Pożar domu w Kąkolówce. Właściciel poparzony, śledczy sprawdzają instalację PV
W sobotni poranek w Kąkolówce ogień błyskawicznie objął część domu jednorodzinnego, a właściciel podczas samodzielnej próby gaszenia doznał poparzeń. Wśród pytań, które pojawiły się po akcji, jest także to, czy zdarzenie mogło mieć związek z instalacją fotowoltaiczną zamontowaną na dachu.
Ogień pojawił się przy domu jednorodzinnym
Do pożaru doszło w sobotę (18 lipca) w Kąkolówce w powiecie rzeszowskim, na terenie gminy Błażowa. Zgłoszenie trafiło do stanowiska kierowania Państwowej Straży Pożarnej w godzinach porannych, a na miejsce natychmiast skierowano siły ratownicze.
W działaniach uczestniczyły trzy zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 w Rzeszowie, a także druhowie z Ochotniczych Straży Pożarnych z Błażowej i Kąkolówki. Na miejscu pojawiły się również policja, zespół ratownictwa medycznego oraz pogotowie energetyczne, co pokazuje skalę i charakter interwencji.
Właściciel próbował ratować dom
Według informacji przekazanych przez straż pożarną, ogień rozwinął się przy budynku mieszkalnym jednorodzinnym i bardzo szybko przeszedł na elementy dachu. Wstępne ustalenia wskazują, że objęta nim była więźba dachowa, na której znajdowały się magazyny energii.
O godzinie 8:12 otrzymaliśmy zgłoszenie o pożarze przybudówki przy budynku mieszkalnym jednorodzinnym w Kąkolówce. Pożarem była objęta więźba dachowa, na której były magazyny energii.
Jan Czerwonka, starszy kapitan
Jeszcze przed przyjazdem strażaków właściciel podjął próbę ugaszenia pożaru na własną rękę. Podczas tych działań doszło u niego do poparzeń pierwszego stopnia. Strażacy podkreślili, że mężczyzna został poszkodowany, jednak obrażenia nie zagrażają jego życiu.
Czy winna była fotowoltaika?
Fotografie z miejsca zdarzenia szybko wzbudziły dyskusję w mediach społecznościowych, ponieważ na dachu widać było rozbudowaną instalację fotowoltaiczną. To właśnie ten szczegół sprawił, że pojawiły się pytania o możliwy związek pożaru z panelami lub ich osprzętem.
Strażacy zaznaczają jednak, że na tym etapie nie można jeszcze wskazać jednoznacznej przyczyny ognia. Jak wskazał oficer prasowy Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie, pożary związane z instalacjami fotowoltaicznymi zdarzają się, a jakość montażu bywa w takich przypadkach kluczowa.
Jakoś instalacji ma na takie sytuacje znaczący wpływ. Często się słyszy, że przyczyną pożarów instalacji fotowoltaicznych jest ich zły montaż.
Jan Czerwonka, starszy kapitan
Rzecznik dodał też, że nie ma obecnie podstaw, by łączyć sobotni pożar w Kąkolówce bezpośrednio z wadliwie wykonaną instalacją. Ostateczne okoliczności zdarzenia mają zostać wyjaśnione w prowadzonym postępowaniu.
Dlaczego to ważne dla mieszkańców regionu
Sprawa ma znaczenie dla lokalnej społeczności, bo dotyczy bezpieczeństwa mieszkańców domów jednorodzinnych i coraz częściej montowanych instalacji na dachach. Każdy taki pożar wywołuje pytania nie tylko o przyczynę zdarzenia, lecz także o standard wykonania i kontrolę podobnych systemów w regionie.
W Kąkolówce widoczna była też szybka mobilizacja służb z kilku miejscowości, co pokazuje, że przy tego typu zdarzeniach liczy się natychmiastowa reakcja. Właśnie dlatego ustalenia śledczych będą istotne nie tylko dla właściciela posesji, ale i dla innych mieszkańców gminy Błażowa.
Co wiadomo na ten moment
Na obecnym etapie wiadomo, że pożar wybuchł w sobotę (18 lipca) rano, objął część budynku w Kąkolówce i doprowadził do poparzeń u właściciela. Nie potwierdzono jednak, by źródłem ognia była instalacja fotowoltaiczna, a sprawą zajmie się postępowanie wyjaśniające.
To właśnie jego wyniki mają przesądzić, co doprowadziło do rozwoju ognia i czy w zdarzeniu rzeczywiście odegrał rolę montaż lub stan techniczny elementów znajdujących się na dachu.
Informacje przekazała Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!