Szpaki atakują osiedle Pułaskiego – mieszkańcy bez pomocy od pół roku
Od kilku miesięcy osiedle Pułaskiego w Rzeszowie zmaga się z inwazją szpaków, których kolonia liczy kilkaset sztuk. Ptaki przylatują wieczorami, by spędzić noc, a o świcie odlatują, pozostawiając po sobie warstwę odchodów, nieprzyjemny zapach i poczucie bezsilności wśród lokalnej społeczności. Mieszkańcy oskarżają władze miasta o bagatelizowanie problemu i bezczynność.
Noclegowisko zamiast osiedla – szpaki wyparły gawrony
Według relacji mieszkańców, urzędnicy skupiają się na dokarmianiu gołębi czy bytowaniu gawronów, podczas gdy prawdziwe zagrożenie stanowią szpaki. – Problem dotyczy potężnej kolonii szpaków (kilkaset sztuk), które tylko tu nocują i odlatują nad ranem, nie gniazdują i nie żerują na osiedlu, mieszkańcy ich nie dokarmiają – czytamy w liście do redakcji. Ptaki te wyparły niemal całkowicie gawrony i kawki, które przeniosły się do pobliskiego Parku Jedności Polonii z Macierzą.
Codzienny rytm osiedla wyznaczają teraz ptasie odchody. Zanieczyszczone są ulice, chodniki, a fetor jest odczuwalny z daleka. Mieszkańcy podkreślają, że nie chodzi tylko o estetykę – problem ma realny wpływ na zdrowie i komfort życia.
Ryzyko sanitarno-epidemiologiczne – dzieci w zasięgu zagrożenia
W bezpośrednim sąsiedztwie kolonii szpaków znajdują się dwa przedszkola, żłobek oraz szkoła podstawowa. Zwały ptasich nieczystości stanowią – zdaniem mieszkańców – poważne ryzyko rozprzestrzeniania się chorób. – Czy władze miasta i Administracja RSM nie dostrzegają, że tak ogromna ilość ptasich odchodów nie tylko zanieczyszcza osiedle, powoduje potężny fetor, ale również stwarza potencjalne ryzyko wielu chorób? – pytają autorzy listu.
Rzeszowska Spółdzielnia Mieszkaniowa jak dotąd nie udzieliła żadnej odpowiedzi na pytania mieszkańców. Zarzucają oni miastu, że całą odpowiedzialność zrzuca na spółdzielnię, podczas gdy skala problemu wymaga skoordynowanych działań służb publicznych.
Pat decyzyjny i przestarzałe ekspertyzy – pół roku bez rozstrzygnięcia
Wnioski do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska zostały złożone przez miasto i spółdzielnię na początku roku. Po pół roku sprawa wciąż nie doczekała się decyzji. Co więcej, podstawą wniosków było opracowanie Stowarzyszenia Przyrodników Ostoja, które opierało się na inwentaryzacji ptaków zimujących z przełomu 2022 i 2023 roku, a w zakresie okresu lęgowego – na danych z publikacji z lat 2009 i 2011. Dokument nie uwzględnia obecności licznej kolonii szpaków na osiedlu.
Mieszkańcy domagają się, aby urzędnicy i przedstawiciele RDOŚ zjawili się na miejscu wieczorem i osobiście ocenili skalę zjawiska. – Może warto, aby odpowiednie instytucje pofatygowały się na osiedle i do Parku Polonii z Macierzą (szczególnie wieczorem) i same oceniły sytuację – apelują.
Dla społeczności osiedla Pułaskiego oraz całego Rzeszowa sprawa ma znaczenie nie tylko zdrowotne, ale i wizerunkowe. Brak działania ze strony urzędów może prowadzić do eskalacji problemu i dalszego pogarszania warunków życia mieszkańców – w szczególności dzieci uczęszczających do lokalnych placówek oświatowych.
Mieszkańcy czekają na konkretne deklaracje – zarówno ze strony RDOŚ, jak i władz miasta. Kluczowe jest przeprowadzenie aktualnej ekspertyzy i podjęcie skutecznych działań, zanim ptasia plaga na dobre zakorzeni się w tej części Rzeszowa.
Źródło: zgłoszenia mieszkańców osiedla Pułaskiego w Rzeszowie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!