Rzeszów po ulewie: ponad 80 interwencji strażaków, zalane ulice i wiadukt na al. Wyzwolenia zamknięty
Potężna ulewa, która przeszła nad Rzeszowem, sparaliżowała miasto w ciągu zaledwie kilku godzin. Strażacy odebrali już ponad 80 zgłoszeń, a kierowcy utknęli w ogromnych korkach na głównych arteriach. Najpoważniejsza sytuacja panuje przy wiadukcie na al. Wyzwolenia, gdzie droga jest całkowicie nieprzejezdna.
Miasto pod wodą: kierowcy i piesi walczą z żywiołem
Od południa nad stolicą Podkarpacia przechodzą intensywne opady deszczu, które w krótkim czasie doprowadziły do licznych podtopień. Kanalizacja deszczowa nie była w stanie odebrać tak dużej ilości wody, a studzienki przestały nadążać z jej odprowadzaniem. W efekcie woda zalała jezdnie, chodniki i skrzyżowania, tworząc ogromne rozlewiska.
Na nagraniach i zdjęciach, które otrzymujemy od czytelników, widać samochody stojące w wodzie, a w niektórych miejscach poziom wody był tak wysoki, że auta gasły na środku skrzyżowań. Kierowcy byli zmuszeni wysiadać i wspólnie spychać pojazdy na pobocze. Szczególnie trudna sytuacja występowała na głównych arteriach komunikacyjnych, gdzie wysoki poziom wody w połączeniu z dużym natężeniem ruchu doprowadzał do paraliżujących korków.
Strażacy w akcji: interwencje w całym mieście i regionie
Strażacy z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie od początku ulewy pracują na pełnych obrotach. Jak przekazał rzecznik prasowy, st. kpt. Jan Czerwonka, liczba zgłoszeń rośnie z każdą godziną.
Mamy już ponad 80 zgłoszeń w związku z intensywnymi opadami deszczu. Najpoważniejsza sytuacja jest teraz przy wiadukcie na al. Wyzwolenia, droga jest tam zalana, a przejazd zamknięty i nieprzejezdny. Dużo mamy też zgłoszeń z innych z ulic, ale ta woda już powoli schodzi.
st. kpt. Jan Czerwonka, rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie
Strażacy interweniowali między innymi przy ul. Leszka Czarnego, Witkacego, Sokoła, Jabłońskiego, Hoffmanowej, Krakowskiej, Niemierskiego oraz wcześniej na ul. Mochnackiego i al. Piłsudskiego. Część ulic była czasowo zalana, jednak wraz z ustaniem najbardziej intensywnych opadów woda zaczęła stopniowo opadać. Działania prowadzono także w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym przy ul. Szopena, gdzie wypompowywano wodę. Rozpatrywane było również zgłoszenie dotyczące szpitala przy ul. Rycerskiej, ale tam poziom wody okazał się zbyt niski. Zalaniu uległa także Galeria Graffica.
Skala zjawiska: burze nad całym Podkarpaciem
Ulewy nie oszczędziły całego województwa. Jak poinformował rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej, st. bryg. Marcin Betleja, strażacy w regionie wielokrotnie wyjeżdżali do usuwania skutków gwałtownych burz.
Blisko 70 razy wyjeżdżali do tej pory podkarpaccy strażacy do usuwania skutków silnych opadów deszczu i burz, które przeszły nad częścią naszego regionu. Nasze działania polegają głównie na wypompowywaniu wody z zalanych piwnic, posesji, z domów mieszkalnych oraz budynków użyteczności publicznej. Strażacy usuwają także połamane konary i drzewa leżące na jezdniach, chodnikach oraz posesjach.
st. bryg. Marcin Betleja, rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej
Najwięcej interwencji odnotowano w powiatach rzeszowskim i ropczycko-sędziszowskim. Na szczęście, jak podkreślają służby, nikt nie został ranny. W całym regionie doszło również do awarii energetycznych – bez prądu pozostaje około 800 odbiorców, głównie w rejonie Mielca i Krosna, a uszkodzonych zostało 27 linii średniego napięcia.
Ostrzeżenia i apel służb: zostańmy w domach
Według Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego intensywne opady rozpoczęły się około południa i objęły praktycznie całe województwo. Do godziny 16.00 obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia przed intensywnymi opadami deszczu. Służby apelują o rozsądek i unikanie niepotrzebnych podróży w czasie burz.
Na szczęście nikomu się nie stało, nikt nie został ranny. Apelujemy o rozsądek. Jeżeli gdzieś nad naszym regionem przechodzi burza lub jest zapowiadana, zostańmy w domu, tam jesteśmy najbezpieczniejsi.
st. bryg. Marcin Betleja, rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej
Choć w wielu miejscach sytuacja zaczyna się stabilizować, część ulic wciąż pozostaje zalana, a strażacy nadal prowadzą działania. Mieszkańcy powinni śledzić bieżące komunikaty pogodowe i zachować szczególną ostrożność, zwłaszcza w rejonach, gdzie woda może pojawić się nagle.
Informacje przekazała Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie oraz Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Rzeszowie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!