Niedziela, 28 czerwca 2026
Imieniny: Ireneusz, Leon, Florentyna

Lutoryż: Sąd Okręgowy w Rzeszowie podtrzymał areszt dla Magdaleny H.

Decyzja sądu zamyka na razie drogę do wolnościowych środków zapobiegawczych w jednej z najgłośniejszych spraw ostatnich tygodni na Podkarpaciu. Sąd Okręgowy w Rzeszowie utrzymał w mocy tymczasowy areszt wobec 57-letniej Magdaleny H., byłej patomorfolożki, podejrzanej w związku z makabrycznym odkryciem na terenie posesji w Lutoryżu.

Oznacza to, że kobieta spędzi w izolacji najbliższe trzy miesiące. Prokuratura prowadzi postępowanie m.in. pod kątem zbezczeszczenia zwłok oraz nielegalnego składowania niebezpiecznych odpadów medycznych. Za czyny zarzucane Magdalenie H. grozi do 12 lat pozbawienia wolności. Podejrzana przyznała się do winy.

Zażalenie obrony bez skutku

Zażalenie na zastosowanie trzymiesięcznego aresztu trafiło do Sądu Okręgowego w Rzeszowie na początku tygodnia. Obrońcy 57-latki wnioskowali o zamianę aresztu na środki o charakterze wolnościowym, wskazując m.in. na możliwość kontroli podejrzanej poza zakładem karnym.

Wśród proponowanych rozwiązań pojawiały się zakaz opuszczania kraju oraz dozór policyjny aż pięć razy w tygodniu. Sąd nie podzielił argumentów obrony i podtrzymał wcześniejsze postanowienie.

Moja klientka ma trzydziestoletni staż pracy i nieposzlakowaną opinię

Patrycja Chobel, adwokat

Jak wynika z ustaleń śledczych, kluczowe dla decyzji o areszcie pozostają m.in. okoliczności sprawy oraz waga stawianych zarzutów.

Co znaleziono na działce w Lutoryżu

Śledztwo rozpoczęło się po tym, jak nowi właściciele nieruchomości w Lutoryżu - działki odkupionej wcześniej od Magdaleny H. - podczas prac ziemnych natknęli się na nietypowe pakunki. Teren był wyrównywany pod remont, a znalezisko natychmiast zgłoszono służbom.

Na miejscu rozpoczęto zakrojone na szeroką skalę działania. W poszukiwaniach uczestniczyły setki policjantów, a ziemia była sprawdzana metr po metrze. Przeszukania zakończono dopiero po użyciu specjalistycznego georadaru, gdy prokuratura zdecydowała o zakończeniu prac i przekazaniu terenu właścicielom.

W toku czynności zabezpieczono m.in.:

  • 34 ludzkie płody w różnym stadium rozwoju, zakopane w workach,
  • odpady medyczne, w tym bloczki parafinowe i szkiełka mikroskopowe,
  • ślady laboratoryjne, które pomogły zidentyfikować psy tropiące.

Wyjaśnienia podejrzanej i stanowisko instytucji

Magdalena H. w trakcie przesłuchań tłumaczyła, że w czasie pandemii COVID-19 miała zabierać płody ze szpitali w celach badawczych. Te wyjaśnienia spotkały się jednak z dużą rezerwą części środowiska medycznego - wskazywano, że prywatne laboratoria nie prowadzą analiz całych płodów w deklarowany przez podejrzaną sposób.

Sprawa nabrała też wymiaru publicznego i politycznego. Konfederacja Korony Polskiej zorganizowała konferencję pod rzeszowskim ratuszem, a politycy z Grzegorzem Braunem na czele sugerowali istnienie „podziemnej kliniki aborcyjnej” i domagali się przywrócenia kary śmierci dla „seryjnych dzieciobójców”. Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie odcina się od takich tez i podkreśla, że na obecnym etapie postępowania nic nie wskazuje na to, aby lekarka dokonywała nielegalnych aborcji.

Niezależnie od wątku karnego, Rzeszowska Izba Lekarska wszczęła wobec Magdaleny H. postępowanie dyscyplinarne. W jego konsekwencji kobiecie może grozić m.in. dożywotnie pozbawienie prawa do wykonywania zawodu.

Tło: od uznanej specjalistki do finansowego upadku

57-letnia Magdalena H. przez lata była postrzegana jako ceniona patomorfolożka - doktor nauk medycznych i biegła sądowa, pochodząca z szanowanej rodziny. Z relacji bliskich wynika jednak, że w pewnym momencie jej sytuacja życiowa zaczęła się gwałtownie komplikować.

Po wakacyjnym wyjeździe, podczas którego poznała młodszego mężczyznę arabskiego pochodzenia, miała zacząć generować znaczne zobowiązania finansowe. Problemy dotknęły także jej działalności zawodowej: przestała opłacać czynsz za gabinet i pensje pracowników. Efektem było 19 postępowaniami komorniczymi oraz dług sięgający pół miliona złotych. To - według ustaleń - doprowadziło do wyprzedaży majątku, w tym nieruchomości w Lutoryżu.

Postępowanie prowadzone przez organy ścigania trwa, a decyzja Sądu Okręgowego w Rzeszowie oznacza, że na tym etapie Magdalena H. pozostanie w areszcie. Kolejne rozstrzygnięcia będą zależały od dalszych ustaleń prokuratury oraz wyników czynności dowodowych.

Źródło: zobacz oryginał
Udostępnij:
MW

Marek Wyrzykowski

Redaktor naczelny 24 Rzeszów; łączy reporterską dociekliwość z rzetelną analizą spraw miasta.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!