Dramat po koncercie Zenka Martyniuka. Pijana kierująca uciekła z miejsca wypadku
Najpierw koncert gwiazdy disco polo, potem czołowe zderzenie i ucieczka. 25 lipca około godziny 22:30 w miejscowości Manasterz na Podkarpaciu doszło do poważnego wypadku, w którym udział wzięła nietrzeźwa kierująca volkswagenem. Kobieta po kolizji zachowywała się agresywnie, zapaliła papierosa i oddaliła się z miejsca zdarzenia. Prokuratura ujawnia wstrząsające szczegóły tej sprawy.
Wieczór z disco polo zakończony dramatem na drodze
Elżbieta D. tego dnia wybrała się z córką na koncert Zenka Martyniuka do Kańczugi. Jak sama przyznała w śledztwie, wypiła tam dwa piwa, po czym straciła pamięć. Kilka godzin później, już za kierownicą volkswagena, jechała drogą wojewódzką nr 835 w kierunku Jawornika Polskiego. Na nieoświetlonym odcinku w Manasterzu zderzyła się czołowo z renault, którym podróżowały trzy osoby.
Warunki atmosferyczne i nawierzchnia były wówczas dobre, co podkreśla prokuratura. Świadkowie jadący innym samochodem widzieli całe zdarzenie. Ich relacje wskazują, że volkswagen jechał znaczną częścią przeciwległego pasa ruchu, wprost na nadjeżdżające renault. Kierowca renault, jadący z prędkością około 50 km/h, hamował, ale nie miał szans uniknąć zderzenia.
Agresja, papieros i ucieczka – szokujące zachowanie sprawczyni
Tuż po wypadku Elżbieta D. wyszła z rozbitego auta i zaczęła zachowywać się w sposób, który zaskoczył nawet ratowników. Była wulgarna, miała nieskoordynowane ruchy, a jej stan jednoznacznie wskazywał na spożycie alkoholu. Zamiast czekać na pomoc, zapaliła papierosa, a gdy przyjechała karetka, po prostu oddaliła się w stronę pobliskich zabudowań.
Była wulgarna, wykonywała nieskoordynowane ruchy, a jej zachowanie wskazywało, że znajduje się pod wpływem alkoholu. Następnie zaczęła palić papierosa, a po przybyciu karetki pogotowia oddaliła się z miejsca zdarzenia udając się w okolice pobliskich zabudowań.
Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Przemyślu
Policjanci szybko odnaleźli kobietę dzięki rysopisowi przekazanemu przez świadków. Elżbieta D. nie zamierzała współpracować – nie reagowała na polecenia i nie chciała wrócić na miejsce wypadku. Funkcjonariusze musieli zastosować środki przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek zakładanych od tyłu. Po zatrzymaniu trafiła do komisariatu w Kańczudze, gdzie przeprowadzono badanie na zawartość alkoholu.
Prokuratura: to nie koniec zarzutów
Po wytrzeźwieniu Elżbieta D. usłyszała zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Podczas przesłuchania nie przyznała się do winy, tłumacząc, że nie pamięta, co działo się po koncercie. Świadomość odzyskała dopiero w karetce pogotowia. Prokuratura nie daje jednak wiary tym wyjaśnieniom i zapowiada kolejne kroki.
28 lipca prokurator z Prokuratury Rejonowej w Przeworsku ponownie przesłuchał kobietę. Zastosowano wobec niej dozór policji, zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu oraz zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Śledczy czekają teraz na pełną dokumentację medyczną dotyczącą obrażeń pasażerek renault. Od ich stanu zależy, czy Elżbieta D. usłyszy zarzut spowodowania wypadku w stanie nietrzeźwości z ucieczką z miejsca zdarzenia.
W zależności od stopnia poniesionych obrażeń, zostanie postawiony Elżbiecie D. także i zarzut spowodowania wypadku drogowego, zaostrzony dodatkowo popełnieniem go w stanie nietrzeźwości i ucieczką z miejsca zdarzenia.
Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Przemyślu
Surowe konsekwencje – zaostrzone przepisy
Sprawa Elżbiety D. to przykład, jak poważne konsekwencje może mieć jazda po alkoholu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności, wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów oraz obowiązkowe świadczenie pieniężne. Jeśli stężenie alkoholu u sprawcy wynosi co najmniej 1,5 promila, sąd obligatoryjnie orzeka również przepadek pojazdu.
W przypadku Elżbiety D. postępowanie jest w toku, a ostateczny zakres odpowiedzialności karnej zależeć będzie od wyników dalszego śledztwa oraz oceny obrażeń osób poszkodowanych. To kolejny przypadek na Podkarpaciu, który pokazuje, że alkohol za kierownicą to nie tylko ryzyko utraty prawa jazdy, ale przede wszystkim zagrożenie dla życia i zdrowia innych uczestników ruchu.
Dlaczego ta sprawa jest ważna dla mieszkańców?
Do wypadku doszło na drodze wojewódzkiej 835, która jest jedną z głównych arterii łączących Przeworsk z Przemyślem. Codziennie korzystają z niej setki kierowców, w tym rodziny z dziećmi. Wydarzenia z Manasterza pokazują, jak kruche jest bezpieczeństwo na lokalnych trasach, zwłaszcza po zmroku. To także przestroga dla wszystkich, którzy po imprezach masowych, takich jak koncerty, decydują się wsiąść za kierownicę.
Lokalna społeczność z niepokojem obserwuje rozwój tej sprawy. Mieszkańcy oczekują, że wymiar sprawiedliwości potraktuje sprawczynię z całą surowością, a tego typu zdarzenia nie pozostaną bez echa. Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Przeworsku, która zapowiada dalsze czynności.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!