wschodniej flanki"

Donald Tusk, premier

Szczyt w Gdańsku był drugim spotkaniem tego formatu. Pierwsze odbyło się w Helsinkach w 2025 roku, gdzie państwa regionu zdecydowały o utworzeniu stałej platformy współpracy. Sam fakt kontynuacji rozmów pokazuje, że nie chodzi o jednorazową deklarację polityczną, ale o budowę mechanizmu regularnej koordynacji działań państw najbardziej narażonych na skutki agresywnej polityki Rosji.

"Ustanowiliśmy ten format wspólnie wraz z krajami flanki wschodniej w zeszłym roku w Helsinkach. W tej chwili spotykamy się po raz drugi i ważne jest, abyśmy kontynuowali te prace"

Petteri Orpo, premier Finlandii

Celem tych spotkań jest uzgadnianie polityki i praktycznych działań państw regionu, które graniczą z Rosją, Białorusią lub znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie wojny toczącej się w Ukrainie. To ważne również społecznie, bo zagrożenia wpływają na funkcjonowanie transportu, gospodarki, inwestycji publicznych czy przygotowania obrony cywilnej. Dla mieszkańców oznacza to, że temat bezpieczeństwa coraz częściej będzie przekładał się na decyzje budżetowe, rozwój infrastruktury i procedury kryzysowe.

"Podzielamy bez wyjątku opinię, że sytuacja jest bardzo niestabilna. Można spodziewać się rozmaitego typu eskalacji w najbliższych tygodniach i miesiącach. Będziemy chcieli przygotować się jako grupa państw bezpośrednio wystawionych na to ryzyko, bo graniczących z Rosją, Białorusią, Ukrainą"

Donald Tusk, premier

"Potrzebne są nam mechanizmy niezbędne do planowania i przygotowania obywateli. Robimy coś więcej niż ochrona terytorium. Chronimy zasady, które łączą nasze kraje. Bezpieczeństwo flanki stanowi o naszym bezpieczeństwie. Nie odwlekajmy tego."

Gitanas Nauseda, prezydent Litwy

Wypowiedzi przywódców pokazują, że dyskusja nie dotyczy już tylko granic i armii, ale także przygotowania społeczeństw na sytuacje kryzysowe. Mowa jest o mechanizmach planowania, gotowości obywateli i ochronie zasad, które łączą państwa regionu. To poszerza rozumienie bezpieczeństwa: obejmuje ono zarówno obronę terytorium, jak i odporność społeczną, administracyjną oraz infrastrukturalną.

Większe wydatki, wspólne projekty i wsparcie dla Ukrainy

Jednym z najmocniej wybrzmiewających tematów były rosnące wydatki na obronność. Polska została wskazana jako jeden z liderów pod względem nakładów przeznaczanych na bezpieczeństwo i obronę, co wzmacnia jej pozycję w relacjach z USA oraz w rozmowach wewnątrz europejskich struktur. Premier poinformował, że wydatki na obronę bezpośrednio i na cele związane z obronnością mają sięgnąć 7 procent, co pokazuje skalę finansowego zaangażowania państwa.

"Na obronę bezpośrednio i na rzeczy związane z obroną to będzie 7%, więc udział rzeczywiście bardzo duży, bardzo solidny"

Donald Tusk, premier

W podobnym tonie wypowiadali się przedstawiciele innych krajów regionu. Premier Estonii podkreślił, że ostatnie sześć miesięcy przyniosło wiele ważnych działań wzmacniających bezpieczeństwo, a poziom estońskich wydatków obronnych wynosi 5,4 procent PKB. To pokazuje, że kraje położone najbliżej potencjalnego zagrożenia inwestują ponadprzeciętnie dużo i traktują obronność jako trwały priorytet państwowy.

