Fałszywe alarmy bombowe w Sanoku. Ewakuowano budynek Bieszczadzkiego Pogotowia Ratunkowego
Fałszywe wiadomości o podłożonych ładunkach wybuchowych sparaliżowały dziś kilka instytucji w Sanoku, a jedna z nich doprowadziła do ewakuacji budynku Bieszczadzkiego Pogotowia Ratunkowego.
Maile z groźbą trafiły do kilku sanockich instytucji
Od rana do części urzędów i służb w Sanoku zaczęły napływać e-maile informujące o rzekomych bombach. Takie wiadomości otrzymały między innymi Komenda Powiatowa Policji w Sanoku, Urząd Pracy, Starostwo Powiatowe oraz Bieszczadzkie Pogotowie Ratunkowe. Służby szybko uznały, że mają do czynienia z działaniem o niskiej wiarygodności, bo wiadomości były rozsyłane kaskadowo - jedna po drugiej, do wielu odbiorców.
W praktyce oznaczało to konieczność sprawdzenia zgłoszeń mimo dużego prawdopodobieństwa, że są fałszywe. W takich sytuacjach policja nie może zbagatelizować żadnej informacji, bo nawet nieprawdziwy alarm wymaga weryfikacji i zabezpieczenia osób przebywających w budynkach.
Ewakuacja tylko w budynku pogotowia
Ostatecznie ewakuowano osoby znajdujące się w budynku Bieszczadzkiego Pogotowia Ratunkowego. Na miejscu pojawili się policjanci, którzy sprawdzali obiekt przy wsparciu funkcjonariuszy z pionu kryminalnego oraz przewodnika z psem tropiącym. Przeszukano teren, ale nie znaleziono żadnego zagrożenia.
Informacja o ładunku wybuchowym okazała się więc nieprawdziwa, a działania służb potwierdziły jedynie skalę zamieszania wywołanego przez cyberprzestępców. Zgłoszenia dotyczyły nie tylko jednej instytucji, ale kilku adresatów w tym samym czasie, co od początku wskazywało na zorganizowany charakter zdarzenia.
Podobne zgłoszenia także poza Sanokiem
Jak wynika z przekazanych informacji, podobne maile pojawiły się również w innych miejscowościach. Tego samego dnia, 6 lipca, wiadomości o rzekomych ładunkach wybuchowych dotarły także do instytucji w Stalowej Woli. W mediach pojawiły się też doniesienia o bombie w budynku Narodowego Instytutu Onkologii w Krakowie oraz o alarmach w kilku przedszkolach na terenie Lublinia.
My to nazywamy zgłoszeniami kaskadowymi czyli występującymi jedne po drugich. To bowiem nie pierwsze takie zgłoszenie o bombie w szpitalu. Potwierdzam jednak, że takie zgłoszenie wystąpiło
Rafał Wawrzuta, rzecznik KWP w Krakowie
W Krakowie ewakuowano pacjentów oraz cały personel i pracowników instytutu. Wszystko to pokazuje, że cyberprzestępcy mogą próbować wywoływać chaos równocześnie w wielu miejscach, wykorzystując podobny schemat działania.
Fałszywy alarm to nie żart - grożą surowe konsekwencje
Rozsyłanie wiadomości o nieistniejącym zagrożeniu jest traktowane jak cyberprzestępstwo. Zgodnie z art. 224a Kodeksu karnego, osoba, która wie, że zagrożenia nie ma, a mimo to zawiadamia o zdarzeniu mogącym zagrażać życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w znacznych rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.
Poza odpowiedzialnością karną sprawca może też ponieść koszty finansowe związane z akcją służb. Sąd może nakazać zwrot wydatków poniesionych przez policję, pogotowie i straż pożarną, a w przypadku obiektów użyteczności publicznej - także rozpatrzyć roszczenia właściciela za straty wynikające z przerwania pracy. Jeśli sprawcą jest osoba nieletnia, sprawa trafia do sądu rodzinnego, a odpowiedzialność cywilna może objąć rodziców lub opiekunów.
Dlaczego to ważne dla mieszkańców Podkarpacia
Takie fałszywe alarmy uderzają bezpośrednio w bezpieczeństwo i sprawność działania lokalnych instytucji. Nawet jeśli ostatecznie nie ma realnego zagrożenia, każda taka wiadomość wymaga natychmiastowej reakcji służb, sprawdzenia budynków i czasowego odwrócenia ich uwagi od codziennych obowiązków. W przypadku placówek medycznych i urzędów oznacza to także stres dla pracowników oraz osób, które załatwiają sprawy lub korzystają z pomocy.
W Sanoku i innych miastach regionu podobne zdarzenia pokazują, jak ważna jest szybka reakcja oraz ostrożność wobec podejrzanych wiadomości. Lokalne służby muszą za każdym razem działać tak, jakby zagrożenie mogło być prawdziwe, bo stawką jest bezpieczeństwo mieszkańców.
Sprawą zajmują się odpowiednie służby, a obecnie wszystkie sygnały wskazują na to, że był to kolejny przypadek fałszywego, kaskadowego alarmu bombowego. Informacje przekazały służby oraz instytucje wskazane w materiale, w tym Komenda Powiatowa Policji w Sanoku.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!