Sarna wbiegła na ulicę w Rzeszowie. Kierowcy musieli hamować w środku dnia
W środku dnia na ruchliwej ulicy Ofiar Katynia w Rzeszowie pojawiła się sarna, zmuszając kierowców do gwałtownego hamowania i pokazując, jak blisko miasta coraz częściej podchodzą dzikie zwierzęta.
Niecodzienny widok na Baranówce
Do zdarzenia doszło na rzeszowskiej Baranówce, gdzie zwierzę biegało po jezdni i poboczu, wchodząc w bezpośrednią kolizję z ruchem samochodowym. Cała sytuacja została nagrana przez jednego z internautów i opublikowana w serwisie TikTok.
Obecność sarny na miejskiej arterii zaskoczyła zarówno kierowców, jak i przechodniów. Samochody musiały wyhamować, a część z nich zatrzymała się, by nie doszło do potrącenia zwierzęcia ani groźnego manewru na drodze.
Dlaczego takie spotkania są groźne
Nagłe wtargnięcie dzikiego zwierzęcia na jezdnię może wywołać reakcję łańcuchową. Kierowca, chcąc uniknąć zderzenia, hamuje lub wykonuje gwałtowny skręt, co zwiększa ryzyko wypadku z innym autem albo wypadnięcia z drogi.
„Dzikie zwierzę zawsze pozostaje zwierzem dzikim. Nie zawsze da się przewidzieć jego zachowanie. Kolizja z tak dużym zwierzęciem jak dzik czy sarna powoduje olbrzymie niebezpieczeństwo dla uczestników ruchu drogowego”
Marcin Hendzel, łowczy okręgowy Polskiego Związku Łowieckiego w Rzeszowie
Ekspert zwraca też uwagę, że największa aktywność zwierząt przypada zwykle na poranki oraz godziny popołudniowo-wieczorne, ale to zdarzenie pokazuje, że do niebezpiecznego spotkania może dojść również w pełnym świetle dnia.
Rzeszów coraz częściej spotyka dziką zwierzynę
Przypadek z ulicy Ofiar Katynia nie jest odosobniony. W ostatnich latach mieszkańcy Rzeszowa coraz częściej zgłaszają obecność dzikich zwierząt w mieście i na jego obrzeżach. W lutym tego roku alarmowano o wilku widzianym w pobliżu zabudowań mieszkalnych, a przy terenach leśnych w rejonie ul. Rodzinnej drapieżnik jadł upolowaną sarnę.
Do miasta zaglądają także dziki, bobry, lisy, a sporadycznie również jelenie i łosie. Zwierzęta pojawiają się zarówno w rejonach graniczących z lasem, jak i w gęsto zabudowanych częściach Rzeszowa, co wyraźnie pokazuje, że dawny dystans między miastem a naturą coraz bardziej się zaciera.
- w mieście notuje się coraz więcej zgłoszeń dotyczących dzików;
- pojawiają się także lisy i bobry spacerujące po ulicach;
- na obrzeżach obserwowane są również jelenie i łosie;
- zwierzęta coraz śmielej korzystają z miejskich źródeł pożywienia, w tym śmietników i odpadów.
Skąd ten trend i co oznacza dla mieszkańców
Specjaliści wskazują, że rozrastające się osiedla ograniczają naturalne siedliska i korytarze migracyjne zwierząt. W efekcie zwierzyna szuka nowych miejsc do bytowania oraz łatwiejszego dostępu do jedzenia, które znajduje już nie tylko w lesie, ale także w przestrzeni miejskiej.
To ważny sygnał dla lokalnej społeczności, bo problem nie dotyczy wyłącznie przyrodników czy myśliwych. Bezpieczeństwo pieszych, rowerzystów i kierowców wprost zależy od tego, jak często dzikie zwierzęta będą przecinać miejskie ulice i jak odpowiedzialnie ludzie zareagują na takie spotkania.
Najważniejszy wniosek jest prosty: nie należy zbliżać się do dzikich zwierząt ani próbować ich płoszyć. Kierowcy powinni zachować szczególną ostrożność, zwłaszcza w rejonach obrzeży miasta i terenów zielonych, gdzie ryzyko nagłego pojawienia się zwierzyny jest największe. Informacje przekazał lokalny materiał informacyjny z Rzeszowa.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!