Wtorek, 23 czerwca 2026
Imieniny: Wanda, Zenon, Józef

Piorun roztrzaskał komin i odsłonił dach domu w Rudnej Wielkiej. Strażacy: mogło się zapalić

Jeden błysk i potężny huk wystarczyły, by w poniedziałkowe popołudnie mieszkańcy Rudnej Wielkiej zobaczyli, jak ich dom w kilka chwil traci część dachu. Uderzenie pioruna nie tylko zniszczyło murowany komin, ale też uszkodziło poszycie i elementy konstrukcji. Choć straty są duże, najważniejsze jest to, że nikt nie został ranny.

Zgłoszenie o 15:31. Na miejscu strażacy i pogotowie energetyczne

Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 22 czerwca 2026 roku. O godzinie 15:31 Stanowisko Kierowania Komendanta Miejskiego PSP w Rzeszowie odebrało informację o uderzeniu pioruna w dom jednorodzinny w Rudnej Wielkiej. Siła wyładowania była na tyle duża, że komin został praktycznie obrócony w ruinę, a spadające fragmenty uszkodziły dachówki i naruszyły część dachu.

Jak relacjonują ratownicy, odgłos uderzenia był słyszalny w okolicy i postawił na nogi sąsiadów. W takich sytuacjach zagrożenie nie kończy się na samym uszkodzeniu budynku - równie groźne są możliwe zwarcia instalacji oraz ryzyko zapłonu w obrębie dachu.

Mieszkańcy mogą mówić o wielkim szczęściu, że nie doszło do pożaru domu. Siła żywiołu była ogromna.

OSP Rudna Wielka

Do działań skierowano zastępy OSP Rudna Wielka i OSP Świlcza. Na miejsce wezwano także Pogotowie Energetyczne, które miało pilnie sprawdzić stan instalacji elektrycznej w uszkodzonym budynku.

Trzy godziny pracy na wysokości. Najważniejsze było zabezpieczenie dachu

Interwencja nie polegała na gaszeniu ognia - bo do pożaru, na szczęście, nie doszło - ale na szybkim ograniczeniu skutków zniszczeń. Uderzenie pioruna pozostawiło odsłonięte fragmenty dachu, a to oznaczało, że wnętrze domu mogło zostać zalane przy kolejnych opadach lub podmuchach wiatru.

Strażacy skoncentrowali się więc na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia i uszkodzonego poszycia. Przez ponad trzy godziny pracowali na wysokości, wykorzystując specjalistyczne plandeki, by tymczasowo osłonić budynek. Działania zakończyły się po godzinie 18:30, gdy zastępy mogły wrócić do koszar.

W tym przypadku skończyło się na strachu oraz poważnych stratach budowlanych, jednak służby nie ukrywają, że scenariusz mógł być znacznie gorszy. Gdyby doszło do zapłonu wewnątrz konstrukcji poszycia dachu, konsekwencje mogłyby okazać się bardzo poważne.

Co było uszkodzone i co zrobiono na miejscu?

  • Murowany komin został całkowicie zniszczony.
  • Spadające elementy naruszyły dachówki oraz część konstrukcji dachu.
  • Na miejsce wezwano Pogotowie Energetyczne do kontroli instalacji elektrycznej.
  • Dach zabezpieczono plandekami, aby ograniczyć ryzyko dalszych szkód przy pogorszeniu pogody.

Służby przypominają, że wyładowania atmosferyczne potrafią w ułamku sekundy doprowadzić do poważnych zniszczeń, a o bezpieczeństwie często decydują detale: sprawna instalacja, szczelny dach, a także szybkie zabezpieczenie budynku po zdarzeniu.

Źródło: zobacz oryginał
Udostępnij:
MW

Marek Wyrzykowski

Redaktor naczelny 24 Rzeszów; łączy reporterską dociekliwość z rzetelną analizą spraw miasta.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!