Dwa wnioski o referendum w Rzeszowie. Komisja pyta prawników Ratusza, opozycja grzmi o lukę
W Rzeszowie narasta polityczne napięcie, ale tym razem nie chodzi wyłącznie o zarzuty wobec władz miasta. W centrum wydarzeń znalazła się sytuacja, której - jak podkreślają radni - polskie samorządy dotąd nie przerabiały: jednoczesne procedowanie dwóch niezależnych wniosków o referendum w sprawie odwołania tego samego prezydenta. Sprawa dotyczy Konrada Fijołka, a jej rozwój może stać się ważnym testem dla praktyki stosowania przepisów samorządowych w całym kraju.
Punktem zwrotnym okazało się posiedzenie Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Rzeszowa z 11 czerwca 2026 r. Zamiast szczegółowej dyskusji o argumentach wnioskodawców, spotkanie zakończyło się po kilkunastu minutach. Przyczyną były wątpliwości proceduralne i spór o to, czy w ogóle da się prowadzić merytoryczną debatę, zanim miasto wyda opinię prawną w sprawie dwóch równoległych inicjatyw referendalnych.
Majowa „kumulacja”: dwa wnioski, jeden cel
Wszystko zaczęło się 26 maja, gdy do przewodniczącego Komisji Rewizyjnej trafiły dwa oddzielne dokumenty. Pierwszy złożył klub Razem dla Rzeszowa, drugi - Prawo i Sprawiedliwość. Choć są to odrębne inicjatywy, merytorycznie wnioski w dużej mierze się pokrywają. Wnioskodawcy wskazują m.in. na problemy finansowe miasta, spory wokół inwestycji Aquaparku oraz kontrowersje związane z wymianą nieruchomości, opisywaną jako zamiana jednej działki dewelopera na trzy działki miejskie.
- wniosek klubu Razem dla Rzeszowa o referendum w sprawie odwołania prezydenta Konrada Fijołka
- wniosek Prawa i Sprawiedliwości w tej samej sprawie
- wskazywane przez oba środowiska zarzuty: kondycja finansów, chaos wokół Aquaparku, sporne transakcje dotyczące miejskich działek
Problem w tym, że przepisy nie opisują wprost sytuacji, gdy w tym samym czasie procedowane są dwa niezależne wnioski referendalne odnoszące się do tego samego organu wykonawczego. Komisja Rewizyjna stanęła więc przed pytaniami, na które nie ma oczywistych odpowiedzi - i które mogą przesądzić o tym, czy cała procedura przetrwa ewentualną kontrolę nadzorczą.
Komisja Rewizyjna prosi o wykładnię. Stawką jest legalność całej procedury
Radni z Komisji Rewizyjnej zdecydowali się formalnie zwrócić do Biura Prawnego Urzędu Miasta Rzeszowa o interpretację przepisów w tej wyjątkowej konfiguracji. W praktyce oznacza to, że prawnicy na co dzień obsługujący prezydenta i urząd mają przygotować stanowisko dotyczące działań, których celem jest odwołanie… prezydenta.
Wśród zagadnień, o które pyta Komisja Rewizyjna, są m.in. kwestie podpisów i trybu dalszych czynności. Chodzi m.in. o to, że część radnych podpisała się pod oboma wnioskami, co rodzi pytanie o dopuszczalność takiego poparcia. Do rozstrzygnięcia pozostaje też, czy Komisja ma prowadzić dwa osobne postępowania i pisać dwie opinie, czy może potraktować oba wnioski łącznie od strony organizacyjnej, skoro dotyczą tej samej sprawy.
- ustalenie, czy radny może skutecznie poprzeć dwa wnioski referendalne w tej samej sprawie
- rozstrzygnięcie, czy Komisja Rewizyjna prowadzi jedno postępowanie czy dwa odrębne
- określenie, jak ma wyglądać głosowanie Rady Miasta: jedna uchwała czy dwie osobne
W tle cały czas pojawia się ryzyko proceduralne. Każdy błąd na którymkolwiek etapie może stać się podstawą do zakwestionowania działań przez Wojewodę jako organ nadzorczy. To sprawia, że opinia Biura Prawnego może mieć znaczenie nie tylko dla dalszego biegu sprawy w Rzeszowie, ale także jako punkt odniesienia dla innych miast, jeśli podobne sytuacje kiedyś się powtórzą.
