Niedziela, 19 lipca 2026
Imieniny: Wincenty, Marcin, Rufina

Jednego dnia sparaliżował A4 i A2. Ukraiński przewoźnik może dostać podwójną karę

Reklamuj sie w tym artykule

Jednego dnia dwa poważne zdarzenia, dwa województwa i kilkanaście godzin utrudnień - tak wyglądał piątek 10 lipca 2026 r., kiedy ukraiński przewoźnik ładunków ponadgabarytowych zatrzymał ruch zarówno na A4, jak i na A2. W jednym przypadku ładunek spadł na jezdnię, w drugim konwój wjechał w poranny szczyt, łamiąc warunki przejazdu.

Paraliż na A4 pod Rzeszowem

Do pierwszego incydentu doszło około 2:48 na podkarpackim odcinku autostrady A4, na wysokości miejscowości Terliczka, między węzłami Rzeszów Północ i Rzeszów Wschód. Z platformy pojazdu nienormatywnego osunął się element wieży turbiny wiatrowej, który spadł na jezdnię i zablokował oba pasy w kierunku Korczowej.

Skutki były natychmiastowe: zamknięty został także zjazd na drogę ekspresową S19 i drogę krajową nr 97. Aby usunąć przeszkodę, trzeba było ściągnąć specjalistyczny sprzęt, w tym dźwig o udźwigu do 250 ton. Łącznie z naprawą barier energochłonnych i nawierzchni działania trwały blisko 18 godzin.

Poranny zator na A2 w Wielkopolsce

Zaledwie cztery godziny później, około 7:00 rano, drugi konwój tego samego przewoźnika doprowadził do poważnych utrudnień na trasie A2, między Punktem Poboru Opłat Gołuski a węzłem Poznań Zachód. W godzinach największego ruchu kierowcy utknęli za zestawem pojazdów przewożących wieżę i gondolę turbiny wiatrowej.

Transport poruszał się bardzo wolno i zajmował środkowy pas ruchu, a piloci konwoju weszli na jezdnię, by pomagać przy przejeździe pod wiaduktem. Po zatrzymaniu zestawu wyszło na jaw, że choć przewoźnik miał zezwolenia GDDKiA, to dokumenty dopuszczały przejazd wyłącznie nocą, między 22:00 a 6:00.

Wobec przewoźnika wszczęto postępowanie administracyjne – za paraliż drogi i zlekceważenie przepisów grozi mu teraz najwyższy wymiar kary finansowej

WITD Poznań

Dwie sprawy, dwa województwa, możliwa podwójna sankcja

Choć oba zdarzenia dotyczą tego samego ukraińskiego przewoźnika, formalnie są to dwa odrębne incydenty, rozpatrywane na terenie dwóch różnych województw. To oznacza, że sprawą mogą zajmować się dwa właściwe miejscowo inspektoraty transportu drogowego, a każde z postępowań może zakończyć się osobną decyzją administracyjną.

W praktyce oznacza to również, że maksymalna kara nie musi zostać policzona tylko raz. Ustawowy limit wynosi 12 000 zł dla pojedynczego postępowania lub zespołu naruszeń ujawnionych podczas jednej kontroli. Jeśli więc oba przypadki zakończą się najwyższą sankcją, łączna kara może sięgnąć 24 000 zł.

Dlaczego to ważne dla kierowców z regionu

Takie zdarzenia uderzają bezpośrednio w lokalny ruch i codzienne dojazdy. W rejonie Rzeszowa zablokowana A4 oznaczała konieczność wielokilometrowych objazdów, a na trasie pod Poznaniem poranny szczyt został mocno spowolniony przez transport, który nie powinien pojawić się na odcinku w tych godzinach.

To także przypomnienie, że przewozy ponadgabarytowe wymagają ścisłego trzymania się warunków wydanych przez służby drogowe. Gdy dochodzi do ich naruszenia, skutki odczuwają nie tylko kierowcy ciężarówek, ale tysiące osób jadących do pracy, szkoły czy wracających do domu.

Co wiadomo na teraz

Na ten moment nie podano jeszcze ostatecznych decyzji WITD w Rzeszowie w sprawie porannego paraliżu na A4. W Wielkopolsce natomiast wszczęto już postępowanie administracyjne wobec przewoźnika, a dalszy bieg sprawy może przesądzić o wysokości sankcji w obu województwach.

  • pierwsze zdarzenie miało miejsce na A4 w nocy, około 2:48;
  • drugie utrudnienie wystąpiło na A2 około 7:00;
  • oba transporty były niezależne, ale należały do tego samego przewoźnika;
  • maksymalna kara w jednym postępowaniu to 12 000 zł;
  • przy dwóch decyzjach łączna sankcja może wynieść 24 000 zł.

Informacje przekazał WITD Poznań, a w części dotyczącej zdarzenia pod Rzeszowem także WITD w Rzeszowie.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Marek Wyrzykowski

Redaktor naczelny 24 Rzeszów; łączy reporterską dociekliwość z rzetelną analizą spraw miasta.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!