"Ostatnie 6 miesięcy to czas podejmowania wielu ważnych działań dla wzmocnienia obronności i bezpieczeństwa. 5,4% PKB to jest poziom wydatków Estonii na obronność"

Kristen Michal, premier Estonii

Podczas spotkania zwracano uwagę nie tylko na lądowy wymiar bezpieczeństwa. Premier Szwecji mówił o działaniach wobec tak zwanej floty cieni oraz o ochronie zasobów morskich na Morzu Bałtyckim. To istotny wątek, bo bezpieczeństwo regionu zależy również od szlaków morskich, infrastruktury krytycznej i przestrzegania prawa międzynarodowego na północy Europy.

"Szwedzkie władze wciąż działają w sposób zdecydowany wobec floty cieni, podtrzymując prawo międzynarodowe. Bronimy zasobów morskich znajdujących się na flance wschodniej, na Morzu Bałtyckim"

Ulf Kristersson, premier Szwecji

"Potrzebujemy siły, aby zapewnić pokój"

Ulf Kristersson, premier Szwecji

Z kolei premier Rumunii wskazał, że jedność państw flanki nie może ograniczać się do północy kontynentu. W jego ocenie powinna obejmować cały pas bezpieczeństwa od północy po południe, od wschodu do zachodu, łącznie z basenem Morza Czarnego. To ważny kontekst geopolityczny, bo pokazuje, że zagrożenia odczuwane są zarówno nad Bałtykiem, jak i na południowo-wschodnich krańcach Europy.

Komisarz Andrius Kubilius zwrócił uwagę, że to właśnie państwa wschodniej flanki ponoszą dziś największy ciężar inwestycji obronnych w imię bezpieczeństwa całej Europy. Jak zaznaczył, kraje te przeznaczają największą część swojego PKB na wojsko, a z programu SAFE aż 76 miliardów euro wykorzystują właśnie państwa regionu. To pokazuje, że solidarność europejska nie jest już tylko hasłem politycznym, lecz zaczyna być widoczna także w podziale środków i projektów obronnych.

"Te kraje przeznaczają największą część swojego PKB na obronność, biorąc odpowiedzialność za bezpieczeństwo całego regionu. Jeśli spojrzeć na program SAFE, to 76 mld euro z tego projektu wykorzystują właśnie kraje flanki wschodniej. To dzieje się w imię solidarności całej Europy"

Andrius Kubilius, komisarz
  • Pierwszy szczyt państw tego formatu odbył się w Helsinkach w 2025 roku, a spotkanie w Gdańsku było drugim.
  • Polska zapowiedziała przeznaczenie 7% na obronę bezpośrednio i działania związane z obronnością.
  • Estonia zadeklarowała wydatki obronne na poziomie 5,4% PKB.
  • Komisarz Andrius Kubilius poinformował, że 76 mld euro z programu SAFE trafia do państw wschodniej flanki.
  • Premier Estonii podsumował ostatnie 6 miesięcy jako czas wielu działań wzmacniających bezpieczeństwo.

Wspólna deklaracja przyjęta w Gdańsku obejmuje także dalsze szerokie wsparcie dla Ukrainy: militarne, finansowe i polityczne. Państwa sygnatariusze poparły również integrację Ukrainy ze strukturami euroatlantyckimi. Oprócz tego zadeklarowano rozwój wspólnych projektów obronnych, modernizację infrastruktury oraz zwiększanie wydatków na bezpieczeństwo, co oznacza, że w najbliższych latach temat obrony pozostanie jednym z głównych kierunków polityki regionu.

Finałem gdańskiego spotkania było potwierdzenie jedności i solidarności państw wschodniej flanki oraz pełnego wsparcia ze strony Unii Europejskiej dla działań wzmacniających bezpieczeństwo regionu. Z punktu widzenia zwykłych obywateli to sygnał, że decyzje dotyczące obronności będą miały coraz większy wpływ na politykę publiczną, inwestycje i priorytety państw naszego regionu. W sytuacji, którą liderzy określają jako niestabilną, wschodnia flanka chce działać wspólnie i z wyprzedzeniem, a nie dopiero wtedy, gdy zagrożenie stanie się bezpośrednie.