Pijany kierowca jechał pod prąd DK94 w Łańcucie. Policja zatrzymała go blokadą
Na drodze krajowej nr 94 w Łańcucie doszło do wyjątkowo groźnej sytuacji. 58-latek prowadził Volkswagena pod prąd, miał ponad 2 promile alkoholu i nie reagował na sygnały policji.
Groźna jazda w centrum Łańcuta
Niebezpieczne zdarzenie rozegrało się w czwartek około godziny 19:00. Policjanci zauważyli samochód osobowy, którego kierowca na wysokości Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji uderzył w znak drogowy, a następnie przejechał przez pas zieleni i wjechał na przeciwny pas ruchu. Dalej jechał już w kierunku Głuchowa, ale wbrew zasadom i pod prąd.
Takie zachowanie natychmiast stworzyło zagrożenie dla innych użytkowników drogi. Auto poruszało się w miejscu, gdzie kierowcy mogli spodziewać się ruchu w jednym, prawidłowym kierunku, a nie nadjeżdżającego pojazdu z przeciwka.
Policjanci musieli zablokować samochód
Funkcjonariusze podejmowali próbę zatrzymania Volkswagena przy użyciu sygnałów świetlnych i dźwiękowych, jednak kierowca nie reagował. Kontynuował jazdę i wciąż poruszał się pod prąd, mimo wyraźnych poleceń do zatrzymania.
Funkcjonariusze przy użyciu sygnałów świetlnych i dźwiękowych próbowali zatrzymać samochód do kontroli. Mężczyzna nie reagował na wydawane sygnały do zatrzymania się i kontynuował jazdę pod prąd.
podkomisarz Wojciech Gruca, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Łańcucie
W trakcie ucieczki kierowca uderzył jeszcze w barierki rozdzielające pasy ruchu. Zmuszony do reakcji jadący z naprzeciwka kierowca musiał zjechać na zatoczkę autobusową, by uniknąć zderzenia. Ostatecznie policjanci wyprzedzili pojazd swoim pasem ruchu i na rondzie skutecznie odcięli mu drogę.
Za kierownicą siedział pijany mieszkaniec gminy Łańcut
Po zatrzymaniu szybko wyszło na jaw, dlaczego mężczyzna zachowywał się tak nieodpowiedzialnie. Za kierownicą siedział 58-letni mieszkaniec gminy Łańcut, a badanie wykazało u niego ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Mężczyzna stracił prawo jazdy.
Śledczy prowadzą teraz dalsze czynności. Kierowca odpowie za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz za niezatrzymanie się do kontroli drogowej. Za te czyny grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności, a sąd może dodatkowo orzec wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów i wysoką karę finansową.
Dlaczego ta sprawa ma znaczenie dla mieszkańców
To zdarzenie pokazuje, jak szybko nieodpowiedzialny kierowca może zagrozić innym na ruchliwej trasie przebiegającej przez Łańcut. DK94 to ważny szlak komunikacyjny, z którego codziennie korzystają mieszkańcy i kierowcy przejezdni, dlatego każda sytuacja tego typu ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo lokalnej społeczności.
Interwencja policji zakończyła się bez tragedii, ale okoliczności zdarzenia pokazują, że szybka reakcja funkcjonariuszy była konieczna. Bez blokady wykonanej na rondzie mogło dojść do znacznie poważniejszych konsekwencji.
Sprawą zajmuje się policja, a ostateczną decyzję w sprawie kary podejmie sąd. Informacje przekazała Komenda Powiatowa Policji w Łańcucie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!