Posiedzenie przerwane. Opozycja mówi o „zablokowaniu” debaty
Podczas posiedzenia Komisji Rewizyjnej 11 czerwca 2026 r. przewodniczący Michał Wróbel chciał dopuścić do głosu przedstawicieli wnioskodawców, aby zaprezentowali argumenty stojące za wnioskami. Wówczas głos zabrała radca prawna Janina Załuska, dyrektor Biura Obsługi Prawnej Urzędu Miasta Rzeszowa. Jej stanowisko było jednoznaczne: zanim powstanie formalna opinia prawna, dyskusja merytoryczna nie powinna się toczyć.
„Mam spore wątpliwości. Uważam, że mogliśmy przynajmniej przedstawić argumenty oraz dokumentację dotyczącą poszczególnych punktów (w końcu są one konsekwencją już istniejących wniosków), a także przynajmniej usłyszeć opinie i pytania członków Komisji Rewizyjnej”
Jacek Strojny, lider Razem dla Rzeszowa
Zamknięcie posiedzenia po kilkunastu minutach wywołało niezadowolenie opozycji. Jacek Strojny w wypowiedziach publicznych zwracał uwagę również na szerszy problem ustrojowy: Rada Miasta nie ma własnego, niezależnego zaplecza prawnego, mimo że - jak wskazywał - podejmowano już dwie próby, by takie doradztwo zapewnić. Według jego relacji pojawiały się głosy poparcia z różnych klubów, a prezydent Konrad Fijołek miał odmówić, argumentując, że miejscy prawnicy są niezależni.
Czy to konflikt interesów? Samorządy mają już podobne doświadczenia
Wątpliwości związane z rolą prawników miejskich nie są wyłącznie teoretyczne. W materiale przywoływany jest przykład z 2021 r., gdy prezydent Mysłowic złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego przeciwko uchwale rady miasta. W tamtej sytuacji doszło do procesu, w którym po przeciwnych stronach znalazły się dwa organy tej samej gminy - prezydent i rada. Powstało pytanie, kto ma przygotować odpowiedź rady na skargę prezydenta, skoro dotychczasowa kancelaria obsługiwała jednocześnie urząd i radę. Prawnicy odmówili, wskazując na konflikt interesów i podkreślając, że ich podstawowym klientem jest urząd miasta i prezydent.
W Rzeszowie analogiczne obawy wracają dziś w kontekście opinii, która ma wskazać drogę postępowania przy dwóch wnioskach referendalnych. Dla radnych opozycji to kolejny argument, by dyskutować o realnej niezależności obsługi prawnej Rady Miasta.
Referendum a absolutorium: polityka i kalendarz
Równolegle do sporu o procedurę referendum, zbliża się kolejny ważny punkt w kalendarzu Rady Miasta. Radny Rafał Kulig z klubu Razem dla Rzeszowa zwraca uwagę, że opinia publiczna nie usłyszała jeszcze szerokiej argumentacji przemawiającej za referendum, a mogłoby to mieć znaczenie przed nadchodzącą sesją.
„Dobrze byłoby wysłuchać tych argumentów przed wtorkową sesja Rady Miasta, kiedy Rada Miasta ma głosować za udzieleniem absolutorium prezydentowi Konradowi Fijołkowi z wykonania budżetu”
Rafał Kulig, radny klubu Razem dla Rzeszowa
Z kolei z Prawa i Sprawiedliwości słychać głosy, że przesunięcie debaty referendalnej może mieć też wymiar strategiczny. Waldemar Kotula z PiS-u wskazuje, iż jeśli na najbliższej sesji Rada Miasta nie udzieli prezydentowi wotum zaufania lub absolutorium, to dalsze rozpatrywanie wniosków referendalnych może odbywać się w innej atmosferze politycznej.
„Może to lepiej, że kwestia referendum przesunie się poza wtorkową sesję Rady Miasta Rzeszowa. Istnieje poważne ryzyko, że we wtorek nie zostanie udzielone ani wotum zaufania, ani absolutorium. Taki obrót spraw dałby lepszą podstawę do rozpatrywania wniosków o referendum”
Waldemar Kotula, PiS
Dalszy bieg sprawy zależy teraz od opinii Biura Prawnego Urzędu Miasta Rzeszowa i tego, jak Komisja Rewizyjna zdecyduje się procedować dwa wnioski. Jedno pozostaje bezsporne: Rzeszów stał się areną nietypowego testu dla samorządowego prawa, a konsekwencje ewentualnych błędów mogą przesądzić o tym, czy mieszkańcy w ogóle dostaną szansę wypowiedzenia się w referendum.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!